AKTUALNOŚCI ] [ KĄCIK ADOPCYJNY ] [ ADOPCJE POZA AZYLEM ] [ WIRTUALNE ADOPCJE ] [ ZWIERZAKI ADOPTOWANE ] [ FUNDACJA ŚW FRANCISZKA ]
POTRZEBNA POMOC ] [ GALERIA ZDJĘĆ ] [ PODZIĘKOWANIA ] [ ZGUBIONO - ZNALEZIONO ] [ AZYL I JEGO MIESZKAŃCY ] KONTAKT ]



WSPOMÓŻ AZYL


BALOU
08-11-2017
FILMIK: LINK
Balou, adoptowany przez przesympatyczną parę Monique i Ydwera (przyjaciół Pani Natalii, która adoptowała Fado), mieszka teraz obok psiego parku i cieszy się wspólnymi spacerami ze swoim bratem.


PUSZEK (dawniej CZESIU)
18-08-2016
"Dziękujemy za dzisiejsze spotkanie i wybór kotka. Nazwiemy go Puszek.
Kotek jest bardzo spokojny i już podjadł trochę.
Michał"

Aktualizacja: 24-09-2016
"Dzień dobry,
Chciałbym podzielić się kilkoma zdjęciami Puszka, który czuje się już bardzo dobrze i w pełni się zaaklimatyzował.
Michał"


Aktualizacja: 25-11-2016
"Dzień dobry,
Załączam kilka aktualnych zdjęć Puszka, który waży już 3,9 kg i ma się bardzo dobrze.
Dziękujemy za pomoc.
Michał"



Aktualizacja: 04-01-2017
"Dzień dobry,
Przesyłamy kolejne zdjęcia Puszka (Czesio). Waży już 4 kg i bardzo się z nami zżył. Raz jeszcze serdecznie dziękujemy za adopcję !!!"




Aktualizacja: 02-02-2017
"Dzień dobry,
chcielibyśmy pochwalić się nowymi zdjęciami Puszka. Jednocześnie będziemy pilnować, by przynajmniej nasi najbliżsi przekazali 1% na azyl przy najbliższej deklaracji."




Aktualizacja: 03-04-2017
"Dzień dobry,
chcielibyśmy podzielić się kilkoma świeżymi zdjęciami Puszka, który jest niesamowitym miziakiem.
Michał"




Aktualizacja: 14-10-2017
"Dzień dobry,
Załączamy aktualne zdjęcia Puszka - pulpecika :)
Michał".





Aktualizacja: 06-11-2017
"Najwspanialszy przyjaciel, bardzo dziękujemy :)
Michał".






BON i OZZY (dawniej LEON i NEON)
13-10-2017
Rodzeństwo adoptowane 05.10.2017 r. przez Pana Macieja :)

Aktualizacja: 15-10-2017
"Dzień dobry,
Krótka zajawka z niedzielnego poranka. Czas na chwilkę relaksu po śniadaniu. Pańciowe łóżko jest coraz wygodniejsze.
Z pozdrowieniami,
Bon i Ozzy (dawniej Leon i Neon)"




Aktualizacja: 04-11-2017
"Koty kategorycznie zażądały wymoszczenia wyrka na kartonowych pudłach.
'Mówisz i masz', a my mamy wątpliwej urody dodatkowy grat w pokoju ;)
Z pozdrowieniami,
Bon i Ozzy wraz z Kołodziejami"






PAN KOT (dawniej DARIUSZ)
26-10-2017
"Klimatyzujemy się :)
Wczoraj bał się wyjść z klatki, więc wzięłam go 'siłą' na kanapę, obok siebie.
Lalia (psia koleżanka) zaczęła go lizać, trącać mordką i uwaga !!!
Pan Kot zaczął mruczeć ! A jak już zaczął, tak nie chciał się wyłączyć... :)
Jest jeszcze trochę przestraszony, zdezorientowany, ale wystarczy go przytulić, wtedy załącza się traktor i usypia :)
Mała kuleczka :)
Aleksandra"


Aktualizacja: 30-10-2017
"Zadomowił się już :) Przesyłam parę zdjęć z wczoraj i dziś :) Pozdrawiamy!"





KONSTANTY i MAURYCY
16-10-2015
Konstanty adoptowany w lipcu przez Panią Annę :)

Aktualizacja: 30-10-2017
"Dzień dobry :)
Przesyłam zdjęcia Maurycego.
Tydzień temu, w piątek był już drugi raz szczepiony, ma apetyt i bardzo dobrze dogaduje się z naszymi kotami. Jest strasznie mądry, grzeczny, reaguje na swoje imię - od razu przybiega. Jest również mega przytulakiem - przychodzi sam lub wystarczy wziąć go na ręce i przynieść, to od razu rozkłada się w okolicach twarzy i zasypia :)
Jeszcze raz bardzo dziękujemy !!!!
Maurycy jest naprawdę wyjątkowym kotkiem :)
Anna"






PABLO (dawniej MOHER)
27-10-2017
"Dziękuję za tego Psiaka - jest najlepszy na świecie i pokochaliśmy się od pierwszego wejrzenia.
Będę na bieżąco przesyłać jego zdjęcia.
Pozdrawiamy !
Jakub i Pablo"

Link do FB: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1956198451285058&id=100006847651161



FADO (dawniej FIDO)
22-10-2017
"Pani Ireno,
meldujemy, że FADO dotarł do nas bez problemów.
Przyleciał cały i zdrowy, chociaż trochę zestresowany. Jutro bierzemy go do lekarza, w sobotę idzie do psiej szkoły. Pierwsze kilka tygodni zorganizowaliśmy pracę w domu tak, żeby ktoś z nim zawsze był.
Przesyłam kilka zdjęć - my już się zakochaliśmy, Fado też chyba nas polubił ❤️
Natalia"




LUCEK (dawniej JÓZEK)
19-10-2017
"Kocurek Józek, a obecnie Lucek, którego przygarnęliśmy w ubiegłą sobotę, serdecznie pozdrawia Fundację. Ma się świetnie, co można zobaczyć na zdjęciach :)
Katarzyna"




KSIĘCIUNIO
19-10-2017
"Witamy,
adoptowany 17 lutego br. Księciunio pozdrawia Koci Azyl i życzy dużo cudnych domków dla kocich mieszkańców :)
P.S. To już koci mężczyzna, rozpieszczany każdego dnia dużą dawką miłości i kocich przysmaków.
Pozdrawiamy,
Marta i Fabian"




TINA
14-10-2017
FILMIK 1     FILMIK 2
"Tina polująca, z dzwoneczkiem na szyi - pełna uciecha.
Pozdrawiamy,
Katarzyna i Piotr"




KOTECZKA
13-10-2017
Koteczka adoptowana 12.10.2017 r. przez Panią Agnieszkę i Pana Macieja :)



OTTO
18-05-2017
Kocurek adoptowany przez Panią Krystynę.


Aktualizacja: 13-10-2017
"Kot Otto śpi w swoich ulubionych pozycjach. Już się zadomowił, wysuwa różne żądania, przytył i mruczy jak traktor :)
Krystyna"





ROXANNA, KORNELIA I OSKAR (dawniej ROMA, KAJA I KAJTEK)
13-10-2017
"Roma (Roxanna), Kaja (Kornelia), Kajtek (Oskar) pozdrawiają serdecznie Panią Irenkę i cały Koci Azyl. Jesteśmy szczęśliwi, że adoptowaliśmy całą trójkę :) Wielka radość w domu! :)
Adoptujcie kotki z Kociego Azylu, naprawdę warto. Moja Vanessa, którą mam od maja, też jest zadowolona z kociego towarzystwa :)
Beata"




KULKA
20-11-2016
Koteczka adoptowana przez Panią Aleksandrę.

Aktualizacja: 02-02-2017
"Witam,
Przesyłam zdjęcie Kulki :) Jeszcze raz dziękuję za możliwość adopcji :)
Aleksandra"



Aktualizacja: 12-10-2017
"Witam,
Chciałam donieść, że Kulka rośnie cała i zdrowa :)
Aleksandra"





PEGGIE BROWN i VLADI (dawniej KOCYKOWA I PREZES)
05-09-2016
Koteczka adoptowana 15.07.2016 r. przez Panią Paulinę.

Aktualizacja 05-05-2017:
"Prezesunio pomału się klimatyzuje."



Aktualizacja 09-07-2017:
"Dawny strachliwy Prezes. Przylepa moja ;-)"



Aktualizacja 12-10-2017:
Najnowsze fotki ;-)




PYZA
11-10-2017

"Dobry wieczór, Pani Irenko !
Nie ma szansy, żeby mnie Pani pamiętała, widziałyśmy się ostatni raz ok. 11 lat temu. Ale myślę, że Pyzę Pani pamięta - małe kocię biegające po klatce i awanturujące się :) Karmiłam ją strzykawką i pomagałam w wypróżnianiu tak, jak mi Pani pokazała 13 lat temu, gdy uparłam się ją zabrać do siebie :)
To moja kochana przyjaciółka.
Blanka"




DENTYSTKA
02-02-2017

FILMIK
Kotka adoptowana przez Panią Inas i Pana Ali :)
"She's soooooo kind !"

Aktualizacja: 10-02-2017
"He loves her."

FILMIK
Aktualizacja: 24-03-2017
Nowe fotki i filmik.

FILMIK
Aktualizacja: 11-04-2017
"She was so angry because of birds :D"
FILMIK
Aktualizacja: 04-10-2017
"We love her."

FILMIK 1   FILMIK 2   FILMIK 3


GABI (dawniej ŁATKA)
25-06-2016
Jeden z kociaków wyciągniętych przez Patrol Eko z komina elektrociepłowni ma już dom !
Kicia została adoptowana 25.06.2016 r. przez Panią Ewę :)

Aktualizacja 05-09-2016
"Dzień dobry. Pozdrawiamy serdecznie i składamy raport :) Gabi rośnie i jest wspaniała :)"


Aktualizacja 29-11-2016
"Pozdrowienia od Gabi ! Rośnie zdrowo ! Jest spełnieniem marzeń dla kociolubów."


Aktualizacja 15-04-2017
"Dzień dobry.
Dziś obchodzimy pierwsze urodzinki Gabi.
Dzięki Państwu mamy wspaniały futerał na miłość ! Dziękujemy.
Pozdrawiamy i życzymy spokojnych, pełnych miłości Świąt Wielkanocnych.
Ewa."



Aktualizacja 30-05-2017
"Pozdrawiamy !
Gabi - kotka aniołek :) :) :)"



Aktualizacja 25-09-2017
"Gabi z komina serdecznie pozdrawia! :)"




SASHA
23-09-2017
Koteczka adoptowana 16.09.2017 r. przez Panią Adriannę :)



MARITA
23-09-2017
"Pozdrowienia od Marity ;) Ma się wspaniale ! Pierwszy tydzień już za nami ;)
Małgorzata"




FREJA (dawniej NIKOLA)
15-09-2017
"Witam,
Pragniemy poinformować, że adoptowany przez nas kotek (azylowa Nikola) ma się dobrze.
Kotka jest przemiła, bardzo przyjacielska i rozmruczana. Jak się ją zacznie głaskać, to się tylko przekręca z boczku na boczek, żeby łatwiej było ją miziać (sprytna bestia).
Apetyt ma, obsługa kuwety bezbłędna.
Dziękujemy i pozdrawiamy,
Agnieszka, Łukasz & Freja (dawniej Nikola)"




STACH i CZAREK (dawniej GIZMO i GONZO)
15-09-2017
"Droga Pani Ireno,
Już od miesiąca są u mnie kotki z Azylu, na szczęście są zdrowe, bawią się i harcują! Bardzo dziękuję za opiekę nad Stachem i Czarkiem (dawni Gizmo i Gonzo), bo dzięki Pani i Kociemu Azylowi mam teraz wspaniałych towarzyszy. Dołączam kilka zdjęć zadowolonych kotków !
Pozdrawiam,
Ania"




COCO, CHANEL, PRADA i MIŚKA
29-01-2015
"Przesyłam zdjęcia naszych chorobśdzieli, adoptowanych w dniu 10 stycznia. Dziewczyny już zadomowione, tulą się, bawią i rosną jak na drożdżach.
Mają swoją stronę ze zdjęciami: https://www.facebook.com/coco.chanele.prada?fref=ts.
Julia.
"

Aktualizacja: 02-10-2015
"Dzień dobry,
Przesyłam zdjęcia pewnej malutkiej modelki. Miśka jest niesamowitą przylepą i ciągle mruczy. Uwielbia się przytulać, bawić (szczególnie moimi włosami) i rozstawiać po kątach siostry. W międzyczasie zaadoptowałyśmy jeszcze jedną koteczkę, są w tym samym wieku i dogadują się ze sobą najlepiej. Oczywiście w tym tandemie rządzi Mała. Wśród licznych upodobań maluszka są: spanie, mizianie, przytulanie, wspólne spanie w łóżku i ulubione - gonitwy po całym domu. Oficjalnie dostała na imię Yvee, jednak nie przyjęło się i mówimy na nią po prostu Malutka albo Miśka.
Julia."
Aktualizacja 08-09-2017
"Przesyłam zdjęcia naszych maleństw, które są z nami już ponad dwa lata (jak ten czas leci!).
Mają się dobrze i naprawdę nie wyobrażam sobie, żeby było ich mniej. Są przytulaśne i kochane. Na zdjęciach są tylko 4 dziewczyny. Głucha nie przepada za sesjami, zawsze mi ucieka nie w porę, jest trochę samotniczką, jeśli chodzi o bycie w stadzie, stroni od towarzystwa. Podczas gdy reszta śpi z nami w łóżkach, ona zawsze wybiera miejsca tak, by być blisko, ale mieć spokój. Kocha się przytulać, ale wtedy kiedy sama wybierze moment. Mimo tego chyba najbardziej lubi się bawić, a jak gania siostry, kiedy się bawią! Momentalnie mruczy, kiedy się ją tylko dotknie. Widać, która sobie mnie upodobała, bo jej zdjęć mam najwięcej. Ulubione zajęcia na co dzień: rozrabianie, szalone gonitwy, jedzenie, sen, jedzenie, jeszcze trochę gonitw, sen, droczenie z psem, spanie wtulone z psem, mizianie, mruczenie podczas miziania, zabawa myszkami albo wędką z nami (ale jak widać na załączonym obrazku długopis też fajny).
A najukochańszy moment dnia to ten, kiedy gasimy już światła, każda znajduje swoją panią i każda wtula się dosłownie w twarz.
Jest wesoło w domu, za co bardzo dziękujemy :)
Julia."



TERESKA (dawniej FELA)
16-09-2015
Tereska - koteczka adoptowana 11-tego września br. przez Panią Dominikę ma się dobrze w swoim nowym domu :)
"Przesyłam 1/100 zdjęć :) Kotek jest cudowny, towarzyski i cały czas się bawi, śpi albo je."

Aktualizacja 31-12-2016
"Ponad rok temu wzięłam od Państwa sierotkę. Miała wtedy na imię Fela. Teraz jest to Tereska.
Straszny bandyta, ale kochany nad życie ! No i cóż, chyba ją rozpuściłam :)
Dominika."
Aktualizacja 04-09-2017
"Tak dla przypomnienia, jak te sierotki od Państwa dostają później drugie życie. Rozpuszczone to jak nigdy :)"


SEVERUS
28-05-2017
"Na jednym ze zdjęć Severus (lat 10) zażywa kąpieli słonecznej w oczekiwaniu na mizianie :D
Koteł Severus adoptowany z Azylu 5 sierpnia 2007 r., jego imię nie jest przypadkowe,
Agnieszka"

Aktualizacja: 04-09-2017
"Odkąd zabrakło naszej ukochanej kotki Galinki, namawiałam ojca na nowego kota.
Zajęło mi to kilka miesięcy, ale wreszcie się udało. 21 lipca 2007 r. tata wyjeżdżał na wakacje i powiedział, że jak wróci, pojedziemy do schroniska po kota. Datę pamiętam, bo tego dnia miał premierę siódmy tom "Harry'ego Pottera". Przeczytałam książkę za jednym zamachem i się spłakałam niemożebnie. Wiedziałam już, jakiego dokładnie chcę - czarnego kocurka, bo do żadnego innego imię Severus nie pasuje. Snape był moim ulubionym bohaterem w serii, odkąd przeczytałam końcówkę pierwszego tomu i tylko się w tym utwierdziłam, widząc jak doskonale Alan Rickman wygląda w tej roli w filmie.
Pojechaliśmy 5 sierpnia, w niedzielę. Nie był to dzień adopcji, ale żaden inny wtedy mojemu tacie nie pasował. Zakochałam się w kociaku jak tylko mi go pokazano, podpisałam wszystkie potrzebne papiery, wsadziłam berbecia do transportera i pojechaliśmy do domu. Severus miał wówczas jakoś +/- dwa i pół miesiąca i został ponoć znaleziony w silniku samochodu. Może dlatego od zawsze był zestresowaną kulką z czarnej sierści. Strach przed odkurzaczem nie przeszedł mu z wiekiem, ale wyrósł ze strachu przed suszarką ;)
Dziś Severus ma 10 lat, nie jest wybredny, jeśli chodzi o jedzenie i uwielbia mizianie. Mizianie jest dla niego najważniejsze, czasami nawet ważniejsze niż jedzenie ! Zawsze jak wracam z pracy (ogólnie to już po nieobecności dłuższej niż 30 minut), to kocię moje wita mnie miauczeniem i domaga się miziania. I dopiero jak wymiziam go odpowiednio dużo, to idzie jeść :D
Adoptowanie Severusa to zdecydowanie jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam w życiu :)
Przesyłam małą kolekcję zdjęć z różnych etapów życia Severusa.
Agnieszka z Warszawy"


LILKA
11-08-2016
"Lilka już się u nas zadomowiła.
Magda"


Aktualizacja: 04-09-2017
"Lilka rok po adopcji, nasze kochane kociątko."


MOTEK
22-06-2016
Kociak adoptowany 14.06.2016 r. przez Panią Idę i Pana Sławomira.
"Z całego serca dziękujemy za wspaniałego kota Motka❤️❤️❤️"

Aktualizacja: 04-09-2017


STEFAN i JADZIA
12-02-2016
"Stefan został Princem :) :) :) Dziękujemy ❤ ❤ ❤
Justyna."


Aktualizacja: 30-05-2017
"Stefan, który miał być Princem, ale został Stefanem. Niedługo przyjedziemy po następnego :)
Justyna."
Aktualizacja: 23-06-2017
"Nasz Stefan od Was❤"
Aktualizacja: 07-07-2017
"Tak się ma mała Jadzia :)"
Aktualizacja: 04-09-2017
"Buła i spóła czyli Stefan i Jadzia."



FELICJA
10-02-2017
"Nasza Felicja jest piękna i zdrowa. Jest na diecie bezdrobiowej. Czuje się wspaniale. Bryka, bawi się i daje nam mnóstwo radości.
Pozdrawiam,
Maciej"

Aktualizacja: 12-02-2017
"Pozwolę sobie wysłać również zdjęcie Felicji i Ambrożego razem :) Oba kotki świetnie się dogadują, razem jedzą, razem bawią się i śpią w różnych miejscach mieszkania. Fela pomogła Ambrożemu odzyskać wigor i energię. Nasz 15-letni senior przeżywa przy niej swoją drugą młodość. Dziękujemy z żoną za to cudne stworzonko, jakim jest Felicja.
Pozdrawiam,
Maciek"




Aktualizacja: 03-04-2017
"Pozdrowienia od Felicji i Ambrożego. Dziewczynka od Was pięknie nam rośnie :)
Maciek"


Aktualizacja: 04-09-2017
"Dzień dobry :)
Kotek od Państwa - Felicja - jest z nami już 8 miesięcy i ma się świetnie. Niedawno została wysterylizowana, jest zdrowa, szczęśliwa, pełna energii, a z seniorem Ambrożym tworzy zgrane stadko :)
Pozdrawiamy i dziękujemy z żoną za to cudowne stworzonko.
Maciej"




STEFAN (dawniej GUSTAW)
26-04-2017
Kocurek adoptowany przez Panią Annę.
Aktualizacja 18-05-2017:
"Pani Irenko,
Stefan przesyła serdeczne miau !
Jest wspaniałym, przekochanym koteczkiem. Z każdym dniem coraz bardziej wierzy, że to naprawdę jego dom i koci rodzice :) Przecudnie mruczy i rozbawia do łez akcjami "mysz-ostatnie starcie" ! Jesteśmy bardzo wdzięczni za pomoc.
Pozdrawiamy,
Ania, Grzegorz i Stefan."


Aktualizacja 27-08-2017:

"Witamy serdecznie,
Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że spotkaliśmy tak cudownego kociaka. Bardzo Go kochamy mimo lekkich perturbacji zdrowotnych - prawdopodobnie Stefo ma nietolerancję karm ze zbożami.
Byliśmy u weterynarza, dostał leki i po pierwszych obserwacjach padło na karmy.
Za nic Go jednak nie oddamy !
Przesyłamy serdeczne miau od Stefcia i pozdrowienia od nas :-)
Ania & Grześ & Stefan Chat Noir"


SZCZENIACZEK
27-07-2017
Szczeniaczek adoptowany 8 lipca 2017 r. przez Pana Macieja :)



BALENCIAGA
27-07-2017


FILMIK 1    FILMIK 2
"Dzień dobry !
W listopadzie 2016 roku zaadoptowałem od Państwa małą suczkę.
Piszę do Państwa, aby poinformować, że Balenciaga ma się dobrze i adopcja tej małej kuleczki (stare dzieje, ale o tym zaraz) to była najlepsza decyzja w moim życiu !
Psina jest złotym psem. Bardzo inteligentna i posłuszna, wierna. Tyle, ile ciepła oraz miłości ma w sobie, nie da się pojąć. Kocha i jest kochana - a to chyba najważniejsze :)
Przesyłam jej zdjęcia - zaraz po adopcji i potem. Na niektórych są inne psy - kuzyni :) Wpadają do nas od czasu do czasu i razem się bawią, toteż Balusia ma wtedy mnóstwo frajdy :)
A, no i razem też tańczymy.
Plus - Balusia to naprawdę wyjątkowy pies. Ma nawet 6 palec ;)
Bartłomiej"




KULECZKA (dawniej KASIA)
27-07-2017
"Dzień dobry !
Kuleczka (azylowa Kasia), adoptowana w lipcu br., serdecznie pozdrawia ze swojego domu. Donosi też, że sierść goi się dobrze, przybiera na wadze i wszystko idzie ku dobremu! I przypomina, że trzeba dawać szanse wszystkim kociakom, nawet tym troszkę chorym, ponieważ wyrastają z nich prawdziwe kocie piękności !
Karolina"




MIŁEK (dawniej LALUŚ)
09-07-2017
"Teraz jest Miłkiem, jest przecudowny.
Dziękujemy !!!!!!
Ewa"




MISHA (dawniej BRYZA)
12-06-2017
Koteczka adoptowana 20.05.2017 r. przez Panią Magdalenę :)

Aktualizacja 23-06-2017
"Misha adoptowana przeze mnie miesiąc temu gorąco pozdrawia Koci Azyl !"


Aktualizacja 08-07-2017
"Ciąg dalszy zabaw naszej ślicznotki. Mała ma się świetnie i jest bardzo szczęśliwa.
Zastanawiamy się nad przygarnięciem dla niej towarzystwa."

FILMIK


LARRY in DOLAR (dawniej MALINEK)
06-09-2016
FILMIK 1          FILMIK 2
"Adoptowaliśmy pięknego kotka Larry in Dolar. Zaopiekujemy się Kotkiem jak własnym dzieckiem. Będziemy w kontakcie. Pozdrawiamy.
Ryszard"
Aktualizacja: 16-10-2016
Larry doczekał się własnej strony na FB :), LINK.

Aktualizacja 31-12-2016


Aktualizacja 02-02-2017


Aktualizacja 11-04-2017





FILMIK 1


Aktualizacja 08-07-2017



MRUCZEK, RYŚ, MIGUELA i TAJFUN (dawniej MERLIN, MARLON, MARLA i LEXUS)
07-07-2017
Kociaki adoptowane 23.06.2017 r. przez Panią Dorotę :)



LAURA i RUDASEK
LAURA
15-11-2009


"Witamy !
Chcieliśmy serdecznie podziękować za koteczkę (urodziła się u Braci Franciszkanów), którą mogliśmy adoptować 02-11-2009. Kicia nazywa się Laura i jest serdecznym towarzyszem zabaw naszego drugiego koteczka Stefana (znalezionego 4 tygodnie wcześniej na parkingu dla TIR’ów). Są w podobnym wieku dlatego są idealnymi partnerami do kocich figli i psotek.
Pozdrawiamy,
Ania i Robert"


RUDASEK
17-12-2011


"Witam Pani Ireno,
Piszę do Pani, aby Pani serdecznie podziękować już za drugiego kota, jakiego wzięliśmy z Kociego Azylu.
Piorunek (bo takie imię ma w książeczce) na co dzień nazywany Rudaskiem, Rudym, Rudolfem, Glutkiem lub Młodym jest bardzo pogodnym, żywiołowym kotem. Bardzo lubi Stefka, wiele rzeczy robią razem. Z Laurką Rudolf uwielbia się ganiać. Kiciucha trochę mniej lubi te gonitwy, ale często daje się sprowokować i wtedy mamy w domu istny tor wyścigowy. Rudasek jest już wykastrowany i czuje się bardzo dobrze. Dlatego myślę, że mamy przed sobą długie, wspólne fantastyczne chwile.
Pani Ireno dziękujemy bardzo.

Pozdrawiamy,
Ania i Robert
"

Aktualizacja 17-12-2011:
"Witam Pani Ireno,
W załączniku przesyłam aktualne zdjęcia Laurki (kotki od Braci Franciszkanów) adoptowanej przez nas ponad 3 lata temu :)
Pozdrawiam,
Ania Ilczuk"



Aktualizacja 23-06-2017:
"Pozdrawiamy serdecznie !
Rudy i biała kiciunia są z Państwa Azylu, czarny przygarnięty z parkingu."


LUCKY i EVEE
08-04-2016
Ten uroczy młodzieniec to jeden ze szczeniaczków zostawionych zimą na mrozie w reklamówce. Maluszki miały wtedy ledwo kilka dni, nie potrafiły same jeść, zostały odkarmione butelką przez naszą wolontariuszkę.
Dzięki jej poświęceniu pieski zdrowo się wychowały i wszystkie znalazły nowe domy :)

"Chciałabym bardzo podziękować za opiekę nad moją pociechą, która dziś wabi się Lucky, jest idealnym dopełnieniem mojej rodziny jak i najlepszym przyjacielem mojej umierającej suni. Dziś ma już 3 miesiące i bardzo dziękuję za uratowanie mu życia :)
Daria"


Aktualizacja: 14-04-2016
"Dzień dobry,
Dziś Lucky jest dużym szczeniakiem, bardzo kocha mnie jak i mojego partnera, aż posikuje ze szczęścia. Jego ulubione spanie to w naszych ramionach albo naszej suczki, a ulubione zajęcie to zabawa z króliczkami w Kakadu.
Daria"
Aktualizacja: 26-07-2016
"Bardzo dziękujemy za naszą pociechę, która rośnie jak na drożdżach, jest bardzo żywym i energicznym powoli mężczyzną ;) Już nawet ma dziewczynę husky, nieudana miłość, ale się nie poddaje :) Trzymamy kciuki, że na buziakach się to nie skończy. Przesyłam zdjęcie z jego przemiany oraz z jego przyszywaną mamą Nokią.
Pozdrawiamy,
Daria, Damian i ich synek Lucky"


Aktualizacja 11-08-2016
Sunia adoptowana 06.08.2016 r. przez Pana Damiana.
"Suczka ma się bardzo dobrze. Jest małą księżniczką, uwielbiającą swojego księcia Luckiego, któremu nie daje spokoju od swojej miłości."


Aktualizacja: 24-09-2016


Aktualizacja 31-12-2016


Aktualizacja: 02-02-2017
"Gdy w domu jest 1000 posłań, ale każdemu podoba się nowe..."


Aktualizacja: 27-02-2017
"A mówią, że psy nie mogą się zakochać.
To chyba nie widzieli jeszcze Luckiego i Evee. To była miłość od pierwszego spotkania. On zawsze zgrywa niedostępnego, ale jak tu się nie oprzeć młodszej ślicznotce :)"


Aktualizacja: 20-06-2017
"Jak wymaga tradycja wysyłam nowe zdjęcia naszych "dzieci", które z dnia na dzień są coraz bardziej rozbrajające :) Pieski mimo swoich posłań kochają spać w łóżku. Evee wtula się w ramię, pod kołderkę, a Lucky jest na tyle miłosny, że nie opuszcza Damiana, nawet gdy ten każe mu iść :) On robi minę grymasa, schodzi z łóżka... i szybkim krokiem wchodzi z powrotem."


PUSIA
31-12-2016
"Kicia, którą adoptowaliśmy 29.12.2016 r., jest cudna, adaptuje się wspaniale i jest niezwykle kochana, jak widać na zdjęciach.
Dziękujemy i życzymy wszystkiego dobrego w Nowym Roku !
Nazywa się teraz Pusia ;-)
Kinga."


Aktualizacja 20-06-2017
"Pozdrawiam i załączam zdjęcia Pusi adoptowanej w grudniu 2016."


MELON i RYŚ (dawniej AMOR i EROS)
07-02-2016
Rodzeństwo adoptowane przez Panią Paulinę i Pana Jarosława.
"Wczoraj adoptowane :) Ryś i Mela zakochane w nowym domku :)"

Aktualizacja 12-02-2016
"Dzień dobry,
Przesyłam fotki naszych kociaków. Są wspaniałe, śpią z nami w łóżku, są mega miziakami i ciągle mruczą :D
Jesteśmy w nich zakochani! One w nas chyba też :))
Dziękujemy ❤
"
Aktualizacja 02-03-2016
"Jeden z rudasków cały czas robi nam psikusy...
Najpierw był kocurkiem, potem jednak kotką, a teraz okazał się jednak wspaniałym kotem. I jest to ostateczna wersja :)
Dwaj bracia już podrośli, a przytulaki największe pod słońcem"

Aktualizacja 04-05-2016
"Dzień dobry !
Nasze kotki są wspaniałe ! Łobuzują non stop :) W nocy zajmują całe łóżko, a my wyginamy się w przedziwne pozycje, żeby ich nie obudzić. Nie wyobrażam sobie domu bez obu :)"

Aktualizacja 11-11-2016
"Dzień dobry !
Przesyłam zdjęcie naszych dzieciaków :) Rosną niesamowicie i uwielbiają przytulanie.
Pozdrawiam,
Paulina"

Aktualizacja 12-06-2017
"Dzień dobry, Pani Irenko,
przesyłam zdjęcia naszych dwóch ukochanych rezydentów.
Nie wyobrażam sobie bez nich życia !
Pozdrawiam,
Paulina"



CZAREK
04-07-2016
Powyżej Czarek (jeden z kominiarzyków) adoptowany 02.07.2016 r. przez Panią Ewę.
"Czarek miewa się doskonale :) Nasza kotka jest nim przerażona, ale obserwuje go bacznie z wysokości szaf. Na razie syczy na niego, ale młody jest nieustraszony ;) Głodomór jakich mało. Liczymy, że akceptacja przez naszą 4-letnią kotkę nastąpi w ciągu paru-parunastu dni. Podczas naszej nieobecności są w oddzielnych pokojach. Ale mały jest świetny, nie ma czasu przejmować się jakimś tam syczącym kotem, lepiej, zaprasza ją do zabawy ;)"

Aktualizacja 08-07-2016.
"Witam,
Czarek i Skautka polubiły się od soboty ;) Młody nauczył się wiele dobrego i złego od kotki ;) Ale polubiły się tak, że rano należy wszystko łapać, bo koty się ganiają i bawią. Czarek ma nieskończone pokłady energii. W nocy koniecznie musi spać z nami, choćby parę minut, wtedy nadchodzi czas głaskania kota, wymęczonego po całym dniu.
Pozdrawiam,
Ewa"
Aktualizacja 08-09-2016.
"Witam,
Czaruś rośnie jak na drożdżach. Wczoraj odbył ostatnie szczepienia i wizytę u weterynarza, z którym zaczął się bawić :) Z drugim kotem panuje już miłość i tęsknota jak nie są razem. Kotka się nim opiekuje dzielnie :) Przed Czarkiem już tylko w planie kastracja, ale jeszcze nie wykazuje oznak skłaniających do tego.
Ewa"
Aktualizacja 03-06-2017.
"Czaruś rośnie jak na drożdżach, ;-) waży już troszkę ponad 5 kg, ale jest w normie według weterynarza. ;-)
Po prostu duży kot będzie ;)"

FILMIK: LINK


SHIVA (dawniej KIRA)
28-02-2016


FILMIK 1     FILMIK 2

Koteczka adoptowana 27.02.2016 r. przez Panią Weronikę.
"Pozdrawiam wszystkie Ciocie z Azylu. Wczoraj najpierw było przerażenie, potem zwiedzanie, potem duuuużo miziania, a dziś odnalazłam swoje ulubione miejsce - fotel prezesa, dziś odsypiam stresy i już się zupełnie nie boję, bawią się ze mną, karmią, drapią, chyba się we mnie zakochali, a jutro mamy iść do Pani weterynarz.
Shiva"


Aktualizacja 08-09-2016.
"Shiva i jej nowa siostrzyczka Kali pozdrawiają. Kali jest w tym samym wieku, szybko się zaprzyjaźniły.
Musimy tylko podtuczyć nieco małą ;)
Weronika"



Aktualizacja 25-11-2016.
Artykuł z najnowszego numeru magazynu "Cztery Łapy" :)


Aktualizacja 15-03-2017.
















FILMIK 1    FILMIK 2    FILMIK 3    FILMIK 4    FILMIK 5    FILMIK 6



Aktualizacja: 30-05-2017
"Jesteśmy kotami wychodzącymi, ale nasze człowieki zrobiły nam wolierę, bo bardzo nas kochają i nie chcą, by stała nam się krzywda. I tu spędzamy większość dnia :)"







FILMIK


LUSIA (dawniej SZARLOTKA)
11-11-2016
"Lusia - azylowa Szarlotka - pozdrawia z nowego domku :)
Małgorzata."


Aktualizacja: 28-12-2016
"Dzień dobry !
Lusia (kiedyś Szarlotka) śle pozdrowienia !
Koteczka jest naszym oczkiem w głowie, całkowicie zawojowała wszystkich w domu :)
Małgorzata"


Aktualizacja: 30-05-2017
"Lusia (Szarlotka) melduje: spać można wszędzie! :) Serdecznie pozdrawiamy :)"


STEFAN
11-08-2016
"Dzień dobry. Obecnie Stefan miewa się znakomicie, wariuje i zaczepia starszego kota, powoli się zaprzyjaźniają. Budzi mnie nosem lub deptaniem głowy. Je za cztery koty, rośnie, a i pierwsze spacery na smyczce zaliczone.
Pozdrawiam i podrzucam kilka fotek,
Maja"

Aktualizacja: 28-02-2017
"Witam,
Przesyłam najświeższe zdjęcie już nie takiego małego Stefana.
Gorąco pozdrawiamy Azyl :)
Maja"


Aktualizacja: 18-05-2017
"Stefan z rana zachęca do adoptowania :)
Pozdrawiamy !"




PANTI i ŚNIEŻEK
01-12-2015

Kotki adoptowane 21.11.2015 r.

"Witamy Pani Ireno !
Przeurocze dwie koteczki miewają się świetnie. Panti (od Pantera, tak nazwaliśmy burą kotkę) od razu po wyjściu z kontenerka poczuła się jak u siebie w domu. Śnieżka, biała kicia potrzebowała więcej czasu, ale przy Panti przekonuje się, co sprawia radość. Teraz razem bawią się i szaleją.
Pozdrawiamy serdecznie,
Katarzyna i Krzysztof "


Aktualizacja 08-01-2016:


Aktualizacja 28-04-2017:
"Panti i Śnieżek miewają się bardzo dobrze, szaleją po całym naszym mieszkaniu i wchodzą w każdy kąt.
Przesyłamy kilka zdjęć i gorąco pozdrawiamy,
Katarzyna i Krzysztof" "




WAŻKA vel VACHKA (dawniej MALAGA)
12-11-2015
Kicia adoptowana 11.11.2015 r. przez Panią Ewę.

"U adoptowanej wczoraj Malagi wszystko w porządku.
Powoli oswaja się z otoczeniem (na początek jeden pokój) i z ludźmi. Bryka radośnie z zabawkami, ładnie je i bezbłędnie kuwetkuje. Sama z siebie opuszcza klatkę i sypia w pluszowej oponce. Zdjęcia następnym razem, bo nie chcemy na razie onieśmielać jej fleszem.
Pozdrawiamy !"


Aktualizacja: 06-12-2015
"Ważka (adopcja z 11.11.) pozdrawia. Szczególne serdeczności dla p. Ireny :) "

Aktualizacja: 14-04-2016
"Meldujemy, że adoptowana w listopadzie Ważka (oryg. Malaga) ma się świetnie i jutro będzie sterylizowana. Zakładamy oczywiście, że wszystko przebiegnie bezproblemowo, ale prosimy o trzymanie kciuków :)"

Aktualizacja: 16-04-2017
"Życzymy dobrych Świąt, a Ważka (oryg. Malaga) przy okazji pozdrawia Azyl i Panią Irenę półtora roku po adopcji :)"



DIABLIK
04-07-2014
"Przesyłam kilka zdjęć kotka w swoim nowym domu. Kociaka nazwaliśmy Diablik. Jest bardzo kochany, ale też psotny - stąd imię :) Świetnie zintegrował się ze swoim starszym kolegą, jest zdrowy i apetyt mu dopisuje.
Pozdrawiam,
Ania"


Aktualizacja 25-11-2016.
"Oto Diablik - najgrzeczniejszy kotek na świecie :-) adoptowany latem 2014 roku.
Marek"


Aktualizacja 16-04-2017.
"Ze świątecznymi pozdrowieniami od adoptowanego niemal 3 lata temu Diablika :)"




ZYTKA i MAŁA (dawniej SIGMA i LIMONKA)
19-12-2015
Koteczka adoptowana 27.11.2015 r. przez Panią Karolinę i Pana Michała.

" Sigma (obecnie Zytka) ma się dobrze i czuje się świetnie w swoim nowym królestwie.
Sporo bryka, więc budujemy jej ściankę z przeszkodami. Strasznie dużo mruczy i jest niezwykle przyjacielska.
Ciągle dopomina się o pieszczoty i jedzenie :)"


Aktualizacja 06-04-2016
"Limonka, zwana przez swoją Panią pieszczotliwie Limonero, ma się bardzo dobrze. Biega, bawi się, nadstawia do głaskania i choć minęło dopiero 1,5 tygodnia - rośnie! Nie pozwala się jeszcze brać na ręce, ale wszystko przed nami ;) Kocia miłość między nią a adoptowaną wcześniej Zytką (Sigmą) kwitnie, jak widać na zdjęciu. Dziękujemy za obydwa koteczki.
Pozdrawiam,
Michał"


Aktualizacja 11-08-2016
"Przesyłamy najnowsze zdjęcia Małej (Limonki) i Zytki (Sigmy). Tak oto mijają nam leniwe, piątkowe, rodzinne popołudnia :) My i dwie kulki kociej miłości życzymy udanego weekendu !
Karolina i Michał"


Aktualizacja 22-12-2016
"Zytka i Mała (Sigma i Limonka) pozdrawiają spod choinki i życzą wesołych, spokojnych i pełnych miłości Świąt :)"

Aktualizacja 16-04-2017


TOSIA
04-12-2014

"Kotka Tosia w swoim nowym domku.
Pozdrawiam, Beata"
.

Aktualizacja 12-02-2015
Tosia i Święta.
Aktualizacja 03-04-2015
Aktualizacja 02-06-2015

Aktualizacja 08-04-2016:
Aktualizacja 04-05-2016:
FILMIK: LINK
Aktualizacja 31-12-2016:


Aktualizacja 16-04-2017:
"Moi kochani Przyjaciele,
przesyłam serdeczne życzenia wesołych, szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy.
Dla kotków życzę znalezienia się u kochających ich właścicieli.
Paniom dziękuję za pracę włożoną w tak szlachetny cel.
Z poszanowaniem,
Beata z Tosią."


KREKOT
11-04-2017
"Witam serdecznie,
w zeszłym roku, w styczniu wzięliśmy od Państwa kotka (był ostatnim z sześciu i mieszkał 6 miesięcy w Państwa ośrodku).
Krekot jest najprawdopodobniej bardzo szczęśliwy.
Załączam kilka zdjęć z tego i poprzedniego roku.
Pozdrawiam serdecznie,
Jan"



KRESKA (dawniej PYZA)
03-04-2017


"Dzień dobry !
Około miesiąc temu, dzięki Pani pomocy, trafiła do nas roczna koteczka.
Wniosła do naszego życia wiele radości, a do życia naszej 13-letniej koteczki powiew świeżości i wymusiła nieco ruchu ;) Czarna Kreska, zwana także Lenką, jest niezwykle towarzyskim kotkiem, uwielbia być tam gdzie rodzina, wspólne zabawy, głaskanki, mrucząc przy tym tak głośno, że w drugim pokoju słychać :) Przy tym ulubioną jej zabawą jest... aportowanie!!! Przynosi nam swoje "myszki", zostawia w okolicy ręki i czeka, by rzucić. Zabawa na całego, zwłaszcza, że lubi łapać w locie :)
Dziękujemy, że dzięki Pani, mamy w domu takiego wesołego domownika.
Przesyłam fotki z ostatnich dni. Na jednej widać obie kociczki, a także moje hobby - szycie, w którym Kreska intensywnie mi "pomaga", jak widać trikolorowa Fionka również. Koty przecież muszą być w centrum uwagi ;)
Pozdrawiamy !
Agnieszka-Albertyna, Bartek i Karolinka"



CYNKA
24-03-2017


"Dzień dobry,
przesyłam kilka fotek naszej kotki CYNKI, którą w okresie przedświątecznym zaadoptowaliśmy od Państwa. Dzieciaki oszalały z radości, a i kotka widać szczęśliwa, oto jej ulubione pozycje. Pies też ją zaakceptował, super razem się bawią.
Dziękujemy, że sprawili nam Państwo tyle radości.
Pozdrawiam,
Agnieszka"



BUŁKA (dawniej DONATELLA)
20-01-2017


FILMIK: LINK
"Bułkę (bo tak ją nazwaliśmy) wzięliśmy od Państwa w drodze adopcji w sobotę. Jest cudowna, jesteśmy zakochani. Była bardzo zestresowana na poczatku, ale robi wyraźne postępy.
Zaczęła już jeść, załatwia się do kuwety, a przede wszystkim, jak się okazało, uwielbia dotyk człowieka. Wysyłam filmik, na którym widać, jak jej teraz dobrze. Pozdrawiamy !
Marta"

Aktualizacja 17-03-2017.
"Bułka pozdrawia !"




FREJA, NANA i CYNAMON
17-09-2015
Z przyjemnością przesyłam zdjęcia kotek, które przygarnęliśmy z Waszego schroniska w czerwcu 2014 roku.
Są to siostry, biało-czarna nazywa się Freja, natomiast szylkretowa Nana. Są to dwie najkochańsze koteczki na świecie. Obie, gdy napraszają się o czułości, z uroczym miauknięciem przewracają się na plecy, wystawiając do góry brzuszki i głośno mrucząc, a w minutę później są w stanie żywiołowo ganiać się po całym mieszkaniu.
Aleksandra.

Aktualizacja: 26-07-2016
Oto Cynamonek,
były mieszkaniec Azylu, adoptowany w marcu br. przez Panią Aleksandrę, naszą wspaniałą i bardzo oddaną wolontariuszkę :)
Pani Aleksandra i jej Rodzina przed dwoma laty adoptowali od nas jeszcze dwie śliczne koteczki - Freję i Nanę. Jak widać całe towarzystwo żyje razem w idealnej symbiozie :) I żółw też !


Aktualizacja: 25-11-2016
"Wysyłam zdjęcie Cymka, jak leży na kanapie. No samo szczęście od niego bije !
Pozdrawiam,
Aleksandra"
Aktualizacja: 28-12-2016
"Załączam zdjęcie Cymka, jak pomaga mi uczyć się do egzaminu.
Bez niego na pewno nie dałabym rady! A z tyłu Fredzia, mistrz drugiego planu ;)
Pozdrawiam !"
Aktualizacja: 02-02-2017
"Załączam zdjęcie Cymka, który korzysta z uroków folii bąbelkowej ;) Bawi się na niej świetnie, są pościgi i gonitwy z resztą kompanii :)"


ZUZIA (dawniej PLAMKA)
26-07-2016

Plamka jest jedną z trzech bardzo bojaźliwych siostrzyczek, które trafiły do nas kilka miesięcy temu. Każda adopcja cieszy, ale nie potrafimy ukryć radości, gdy poszczęści się kotu, który szanse teoretycznie miał niewielkie. Plamka taką szansę dostała. Znalazła dom i kochającą Rodzinę u Pani Anny :)
"Dzień dobry,
Pod koniec maja adoptowałam kotkę czarną, szylkretową. Przesyłam kilka zdjęć z nowego domu. Kotka jest zdrowa, dużo je, ale nadal jest troszkę płochliwa.
Zdjęcia zrobione jak leży, bo bardzo ciężko ją uchwycić w ruchu.
Anna"
Aktualizacja 10-09-2016
"Dzień dobry,
Przesyłam kolejnych kilka zdjęć kotki, którą adoptowałam kilka miesięcy temu, dawniej Plamka, obecnie Zuzia. Kotka jest zdrowa, dobrze dogaduje się z naszym drugim kotem Filemonem. Nadal jest nieco płochliwa, ale kilka razy dziennie sama przychodzi na pieszczoty. Jest mała i drobna i najwyraźniej już taka pozostanie. Apetyt dopisuje, lubi ganiać za kuleczkami i bawić się zabawką z piórkami.
Pozdrawiam,
Anna"
Aktualizacja 02-02-2017
"Dzień dobry,
W maju zeszłego roku adoptowałam kotkę szylkretową Plamkę, teraz nazywa się Zuzia lub Zezuzia, bo ma uroczego lekkiego zeza. Kotka jest drobna, ale zdrowa, chętna do zabawy, choć już na zawsze pozostanie płochliwa. Mimo to lubi być głaskana i wszystkim się interesuje. Przesyłam kilka zdjęć. Oczywiście kiedy śpi, bo w ruchu czy podczas zabawy nie sposób jej uchwycić.
Pozdrawiam,
Anna"


NATASZKA (dawniej LAWENDA)
02-02-2017
"Kotka już w swoim nowym domu na kanapie :)
Marta"



NELSON (dawniej ELMER)
02-02-2017


FILMIKI: LINK1, LINK2.
"Witam,
Mam na imię Ewa.
Adoptowałam Waszego Koteczka dzięki wielkiej uwadze serca Pani Tereski :) Dla ścisłości, Wasz Elmerek, mój Nelsonik to CUDO :)
Wysyłam zdjęcia i filmiki."



JORDAN
02-02-2017


"Dzień dobry,
Bardzo dziękujemy za kocurka Jordana. Załączam zdjęcie z naszym drugim kotkiem, Michaelem. Jak widać są już super kumplami - Michael i Jordan :D
Monika"



HELA
02-02-2017


Kicia adoptowana przez Panią Agnieszkę i Pana Krzysztofa :)


JESSIE
22-04-2016
"Witam,
Przesyłam zdjęcia Jessie (ostatnia suczka z miotu znalezionego na płocie, adoptowana 5 tygodni temu, plamka na czole). Mała rośnie jak na drożdżach, waży już 5 kg. Została zaszczepiona dwa razy, więc wychodzimy z nią już na spacery, na których bardzo ładnie się zachowuje. Nauczyła się już załatwiać potrzeby na dworze, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Jak widać z załączonych obrazków plamka na czole praktycznie zarosła w 100%, osoba nie znająca problemu nie zauważy już różnicy.
Pozdrawiamy,
Kornel i Jessie"

Aktualizacja: 11-08-2016
"Witam,
Nasza Jessie skończyła pół roku, więc postanowiłem podzielić się zdjęciami. Pochodzą one z wyjazdu nad morze. Jessie urosła jeszcze troszkę (waży 8 kg), widać z tygodnia na tydzień, że dorasta. Nie tylko wizualnie, ale też psychicznie. Robi się coraz mądrzejsza, wydaje się być bardzo pojętna na komendy, dlatego od września planuję iść z nią na tresurę z instruktorem. W sierpniu postaramy się pojawić w Konstancinie i pokazać na żywo :)
Kornel"

Aktualizacja: 20-01-2017
"Nasz piesek skończył parę dni temu rok.
Z tej okazji wysyłam kilka nowych zdjęć. Jessie to już duża panienka. Zachowuje się wzorowo, nie sprawia żadnych kłopotów w domu. Cały czas troszkę boi się obcych psów, ale staramy się z tym walczyć i odnosimy pierwsze sukcesy.
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich opiekunów i mieszkańców Azylu oraz brata Luckiego.
Kornel z Rodziną i Jessie"



ZUZIA i KOKOS
02-03-2016
"Szanowna Pani Ireno,
pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze dziękuję za kociaki. W załączniku zdjęcie ilustrujące proces adaptacji Kokosa (dawniej Batman) i Zuzi.
Pozdrawiamy serdecznie,
Andrzej i Justyna z Piaseczna"


Aktualizacja: 22-04-2016
"Droga Pani Ireno,
przesyłamy serdeczne pozdrowienia od Zuzi i Kokosa. Kociaki mają się świetnie, apetyt dopisuje, ciągle zachęcają do zabawy, a gdy nie mamy już sił, to bawią się same. Powiększyła im się też przestrzeń życiowa, bo udało nam się odpowiednio zabezpieczyć nasz duży taras. Kociaki są cudowne. Raz jeszcze dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie.
Justyna i Andrzej z Piaseczna."


Aktualizacja: 31-12-2016


ZENON
31-12-2016
"Zenon pozdrawia z nowego domu.
Zamieszkał na Starówce w listopadzie z pięcioma kocicami i sunią. Zenuś jest przylepą, czasem panny pogania.
Zenek ładuje się na ręce i mruczy: DOBRA ZMIANA.
Barbara."


PRAGA
25-11-2016
Koteczka adoptowana przez Panią Barbarę :)


SUNIA
25-11-2016
Sunia adoptowana przez Panią Małgorzatę.


NELA i FELA
25-11-2016

"Droga Pani Ireno,
Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że dzięki Pani nasza rodzina powiększyła się o cudowne koteczki - Nelę i Felę. Mają już 4,5 miesiąca i nieźle rozrabiają, ale i wnoszą ogromną dawkę energii i radości.
W załączeniu przesyłam kilka zdjęć. Od 26 września, kiedy opuściły Koci Azyl, całkiem nieźle podrosły.
Z serdecznym ukłonem i najlepszymi życzeniami dla Pani i osób, które Panią wspierają,
Ewa"




AZALIA i SURI
06-08-2015

Azalia została adoptowana w 2014 r. przez Panią Agnieszkę Dagmarę Michalczyk - cudowną osobę, organizatorkę corocznej akcji charytatywnej "Wilanów kocha zwierzaka".
"Nasza mała ukochana Azalia, adoptowana w zeszłe wakacje z Kociego Azylu. Ma się wspaniale. Jest radosną, bardzo dobrze wychowaną kotką, oddaną i przytulaśną. Nie wyobrażamy sobie naszego domu bez tej klasycznej "małej czarnej". Dziękujemy!"

Aktualizacja 11-11-2016
"Nowe imię - SURI i jej nowe łóżeczko. Pięknie dziękujemy za wszystko!"



ELTON i ELVIS
11-11-2016
Rodzeństwo adoptowane przez Panią Mariję i Pana Wojciecha.


SZYSZKA (dawniej SZYLCIA)
25-06-2016
Kolejny z małych kominiarzyków (kociaków wyciągniętych z komina jednej z elektrociepłowni) otrzymał nowy domek! Koteczka Szylcia została adoptowana 25.06.2016 r. przez Panią Katarzynę :)
"Witam,
Przesyłam zdjęcia Szylci z kominiarczyków. Teraz kotka nazywa się Szyszka i już się zaaklimatyzowała w naszym domu. Teraz czekamy, aż zaakceptują ją nasze pozostałe koty. Na razie trochę fukają :-)
Będziemy się co jakiś czas odzywać i informować Państwa o postępach maleńkiej.
Pozdrawiam,
Katarzyna"


Aktualizacja 11-11-2016
"Dzień dobry,
Pozdrowienia od Szyszki (dawniej Szylci, z klanu Kominiarczyków) :) Jest mega słodka, ale potrafi też strasznie łobuzować :) Nie choruje (odpukać) i rośnie jak na drożdżach.
Katarzyna"




PUSIA i DIAMENT (dawniej KROPKA i ŚNIEŻEK)
23-10-2016
"Dobry wieczór,
obiecaliśmy, że będziemy się odzywać z informacjami o naszych nowych domownikach, więc przesyłam pierwszą porcję informacji.
Diament już zaczął sam przychodzić na pieszczoty. Mruczy, nawet zaczął się bawić, delikatnie bez pazurków. Pusia, jak słyszy mruczenie Diamenta, od razu przybiega, wcześniej tylko patrzyła z daleka, teraz nawet kładzie się dość blisko i swobodnie pozwala się głaskać. Pusia zrobiła wielkie postępy, wcześniej pełna strachu, teraz wręcz łasa na towarzystwo.
Bawią się zawsze razem, wszystko robią razem :-) Jednym z ich ulubionych miejsc na zwiedzanie jest zlew :-) Śmiesznie w nim harcują. Koty rosną jak na drożdżach. Byliśmy na szczepieniu, w połowie listopada robimy sterylizację. Są zdrowe, pełne energii, a co najważniejsze - wyglądają na szczęśliwe.
Dziękujemy i do zobaczenia,
Michał i Ania"


BISIA
30-12-2013

"Dobry wieczór,
To ja - Wasza "znajdka", której pomogliście znaleźć dom w Piasecznie, adoptowana w sobotę 15 grudnia. Teraz ja, Bezimienna, nazywam się BISIA - jestem syta, spokojna i wesoła.
Chciałam też powiedzieć, że mam się dobrze - mam swoje własne miękkie łóżeczko, pełną miseczkę i dużo zakamarków do zwiedzania. Wszystko tutaj takie... nowe i dziwne. Mogę wylegiwać się na fotelach i kanapach, ostrzyć pazurki, biegać po schodach, włazić pod meble.... Mogę wszystko !
Dziękuję Państwu za opiekę nade mną i innymi Braćmi Mniejszymi! Razem z Moim Człowiekiem - Moim Nowym Przyjacielem - składamy Państwu Najlepsze Życzenia Bożonarodzeniowe i Noworoczne.
Bisia Grala"

Aktualizacja 04-01-2015
"Szanowni Państwo,
W Nowym Roku 2015 życzymy Państwu Wszystkiego co Najlepsze, Zdrowia i Szczęścia, Obfitości i Zrozumienia dla Waszej wspaniałej Misji !
Od ponad roku (15 XII 2013) jesteśmy dzięki Państwa życzliwości i pomocy razem - i jest nam z sobą dobrze! Bisia po roku pobytu w "swoim domku" jest już innym Stworzonkiem: wesoła, milutka, pełna ciepła i zaufania wobec ludzi, jeżeli czymś przypomina jeszcze wystraszoną znajdkę, to nawrotami dzikiego apetytu...
Jest grzeczna, czyściutka i bardzo potrzebuje towarzystwa - można powiedzieć, iż dzięki stałej obecności na biurku i w gabinecie stała się bez mała prawdziwym współautorem wszystkich moich prac !
Z poważaniem,
HG."


Aktualizacja 08-01-2016
"Szanowni Państwo,
Przekazujemy wraz z Państwa "wychowanką" Bisią najlepsze Życzenia Świąteczne i Noworoczne dla Pań i dla wszystkich "kuzynów" mojej domownicy. Spędzamy razem już trzecie Święta i zawsze wspominamy Azyl, a przede wszystkim tworzących go Dobrych Ludzi, serdecznie i z ogromną wdzięcznością! Bisia i Hieronim P.S. W załączeniu przesyłam najnowsze fotki dawnej pensjonariuszki - pod choinką i z ulubioną zabawką."
Aktualizacja 18-10-2016
"Szanowni Państwo,
Na prośbę Państwa "wychowanicy" Bisi, od blisko 3 lat mojej domownicy i przyjaciółki, pozwoliłem sobie dokonać niewielkiej darowizny, a przy okazji przesłać Państwu kilka nowych jej zdjęć (serię niniejszą nazwałem "Powrót taty"), dokumentujących jej obecny stan.
Pozdrawiam serdecznie,
Hieronim"


CZOSNEK (dawniej FANTAZJA)
28-09-2016
"Dzień dobry,
przesyłam zdjęcia Fantazji w nowym domu. Fantazja, obecnie Czosnek, adoptowana 17 września br.
Ewa"


KITUNIA i FILEMON
28-09-2016
Rodzeństwo adoptowane przez Panią Wiolettę.


BEZA (dawniej BISZKOPT)
05-09-2016
"Dzień dobry,
W sobotę adoptowałam Biszkopta.
Kotka teraz nazywa się Beza i jest naszym oczkiem w głowie. Jest strasznie bojaźliwa, ucieka w każdy najciemniejszy kąt, ale zarazem jest strasznym pieszczochem, jeśli już ktoś weźmie ją na ręce.
Kotka ładnie wszystko zjada oraz korzysta z kuwety. Jesteśmy bardzo cierpliwi i wierzymy w to, że niedługo nadejdzie taki dzień, że pokocha nas tak jak my ją i obdarzy nas większym zaufaniem.
W załączeniu przesyłam kilka zdjęć, jakie udało mi się zrobić naszej małej uciekinierce.
Pozdrawiam,
Dominika"


BARTUŚ i MAJA
26-09-2014

"Witam,
Ślę fotę malucha adoptowanego we wrześniu, jednego z kotków zostawionych w pudełku na dworcu w Rembertowie. Bartuś dzięki trosce i pomocy Pani Ireny ma się bardzo dobrze, jest zdrowy i pełen energii.
Pozdrawiam serdecznie, Wiola.
"
Aktualizacja 03-02-2015
"Pani Ireno,
Przesyłam nowe zdjęcie Bartusia. Chłopak wyrósł na przekochanego łobuziaka przylepę, bardzo jest komunikatywny i bardzo towarzyski i z charakterkiem. Zdrowy, godzinami się bawi, zaprzyjaźnił się z drugim kotem, no i oczywiście "konia z kopytami by zjadł".
Pozdrawiamy serdecznie i do zobaczenia ! :)))"

Aktualizacja 04-09-2016
"Pani Ireno, pozdrawiam serdecznie i przepraszam, że wcześniej nie pisałam.
Drugi koteczek od Pani ma się dobrze. Nazwałam go Maja. Jest słodka, przemiła i dogaduje się z drugim kotkiem Bartusiem. �� Rana nogi się zagoiła ładnie, choć cały czas boli ją kręgosłup i bioderka, ale chodzimy do dr Wojciechowskiej na Ossowską na fizjoterapię i tym podobne. Bartuś ma się świetnie.
Pozdrawiam serdecznie jeszcze raz, dziękuję za tego przymilaka i do zobaczenia.
Wiola"


TOMI (dawniej SZARACZEK)
11-08-2016
"Witam,
Przesyłamy zdjęcia brakującego "kominiarczyka", adoptowanego w czerwcu br. Ma nowe imię - Tomi, zadomowił się od pierwszej chwili, nie ma kociego towarzystwa, ale temperament nie pozwala mu się nudzić. Bawi się pięknie wszystkim, co wpadnie w jego łapki, uwielbia kocie zabawki i firanki. Galopuje z prędkością światła po całym mieszkaniu, już lepiej jada, ale najszybciej rośnie mu ogon. Cieszymy się, że wszystkie "kominiarczyki" znalazły dobre domy.
Pozdrawiamy,
Janina i Joseph"


FRANCESCA
11-08-2016
Koteczka adoptowana przez Pana Marcina.


ALBINKA
23-02-2016

"Dzień dobry, Wysyłam kilka zdjęć z Albiną :) Chyba jest jej dobrze ze mną. W nocy trochę miauczała, ale ją przytuliłam i przestała. Jest bardzo grzeczna, nie drapie nic, załatwia się do kuwety, nie chodzi po meblach, cały czas chce się przytulać i przy tym "gada" jak przekupa na bazarze :) Jest rozkoszna !
Magda"
Aktualizacja 11-08-2016
"Dzień dobry :)
Kotek ma się dobrze. Sierść błyszczy, z kilogram doszedł :) A tymczasem uwielbia leżeć na biurku i wyglądać przez okno :) Jest to najcudowniejszy zwierzak pod słońcem :)
Magda"

I jeszcze dwa filmiki: LINK 1, LINK 2.


FREJA i MIREK
10-09-2015
"Witam.
Ponad rok temu przyjęłam od Państwa kotkę.
Chciałam tylko dać znać, że kicia (teraz nazywa się Freja) miewa się dobrze, mnóstwo czasu spędza w ogródku, jest miła zarówno dla dorosłych jak i dzieci i uwielbia się głaskać. Jeśli w przyszłości zdecyduję się na kolejnego kotka, na pewno odwiedzę Koci Azyl. Wspaniale, że istnieje takie miejsce.
Pozdrawiam, Anna."

Aktualizacja: 28-07-2016
"Dzień dobry,
Jak widać na załączonych zdjęciach Mirek bardzo dobrze odnalazł się w nowym domu. Ciągle domaga się głaskania i nie przestaje mruczeć. Chcielibyśmy raz jeszcze podziękować za możliwość adopcji Mirosława."
Pozdrawiamy,
Ania i Krzysiek"


MARCEL i MELA
(dawniej Marian i Pieszczoszka)
26-07-2016
"Pani Ireno - jak widać mają bardzo źle ;)))) Wszystko jest ok - Maurycy trochę zagubiony, ale już się odnajduje, Marcel bryka jak jelonek, a Mela zachowuje dystans, ale widać, że szczęśliwa :) Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie !
Joanna"


GUSIA
26-07-2016
"Wysyłam Gusię, siostrę Oskara. Przyszła do mnie po przygodach. Teraz mamy się dobrze i kochamy się bardzo.
Dziękujemy za wszystko :)
Olga"


OSKAR
12-04-2016
Kocurek adoptowany przez Panią Dorotę :)

Aktualizacja 25-07-2016
"Witam! To ja, Oskar.
Chciałem się pochwalić, że mam podopiecznego. Nazywa się Simba.Teraz ma już 3 miesiące. Staram się nim opiekować, ale różnie to bywa. Raz się z nim pobawię, ale czasami to go trochę przygniotę, jak podskakuje. Porządek musi być. Ja tu byłem pierwszy i mam swoje zdanie. Mam nadzieję, że wyrośnie z niego fajny kompan. Ja osobiście mam się dobrze. Pozdrawiam wszystkich razem ze swoją rodzinką i maluchem :)"



TERROR
25-06-2016


Kotka adoptowana kilka lat temu przez Panią Agnieszkę i Pana Pawła :) Na zdjęciach z przyszywaną siostrą Toto, uratowaną z piwnicy.
I jeszcze LINK.


SUNIA
22-04-2016
"Dzień dobry :)
Adoptowana od Państwa sunia ma się dobrze, spędza czas w domu, ale ma duże podwórko do dyspozycji. Sypia głównie z moją córką. Przesyłam zdjęcia.
Pozdrawiam serdecznie :)
Sandra"



MISHA (dawniej MUFFINA)
14-04-2016
Kotka adoptowana przez Pana Davida :)
"We all love "Misha" very much ! Thank you !"


MISIA
08-04-2016
"Ponad 5 lat temu, bo 22 października 2010 roku, adoptowałam za pośrednictwem adopcji w sklepie Kakadu w Arkadii około półroczną, czarną kotkę.
Była ostatnia, zrezygnowana, przestraszona... I przez nikogo niechciana, przez to, że posiadała tylko jedno oko. Mnie i moją mamę wzruszył jej los i nie byłyśmy w stanie przejść obok niej obojętnie.
Teraz, po 5 latach, nie jestem w stanie wyobrazić sobie bez niej życia.
Już pierwszej nocy wpakowała się do łóżka i kupiła mnie głośnym mruczeniem i robi tak do teraz. Jest kotem nakolankowym, czasem napiersiowym, uwielbia wtulać się w człowieka tak mocno, że aż do bólu. Brak oka w niczym jej nie przeszkadza, nawet w wyrażaniu swoich uczuć (wszystkie potrafi zgromadzić i wyrazić jednym spojrzeniem).
Przesyłam zdjęcia Misi dzień po adopcji i aktualne :)
Aleksandra"



PLAMKA
22-12-2015
Kicia adoptowana latem przez Panią Elę.

Aktualizacja 08-04-2016:
"Kwietnik zamieniony na kotnik ;)"


NELA i MORELA
08-12-2015

2 koteczki adoptowane przez Pana Piotra i jego Rodzinę. Na jednym ze zdjęć Nela w czułych objęciach małej Klary :)

Aktualizacja 06-04-2016





NIUNIA
16-02-2013


"Droga Pani Ireno,
Miło mi poinformować, że kotka, którą wzięłam z Azylu w grudniu 2011 roku, miewa się bardzo dobrze. Kotkę nazwałam Niunia, bo tak do niej Pani mówiła w Azylu.
Oto krótka historia adopcji Niuni.
Dwa lata temu, w Walentynki, odeszła za Tęczowy Most moja ukochana kotka Fela. Byłyśmy razem 13 lat i 6 miesięcy. Mniej więcej w tym samym czasie zauważyłam na stronie internetowej Azylu, że czeka na adopcję dorosła kotka. Zwróciła moją uwagę, ponieważ jej futerko przypominało mi Felę. Niunia, na pierwszym spotkaniu polizała mnie w policzek ale za chwilę zasyczała i wystawiła pazurki. Ze strachu. Niestety, z tego względu ta piękna kotka nie miała dużych szans na adopcję przez osoby z mniejszym doświadczeniem w obcowaniu z kotami. Kiedy Niunia trafiła do domu, czyli "złapała miejscówkę" jak powiedzieli moi przyjaciele, w krótkim czasie poczuła się pewnie i skończyło się syczenie i drapanie. Niunia to przemiła i bardzo towarzyska koteczka. Na przykład kiedy widzi, że siedzę dłużej na kanapie, przychodzi i przytula się do mnie lub usypia na kolanach. Niunia lubi przebywać na balkonie, oczywiście oprócz zimy, a także wychodzić na trawnik przed oknami naszego mieszkania na parterze. Jest więc częściowo kotem wychodzącym, ale zawsze pod moją kontrolą. Pozwoliłam jej na to po długiej i uważnej obserwacji, jak się zachowuje kiedy ma możliwość zbadania nowego terenu. Najlepiej jednak czuje się w domu i to wtedy, kiedy są w nim domownicy. Nie lubi samotności. Przesyłam zdjęcia Niuni, a także portretowe zdjęcie jej poprzedniczki, Feli.
Pozdrawiam serdecznie,
Ela."

Aktualizacja 03-04-2015
"Wysyłam świąteczne zdjęcie mojej ukochanej koteczki Niuni, którą adoptowałam z Azylu w grudniu 2011 r.
Pozdrawiam serdecznie,
Elżbieta."


Aktualizacja 08-01-2016:
"Droga Pani Ireno,
razem z koteczką Niunią obchodzimy właśnie 4 rocznicę adopcji. Zawsze przy tej okazji zastanawiam się, dlaczego taka przemiła koteczka została bez domu i trafiła do Azylu. Niunia jest w dobrej kondycji i panuje niepodzielnie w całym mieszkaniu.
Pozdrawiam serdecznie,
Elżbieta"
Aktualizacja 06-04-2016:
"Droga Pani Ireno,
moja koteczka Niunia, kiedyś mieszkanka Azylu, ma się dobrze, teraz wygrzewa się na balkonie, ciesząc się się wiosną. Przesyłam w załączeniu jej aktualne zdjęcia.
Ela"


MILKA i WEDEL
11-01-2016
"Witamy.
Milka i Wedel pozdrawiają z nowego domu. Kociaki zostały zabrane od Was w sylwestrowe popołudnie.
Pozdrawiamy,
Ida i Przemek
"
Aktualizacja 06-04-2016
"Witamy.
Milka i Wedel mają się dobrze. Wysyłamy kolejną porcję zdjęć i pozdrawiamy. Ida i Przemek"






MAJLO
17-03-2016
"To Majlo adoptowany od Was 5,5 roku temu. Mieszka w Warszawie, na Mokotowie z psią przyjaciółką Mimi.
Serdecznie pozdrawiają mieszkańców Azylu i Panią Irenę.
Monika"


KRYSTYNA (dawniej TOSIA)
17-03-2016
Koteczka z hipermarketu Tesco znalazła wspaniały dom u Pani Magdy :)


FIGA
06-03-2016
"Przesyłamy zdjęcie naszej nowej lokatorki w nowym domku. Dostała imię po mamusi Figunia.
Pozdrowienia,
Agnieszka"


CONNOR (dawniej BONO)
06-03-2016
"Witam serdecznie,
Wczoraj adoptowaliśmy Bono, którego nazwaliśmy Connor. Kocurek czuje się dobrze. Troszkę mało je, ale dbamy o to, żeby jadł. Uwielbia bawić się, chłopaki mają zajęcie. Aktualnie wypoczywa zakopany w koc.
Dziękuję i pozdrawiam,
Elżbieta"


CZESIO i WIESIO
05-03-2016
"Witam !
W maju 2012 roku adoptowałam Cześka, następnie w lutym 2013 roku Wieśka.
Chłopaki są swoimi najlepszymi przyjaciółmi i chyba im razem dobrze. Przesyłam w załączeniu kilka zdjęć. Czesław i Wiesław pozdrawiają swój stary dom !
W porównaniu do starych czasów Czesław to już prawdziwy miziak. Sam przychodzi, domaga się głaskania i smakołyków. Wiesiek się od niego uczy i potrafi czasem wskoczyć samemu na kolana.
Kasia, Czesio i Wiesio"


FIGA (dawniej MERIDA)
02-03-2016
"Wysyłam zdjęcia kotki - ma na imię Figa - z nowego domu, w którym się nieźle zaadoptowała. Zdjęcia wykonane tuż po przyjeździe.
Pozdrawiam serdecznie,
Elżbieta"


CZARUŚ (dawniej DROPSIK)
18-02-2016
"Dzień dobry, Pani Ireno! Przesyłam parę fotek kotka, którego wzięłam od Pani przed Świętami. Nazywa się Cezary, czyli Czaruś. Jest bardzo przytulaśny, ale też potrafi nieźle łobuzować. Ponadto odkrył w sobie pasję do Internetu. Pozdrawiam, D.J."

PANNA KICIA
24-05-2012


"Szanowna Pani Ireno !
W lutym wzięłam od Pani kicię z wielkimi oczami i krzywą główką. Start w nowym życiu miała trudny – zapalenie górnych dróg oddechowych, zapalenie płuc, zastrzyki, rentgeny, badania. Kicia jednak była twarda – dobry nastrój i apetyt jej dopisywały. Teraz Panna Kota, zwana Psotką, jest trzykilogramowym okazem zdrowia. Pięknie się bawi, biega po domu jak szalona (miałaby chyba szansę w Wielkiej Pardubickiej). Aktywnie uczestniczy w życiu domowym – nie ma miejsca, w które by się nie wślizgnęła, wszystko musi obejrzeć i powąchać. No i, oczywiście, bardzo chętnie „pomaga” we wszystkich czynnościach. Przy okazji, jak tylko się da, porywa wszystko co się zmieści w pyszczku – taki mały złodziejaszek.
Pozdrawiamy serdecznie. Nie zapomnimy, skąd Panna Kota pochodzi.
Dorota"


Aktualizacja 11-04-2015

"Dzień dobry, Pani Ireno !
"Panna Kicia", jak ją Pani nazwała, rządzi u mnie już ponad 3 lata. Mały Potwór bez skrupułów stawia na swoim, ale się jej wybacza, zwłaszcza gdy zrobi swoje popisowe okrągłe "gały niewinnej sierotki".
Bardzo się przywiązała do mnie i do mojej Mamy. W końcu przestała ssać łapę.
Wie, kiedy wychodzę do pracy i kiedy wracam. Niech no tylko się spóźnię, zaraz dostaję wygawor. Gdy wychodzę z domu kicia mnie nawołuje - wyje po prostu tak głośno, że słychać na klatce schodowej. Niby małe zwierzę, a głos ma jak syrena portowa.
Proszę sobie wyobrazić, że któregoś dnia, gdy moja Mama zasłabła i nie mogła się podnieść, kicia lizała ją po twarzy, rękach i biegała od Mamy do drzwi wejściowych, pod którymi głośno miauczała.
Każdego dnia cieszymy się, że ją mamy.
Pozdrawiamy,
Dorota"


MELANIA
18-02-2016
Koteczka adoptowana 13.02.2016 r. przez Panią Maję.
"Aniołek już jest adoptowany :) Ma się super, pięknie je i korzysta z kuwety ;) Także w pełni przeszła SPA (zabiegi pielęgnacyjne)."



LUNA
11-01-2016
"Witam.
Malutka czuje się jak ryba w wodzie :)
Zwiedziła mieszkanie z dumnie wyprostowanym ogonkiem, noskowała z rezydentem przystojniakiem (chodzi za nią zaciekawiony krok w krok - będzie wielka przyjaźń), a teraz biega i szaleje z zabawkami :)
I wcale nie jest taka spokojna, jak się wydawało ;) Jest cudowna. Dziękuję za zaufanie.
Pozdrawiam,
Agnieszka
"


FIGA (dawniej MAKADAMIA)
08-01-2016
"Dzień dobry,
Kotka, którą adoptowaliśmy wczoraj, melduje się w nowym domu. Wydaje nam się, że czuje się tu dobrze i dość swobodnie. Biega po całym domu i ciekawie zagląda we wszystkie kąty. Prawie całą noc przespała w swoim pudełku i dwa razy skorzystała już z kuwety. Wczoraj jadła niewiele, ale dziś jest lepiej.
Pozdrawiamy serdecznie,
Monika, Marcin, Julia i Figa"



ZETKA
08-01-2016
"11 lat temu jako dzieciak zaciągnęłam moją mamę do Waszego Azylu. I stało się, znalazła nas czarna, chora acz rozbrykana koteczka w wieku 2 miesięcy. Po ubłaganiu rodzica podpisaliśmy z Panią Irenką dokumenty. Tak zaczęła się moja miłość do Zety :) Nie wyobrażam sobie wspanialszego kota niż ona. Mimo upływu lat jest moim ukochanym futrzakiem, prawdziwym przyjacielem :) Prowadzę gabinet domowy i wszystkie klientki potwierdzają - nie ma drugiego tak niesamowitego kota na świecie.
Bardzo Wam dziękuję za najwspanialszego towarzysza :)
Ada"



FRUZIA
08-09-2013

"Witamy gorąco !
Przesyłamy kilka zdjęć naszej Fruzi - kotka przybiera na wadze ok. 200g tygodniowo, jest spokojna i zdecydowanie o łagodnym usposobieniu.
Jeszcze raz dziękujemy Paniom za podpowiedź przy wyborze kotki.
Dbamy o nią zgodnie ze wszystkimi wskazówkami, odezwiemy się gdy przyjdzie czas na sterylizację.
Pozdrawiamy i życzymy samych udanych adopcji.
Asia, Artur i Mikołaj Zwolańscy razem z Fruzią"


Aktualizacja 08-01-2016:
"Witamy serdecznie,
nasza kotka Fruzia, adoptowana z Państwa Azylu w sierpniu 2013 r., dobrze się rozwija, w marcu skończy 3 lata, waży prawie 5 kg (nie ma nadwagi, jest po prostu duża).
Jeszcze raz dziękujemy Pani Teresie i Pani Irenie za wskazanie nam tej właśnie kotki - bardzo dobrze się z nią "rozumiemy" i po prostu dobrze nam ze sobą.
Pozdrawiamy, Joanna, Artur i Mikołaj
A poniżej nasza Fruzia:"


BRERA
21-01-2011


"Kot ma się wspaniale.
Żyje sobie w domku, sypia przed rozpalonym kominkiem lub w świeżej pościeli :-) Jada tylko to co lubi, i jada razem z nami z talerza. Może się to wydawać dziwne i niezdrowe, ale jak Brera jest na stole to nikt nie ma serca jej zwalić :-) Kot zdominował nasz dom, wolno jej wszystko, jest rozpieszczona ale i wspaniała. Tak ustawiamy pracę, by kot max. 5 godziny był sam. Mimo, że Brera ma już 6 lat to jest bardzo żywiołowa i ma kupę pomysłów na sekundę które rozbawiają nas do łez. Adopcja jej to spełnienie naszych marzeń o przyjacielu kocie i ukochanym domowniku. Każdemu życzę na Nowy Rok, by też adoptował swoją miłość. Na dowód, że kot ma się dobrze przesyłam zdjęcia :-)
Pozdrawiam,
Anna Paczyńska"


Aktualizacja 08-01-2016:
"Nadal jesteśmy wdzięczni, że daliście nam 10 lat temu największe szczęście - przyjaciela kota :)
Anna"


MOJE ADOPTOWANE ZWIERZAKI
19-12-2015
" Witam,
opowiem Wam moją historię.
10.07.2013 r. zaadoptowałam z Fundacji kotkę szylkretową, kotka ma się bardzo dobrze, a teraz, tj. 12.12.2015 r., zaadoptowałam następną koteczkę pręgowaną.
Jak widać, koty mają się super i jeszcze lepiej dogadują się z psem ;-) też przygarniętym z Fundacji. Mam nadzieję, że wszystkie koty i psy doczekają swoich prawdziwych i wspaniałych domów.
Pozdrawiam razem ze wszystkimi moimi zwierzakami,
Kaśka. "


SOFIA
19-12-2015
Kotka (adoptowana 10.12.2015 r.) znalazła wspaniały dom,
kochających opiekunów i przyszywanego braciszka w postaci małego Szafranka :) - patrz wpis poniżej.

SZAFRANEK
10-10-2015
Szafranek adoptowany 19.09.2015 r. przez Panią Anetę. A tutaj filmik z Szafrankiem: LINK.


SMERFUŚ
19-12-2015
Niebieski kocurek uratowany z torów, adoptowany 28.11.2015 r. przez Panią Agnieszkę.



KUBUŚ
19-12-2015
"Witam.
Przesyłam kilka zdjęć kotka adoptowanego w lutym 2015 r. Kubuś, bo tak ma na imię, jest zdrowy, pełen energii i jest bardzo dużym pieszczochem.
Pozdrawiam serdecznie,
Ewa. "


NORA (dawniej LALA)
19-12-2015
Kotka adoptowana 14.11.2015 r.

" Witamy serdecznie.
Koteczka tricolorka już się chyba u nas zadomowiła na dobre. Jest żywa i ciekawska. Uwielbia bawić się i polować na wszystko, co się rusza wokół niej. A po zabawie - wiadomo - trzeba się porządnie wyspać. W załączeniu przesyłamy kilka zdjęć.
PS. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich opiekunów z Kociego Azylu oraz szczególnie Panią Teresę.
Dorota z córkami Natalią i Julią. "


QWERTY (dawniej AZALKA)
02-12-2015
Kotka adoptowana 13.09.2015 r. przez Panią Agnieszkę.

"Chyba będzie Qwerty, bo lubi klawiaturę laptopa. Ma się dobrze, jest kochanym i tulaśnym Kotkiem i ma wielki apetyt !
Na zdjęciu razem ze swoją starszą przyjaciółką Tabcią."


GRAFEK (dawniej SAMIREK)
01-12-2015
Kocurek adoptowany 14.11.2015 r.

"Tak jak obiecałam, przesyłam kilka zdjęć Samirka (obecnie Grafek). Kotek ma się doskonale, jest zdrowy, dużo je, trochę łobuzuje - jak to kociak w tym wieku. Myślę, że w pełni się zadomowił !
Pozdrawiamy serdecznie,
Olga"


ZULKA
01-12-2015
"Uśmiechnięta Zulka pozdrawia po dwóch tygodniach od adopcji :)
Jest najcudowniejszym psiaczkiem, przyjaciółką i córeczką, jaką mogliśmy sobie wymarzyć ! Przygarnięcie zwierzęcia to najlepsze co może Was spotkać ! Miłość, jaką mu dacie, wróci ze zdwojoną siłą !
Pozdrawiamy :)
Daria
"


PCHEŁKA (dawniej MIGOTKA)
01-12-2015

Koteczka adoptowana 04.11.2015 r. przez Panią Darię i Pana Krzysztofa.

"Pchełka (kiedyś Migotka) pozdrawia z nowego domu wraz ze swoim kolegą :)".


MILA
12-11-2015
Kotka adoptowana 03.11.2015 r. przez Pana Mariana i Panią Joannę.

"Mila ma się świetnie. Uwielbia ludzi, szybko nauczyła się korzystać z kuwety. Ma dużo zabawek, dużo uwagi,
jest wdzięczna i kochana :)"


MILENKA
12-11-2015

Kotka adoptowana 31.10.2015 r.

"Witamy Pani Ireno. Momentalnie pokochaliśmy się z Milenką, a nasza kotka Mzimu bardzo dzięki niej odżywa. Apetyt Milenka ma przeogromny i nieograniczone zasoby energii, jest cudowna. To wszystko zapewne Pani wie, ale chcieliśmy jakkolwiek opisać naszą radość i załączyć kilka zdjęć.
Pozdrawiamy i dziękujemy, Olga i Daniel"


TOLA
08-11-2015
Kotka adoptowana 26.10.2015 r.

"Witam.
Wczoraj adoptowaliśmy z Azylu piękną małą kotkę.
Dziś, po pierwszym dniu w nowym domu, mała Tola ma się świetnie! :) Biega i ochoczo odkrywa wszystkie zakamarki, z zaciekawieniem wypatruje świat za oknem, powoli przyzwyczaja się też do pierwszego zwierzęcego mieszkańca domu, królika Tutka :)
Ja i Tola już się bardzo zaprzyjaźniłyśmy, razem śpimy i wylegujemy się na kanapie :)
Pozdrawiamy !
Joanna i Marcin.
"


PRĄŻEK (dawniej MUNIEK)
27-10-2015
Kocurek adoptowany 24.10.2015 r.

"Witam, Pani Ireno !
Chciałabym poinformować, że kocurek dobrze się czuje i chyba cieszy się z nowego domu. Coraz bardziej przyzwyczaja się do nas i do mieszkania. Na dowód załączam zdjęcie z wczorajszej popołudniowej drzemki. Kotek jest wesoły i chętnie się bawi, lubi się też przytulać. Poza tym jest bardzo pojętny - od razu załapał, do czego służy kuweta :)
Pozdrawiam serdecznie,
Wirginia."


MORELA (dawniej ZARA)
27-10-2015
Dzień dobry,
przesyłam kilka zdjęć Moreli (Zary), którą zaadoptowałam 10/10/2015. Maluch jest pełen miłości i energii i świetnie się dogaduje z moją starszą kotką :)
Dziękuję jeszcze raz za pomoc w adopcji !
Serdecznie pozdrawiam,
Katarzyna.


SZARLOTKA
10-10-2015

Szarlotka ma się świetnie, zaprzyjaźniła się z Popcornem, moim kotkiem (też jeszcze maleństwo). Śpią razem, bawią się. Druga kotka jest jeszcze onieśmielona obecnością Szarlotki, ale akceptuje ją i nie robi jej krzywdy. Szarlotka uczy się załatwiać na podkład, ma bardzo dobry apetyt, jak na szczeniaczka przystało uwielbia gryźć buty, skarpetki i wszystkie inne elementy :)
Anna.


TOŚKA
10-10-2015

Szczeniaczek adoptowany w dniu 04.10.2015.


SZCZENIACZEK
02-10-2015
Adoptowany w dniu 28 września br. szczeniaczek w swoim nowym domu, w otoczeniu nowych kumpli ;)


GRYFIK (KLAKIEREK)
02-10-2015

Dzień dobry.
Wysyłam zdjęcia naszego kocurka. Mały rośnie jak na drożdżach (po tym miesiącu zauważyliśmy sporą różnicę), jest wulkanem energii i ma nieposkromiony apetyt. Gania swoje starsze siostry i mimo że jest młodszy, to on je ustawia do pionu :)
Ma wiele ciekawych pomysłów, np. ostatnio próbował się zasadzić w doniczce na balkonie.
Pozdrawiam serdecznie,
Zuzanna.


HELENKA
02-10-2015
Helenka adoptowana 19.09.2015 r. przez Panią Grażynę.
"Helenka ma nową przyjaciółkę i czuje się wspaniale."


TRICOLORKA
16-09-2015
Tricolorka Lena i jej starszy towarzysz przesyłają pozdrowienia :) Kicia została adoptowana 5-tego września br. przez Pana Jacka.


TOSIA i Emil
16-09-2015
Dzień dobry,
tak się obecnie prezentuje Państwa była podopieczna - Tosia.
To ta kotka, która trafiła do domu z dorosłym kotem Emilem. W tej chwili koty są w sobie całkowicie zakochane. Szczęśliwie Emil pozostał sobą, bo obawiałam się, że w związku z pojawieniem się kociej piękności przestanie być taki milusiński dla swojej pańci :)
Pozdrawiam serdecznie.


GOFER
08-09-2015
Gofer w nowym domu :) Kocurek został adoptowany w ubiegłą sobotę (05.09.) przez Pana Pawła.


FETA
26-08-2015
Witamy,
Feta już ponad tydzień z nami,zdrowieje, chodzimy z nią do weterynarza, nauczyła się korzystać z kuwety,
jest coraz bardziej odważna, ale delikatna.
Pozdrawiamy,
Karolina i Wojtek.


PHIPHI (dawniej NADIA)
20-08-2015

Adoptowana w dniu 27.06.2015 r. przez Pana Martina.
"Nadia (teraz księżniczka Phiphi) pozdrawia i melduje, że rośnie jak na drożdżach :)"


NIUNIA (dawniej Velvet)
19-08-2015
Nasza Kicia jest z nami już 4 dzień! :)
Wyleguje się godzinami na sofie, wcina wszystko ze smakiem, bacznie obserwuje, co robimy :) Zdarzyło się, że przez przypadek smyrnęłam ją po brzuszku i nadeszło wielkie odkrycie :) uuuuuwielbia, gdy głaszcze się ją i masuje po brzuszku, od razu kładzie się na plecach, rozstawia szeroko tylne łapki, a przednimi zaczyna tuptać w powietrzu lub opierać się nimi na przemian o poduszkę :) Mrunia przy tym bardzo głośno, od czasu do czasu otwierając oczka i zerkając na tego, kto ją głaska.
Ma przecudne futerko, niczym pluszowy miś :)
Przesyłamy ciepłe pozdrowienia dla Pani Irenki, Pani Tereski, wszystkich dobrodusznych ludzi w schronisku i oczywiście słodkich podopiecznych :)
Azyl wspaniale pomaga w odnalezieniu wzajemnego szczęścia opiekunów i kotków :)
Cudnie, że Kicia trafiła do nas ! :)
Kasia i Arek


BETTY
16-08-2015
Adoptowana niedawno kicia w swoim nowym domu u Pani Melissy.


LUCKY (dawniej JERRY)
09-08-2015
Lucky (dawniej Jerry) w nowym domu. Na jednym ze zdjęć z małą Klaudią :)


CHESHIRE
25-07-2015
Dzień dobry,
prawie rok temu adoptowaliśmy, razem z moim partnerem, w Galerii Arkadia przekochanego trikolorowego kociaka. Nasza mała Cheshire zmieniła nasz cały świat. Dodała do niego bardzo dużo radości i jest naszym szczęściem.
Dlatego dziękujemy za zaufanie nam i ofiarowanie pod opiekę takiego kochanego stworzenia.
Pozdrawiamy,
Kasia i Arek.


JANUSZEK
11-07-2015
Dzień dobry,
przesyłam kilka zdjęć kotka, którego adoptowaliśmy 13.06. w Galerii Mokotów. Teraz nazywa się Januszek. Mały czuje się bardzo dobrze. Dogadał się też ze starszym kotem. Dużo je, śpi i szaleje, ma nadmiar energii :)
Pozdrawiam,
Katarzyna.


MALINEK (dawniej WAFEL)
07-07-2015
Witam,
Kilka dni temu wzięliśmy od Was małego kociaka, Wafla (biało-rudy).
Teraz ma na imię Malinek i świetnie sobie radzi z naszym kocim stadem :-D
Pozdrawiamy !


LEIA
23-04-2015
Leia (dawniej Julka), czyli koteczka z usuniętym oczkiem, w swoim nowym domu u Pani Kingi i jej Rodziny.
Aktualizacja 03-06-2015
Leia ma nowego kolegę - królika, któremu nie szczędzi całusów :)


LUCKY
03-06-2014
Dzień Dobry !
Lucky - adoptowany w Arkadii 31.05.2014 r. - jest szczęśliwym, radosnym psem. Uwielbia bawić się piłeczką, aportować i obserwować świat przez okno. Daje nam dużo radości.
Dziękujemy i pozdrawiamy,
Małgorzata.


CARA
10-03-2015
Adoptowana od Państwa Carunia jest u mnie od poniedziałku.
Pierwszego dnia trzymała się na uboczu, teraz już dokazuje, ma apetyt i łasi się niemożebnie :)
Pozdrowienia, Maria.

Aktualizacja 01-04-2015
Przesyłam nowe zdjęcia Cary.
Jak widać rozbrykała się, ma apetyt, ostatnio nawet zaczyna na wiosnę jeść troszeczkę mokrej karmy. Dostała duży drapaczek, na razie nie może się do niego przekonać i preferuje zabawki, które sama znajdzie (długopisy, tabletki i wszystko, co można strącić ;) Zobaczymy, jak dalej to będzie.
Pozdrawiam serdecznie,
Maria.

Aktualizacja 03-06-2015
Cara ma również swoją stronę na FB: https://www.facebook.com/caranakazdydzien.


MASZA
03-06-2014
Masza/Fiona (azylowa Arielka) adoptowana 1 kwietnia 2015 r. przez Panią Katarzynę.
"Niniejszym informuję, że Fiona - obecnie Masza - ma się zupełnie dobrze, a Egon - 14-letni domownik zaakceptował ją w pełni. Odbywają wspólne galopki po domu, a dziś przyłapałam ich na przytulaniu."


FREDZIA
02-06-2014
Witam,
W załączeniu przesyłam kilka zdjęć Fredzi. Kotka zaaklimatyzowała się w 100%, zachowuje się tak, jakby od zawsze z nami mieszkała. Psów się absolutnie już nie boi. Jest uroczym, bardzo ciekawskim kotem. Uwielbiamy ją i wydaje nam się, że ona uwielbia nas :)
Pozdrawiam serdecznie,
Joanna


ZUZIA, GABRYŚ oraz MARCEPAN
12-01-2015


Witam serdecznie.
Kotki, które od Państwa wzięliśmy, są wspaniałe.
Koteczka - obecnie panna Zuzanna - zupełnie jak pluszowa zabawka, wystarczy ją dotknąć, by zaczęła mruczeć. Od razu zakolegowała się z naszym 8-letnim Marcepanem i razem śpią we wszystkich możliwych kątach, ale głównie na kołdrach :) Żartujemy z żoną, że to kotka z katalogu, no piękna, śliczna, dobrze wychowana i zachowuje się jak mała królewna. Bardzo szybko się zaaklimatyzowała, brzuszek zagoił się jakieś 2 tyg. po adopcji, byliśmy z nią jeszcze na wszelki wypadek u weterynarza, wszystko OK.
Szajbusek - obecnie Gabryś, choć na razie mówimy na niego Gabcio (przez "b", nie przez "p" :) ) - jeszcze nie do końca się zadomowił, trochę wciąż dzikusek, ale mi pozwala się już głaskać i mruczy. W stosunku do innych jest jeszcze trochę podejrzliwy. Ale jest bardzo mądry, szybko się uczy, bardzo ciekawski, pomaga mi w odkurzaniu i innych pracach domowych. No i wspaniale się bawi z Zuzią. I rośnie jak na drożdżach, to będzie wielki kocur.
Jeszcze raz serdecznie dziękujemy !
Pozdrowienia,
K.G.
Aktualizacja 02-06-2015



ULA
30-04-2015


Ula (dawniej Aniołek) w swoim nowym domu, a właściwie ogrodzie ;)


JOKER
25-05-2014
Witam,
We wrześniu 2008 roku wzięłam od Was czarnego czteromiesięcznego kocurka. Był to mój pierwszy (i na razie jedyny) kot. Dałam mu na imię Joker. Nie wiedziałam wtedy, że kot ten odmieni całe moje życie :)
To niewiarygodne, jak kilka kilogramów ciepłego, mruczącego kociego futra może uszczęśliwić człowieka :)
Na początku byłam pewna obaw, ale Joker od początku zakochał się w swoim nowym domu, jak tylko wyszedł z transportera i rozejrzał się, zaczął mruczeć i nie przestawał przez całą dobę! Zastanawiałam się nawet, czy nie powinnam poszukać ukrytego gdzieś w jego futrze wyłącznika ;) Niedawno Joker skończył sześć lat. Jest bardzo aktywnym kotem, po kastracji nie przytył i nie zmienił przyzwyczajeń. Uwielbia bawić się, polować (na mnie ;) i skakać po meblach.
Moje mieszkanie przez te lata zmieniło się w koci lunapark ;) Rok temu wynajęłam profesjonalistę do osiatkowania balkonu i Joker zyskał dodatkową przestrzeń. Kiedy piszę ten list, Joker śpi smacznie na moich kolanach. Na zakończenie przesyłam aktualne zdjęcia Jokera ukazujące jego niezwykły temperament :)
Pozdrawiam serdecznie,
Karina


MASCOTA i MYSZKIN
19-11-2014
Witam,
6 września 2014 roku w Kakadu w Arkadii adoptowałam kocie rodzeństwo, kotkę i kocurka. Kotkę nazwałam Mascota, a jej brata Lew Myszkin. Pierwsze dni nie były łatwe, mój dorosły kocur Joker jest rozpuszczony jak dziadowski bicz, nigdy nie miał kontaktu z innymi kotami, no i bał się małych, a one bały się wszystkiego wokół. Na szczęście już po tygodniu sytuacja była w miarę unormowana.
Myszkin i Mascota niedługo skończą pięć miesięcy, ale są już po sterylizacji. Postanowiłam przyspieszyć proces, bo Myszkin zapałał do siostry niezdrowym pożądaniem ;) Kociaki zniosły zabieg bardzo dobrze, a Mascocia dostała stylowe body ;)
Pozdrawiam,
Karina.
Aktualizacja 22-04-2015

Witam,
przesyłam najnowsze zdjęcia kociego rodzeństwa, Myszkina i Mascoty, adoptowanych przeze mnie 6 września 2014 roku. Kociaki na dniach skończą 10 miesięcy. Już dogadały się z moim najstarszym czarnym (7 lat) kocurem Jokerem, widocznym na kilku fotkach. W międzyczasie w domu pojawiła się młodsza od nich o miesiąc pręguska Lana, ale ona bardzo szybko wkręciła się do najmłodszej kociej rodziny. Joker pojawienie się kolejnego kota zniósł już dużo łatwiej :)
Pozdrawiam serdecznie,
Karina.


ISKIERKA
02-04-2015

Dobry Wieczór.
Przesyłamy pierwsze zdjęcia Iskierki (dawnej Kici).
Klara, Małgorzata i Piotr.


MALUTKA
11-03-2015
Malutka vel Nela pozdrawia z nowego domu :)
Jak widać, proces adaptacji zakończony sukcesem - Malutka zrelaksowana, je i korzysta z kuwetki. Cieszymy się także, że obie kotki zaakceptowały siebie bardzo szybko i dogadują się bez problemów.
Agata.


FAFIK
26-02-2015
Mieliśmy dzisiaj wyjątkowych gości :-)
Nasz Azyl odwiedziła (nie po raz pierwszy) para aktorska Ewa Złotowska i Marek Frąckowiak. Pani Ewa i Pan Marek od lat nam pomagają, adoptowali od nas kilka kotków, dziś też nie wyszli z pustymi rękami - wybór padł na Faficzka :-)
Dziękujemy Pani Ewie i Panu Markowi za wieloletnią przyjaźń !


TAJGER i KACPER
25-05-2014
Witam,
przesyłam kilka zdjęć Tajgera - jak obiecałam. Kotek trafił do nas z adopcji, która odbywa się w każdą sobotę w sklepie Kakadu w Arkadii. Nazywa się Tajger, ma duży apetyt i jest bardzo zabawny i energiczny. Rozwija się dobrze.
Pozdrawiam,
Marta Rybacka

Aktualizacja 25-02-2015
Kociaki wzięte z Azylu w Konstancie. Chowają się super, bawią się i bardzo dobrze się dogadują.
Pozdrawiam,
Marta Rybacka


URWIS
25-02-2015
Witam,
W sobotę (21.02.2015) w KAKADU adoptowałem małego czarnego kocurka.
Na imię ma Urwis. Jest bardzo odważny i ciekawski, a do tego bardzo, bardzo szybki :)
W załączniku przesyłam zdjęcie wspólnej zabawy Urwisa z moim 9-miesięcznym Burdysem :)
Pozdrawiam serdecznie, Michał Kurcius.


SHIRO
07-07-2014
Witam,
wysyłam zdjęcia Malucha z soboty, niedzieli i dzisiaj. Jestem miło zaskoczona, że Shiro (tak go nazwaliśmy) jest takim mądrym pieskiem. Już w sobotę zaczął siusiać na dworzu, a rano w niedzielę nawet wspiął się na łóżko i mnie obudził, żebym już z nim wyszła :-)
Cieszy mnie też fakt, że dogaduje się ze Srajtkiem (mój królik) - liże go i chce się bawić. Oczywiście i tak na wszelki wypadek obserwuję ich zachowania, żeby nikomu nic się nie stało.
Proszę się nie martwić o te szelki, ponieważ większość czasu Maluch jest bez nich. Akurat na wszystkich zdjęciach załapał się w szelkach, bo było to zawsze na krótko po spacerze :)
Pozdrawiam serdecznie !
Karolina Karpińska

Aktualizacja 10-02-2015
Dzień dobry,
Mija rok z ogólnie życia Shira (nasz wspólny rok minie dopiero w lipcu), więc postanowiłam wysłać Państwu zdjęcia z tego, jak podopieczny się zmienił.
Shiro jest szalenie oddanym kompanem, wiecznie szczęśliwym i skorym do zabawy. Nauczył się już: szukaj (tu zazwyczaj występuje imię moje/królika/brata itp.), piątka, łapa, zdechł pies, siad, obrót, pac, aport, kic, leżeć, zostań, wróć do mnie i myślę, że na tym nie skończymy. Jak widać na załączonych zdjęciach Srajtek i Shiro bardzo się polubili - czego najbardziej się obawiałam (Srajtek wychowuje się bez klatki, ma przydzielone miejsce na kuwetę, siano jak i wodę, więc chodzi po całym mieszkaniu, korzystając ze swojego kącika, gdy zachodzi taka potrzeba). Jestem bardzo szczęśliwa i myślę, że to nie był przypadek, że Shiro wszedł mi na kolana w Akradii - tak miało być ;-)
Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Karpińska




GRACJA
10-02-2015

Dzień dobry Pani Ireno,
jesteśmy szczęśliwymi opiekunami Gracji.
Jak pewnie Pani pamięta, adoptowaliśmy czarną kotkę 31.01.2015.
Okazało się, że kotka momentalnie się zaadoptowała - szybko zaczęła jeść i się bawić. Jest bardzo ufna i sprawia wrażenie szczęśliwej. My zresztą też staliśmy się szczęśliwszymi ludźmi !
Byliśmy u weterynarza - i co za niespodzianka... Gracja się świetnie bawiła ! Po zbadaniu i obcięciu pazurków zaczęła się bawić i wcale nie chciała wejść do transportera ! Oby wszystkie wizyty tak wyglądały, bo zapisaliśmy ją na sterylizację.
Z całą pewnością Gracja pozostanie z nami "na dobre i na złe" i nigdy jej nie opuścimy.
Gracja wniosła w nasze życie mnóstwo radości i szczęścia. Jest cudowną pieszczochą !
Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękujemy.
Pozdrawiamy serdecznie,
Magda i Rafał Borowscy.


Felek
31-01-2015


DIEGO
07-01-2015

Witam Pani Ireno,
Ramzes rośnie jak na drożdżach, ale pomyślałam, że chciałaby Pani zobaczyć innego swojego podopiecznego :) Diego wzięty był z Azylu w czerwcu 2008 roku. Podobnie jak Ramzes miał siostrzyczkę. Pierwsze zdjęcie to właśnie zdjęcie zrobione w Azylu, następne pokazują na jakiego kota wyrósł. W tej chwili waży chyba z 10 kg, jest ogromnym, pięknym kocurem, przytulasem i straszną gadułą :)
Serdecznie pozdrawiam,
Marzena Lassota.


PIKSI (dawniej IZYDA)
04-01-2015

Dzień dobry !
Przesyłam zdjęcia Piksi (azylowej Izydy), która - choć jest u nas od niespełna 2 tygodni - okazała się być najwspanialszym kotem na świecie :) Jest bardzo ciekawska, uwielbia się bawić i ganiać za zabawkami (albo... czymkolwiek), ale jest też strasznym pieszczochem i mruczkiem, bardzo lubi się przytulać, być blisko człowieka i niemalże usypia na stojąco wtulona w ludzką rękę.
Jesteśmy pod stałą opieką weterynaryjną. Apetyt dopisuje - Piksi rośnie jak na drożdżach !
Wszystkiego dobrego na Święta oraz pomyślności i wytrwałości w Nowym Roku !
Ola.

PS. Bardzo cieszymy się, że Ramzes również znalazł swój dom :)


RAMZES
04-01-2015

Witamy,
Przesyłamy zdjęcia Ramzesa w akcji :) Po dotarciu do domu szalał przez 3 godziny. Ma ogromny apetyt. Chwilowo ma kwarantannę zaleconą przez weterynarza i dzielnie przyjmuje krople do oczu. Za kilka dni pozna się z resztą stadka.
Pozdrawiamy,
Marzena Lassota i Przemek Wasiak.


FIONKA
19-12-2014
Szanowna Pani Irenko !
Chcielibyśmy Pani podziękować raz jeszcze za kochanego koteczka - Fionkę.
Obecnie jesteśmy na Ukrainie, we Lwowie, a Fionka jest oczywiście z nami. Bez problemu podróżuje z nami samochodem. W załączeniu przesyłam zdjęcia Fionki, które już dawno powinnam Pani przesłać.
Fionkę wzięliśmy od Pani w sierpniu 2009 r. Jak nas Pani poinformowała - kotka została oddana ze względu na fakt, że nowy partner właściciela był uczulony na koty. Nazywała ją Pani imieniem Pusia. My zmieniliśmy jej imię. Zrobiła się taka piękna i jest pociechą całej rodziny. Mój szwagier i mąż mówią, że gdy patrzy swoimi oczętami na człowieka - to taka słodka blondynka.
Raz jeszcze dziękujemy, życząc Pani dużo szczęścia, zdrowia i radości z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia oraz wszystkiego najlepszego w Nowym 2015 Roku.
Mariola i Wojciech Królowie.


TRUFEL
18-12-2014
Kot Trufel adoptowany z Azylu 9 miesięcy temu. Żyje nam się razem bardzo dobrze :)
Pozdrawiam, Wirginia.


ZIUTKA
19-11-2014
Ziutka, wzięta z Azylu dwa miesiące temu. Rozkoszna, zaprzyjaźniona z rezydentem (też z Azylu, u nas od 6 lat) i jednym psem.
Drugiego nie kocha, ku jego rozpaczy :)

Elżbieta.


FRANIA
29-10-2014
Witam,
Tydzień temu razem z moim chłopakiem przygarnęliśmy Franię. Bardzo szybko się zadomowiła. Jest ciekawska i towarzyska. Sama garnie się do głaskania. Apetyt ma wilczy i zdarza jej się podkradać jedzenie z naszych talerzy ;)
Niestety, jest tak urocza, że nie umiemy jej niczego odmówić.

Pozdrawiamy,
Kamila i Jakub.


ANIOŁEK
11-04-2012


Pani Ireno,
serdecznie dziękuję za Aniołka !
Jest u mnie już trzy tygodnie, jest uroczym, odważnym i pogodnym kociakiem, do tego wielkim pieszczochem. Był u weterynarza, został zaszczepiony, jest okazem zdrowia. Klepka - moja sześcioletnia kocica - powoli uczy się go akceptować. Na pewno dzięki niemu przestała się nudzić. Przesyłam zdjęcia malucha i obu kotów podczas poobiedniej drzemki.
Pozdrawiam świątecznie, życzę wszystkiego dobrego !
Magda Wolska
Aktualizacja: 07-10-2014
Pani Ireno,
Pozdrawiam serdecznie i przesyłam fotki dorosłego już Aniołka (adopcja 11-04-2012). Trzymam mocno kciuki za Azyl !
Magda Wolska


KITTY
15-09-2014

Niewidoma koteczka z Laminy adoptowana w dniu 15.07.2014 r. przez Panią Patrycję.
Kicia mimo swojej niepełnosprawności radzi sobie bardzo dobrze :)


ADOPTOWANE MALUCHY W NOWYM DOMU
11-09-2014











ROZALKA
03-09-2014


KLEO
koteczka adoptowana 08-go lipca 2013


Aktualizacja 17-08-2014
Dzień dobry,
Minął ponad rok odkąd zaadoptowaliśmy 3-miesięczną koteczkę. Kleo podbiła nasze serca i jest wielką przyjaciółką i pieszczochą, która uwielbia wylegiwać się na lodówce, spać na parapetach i wychodzić na spacery po ogrodzie. Jest bardzo aktywna, biega po domu oraz poluje na owady i na nas:)

Pozdrawiam serdecznie,
Anna Więckowska (Kogut)



SAPHIRA
09-08-2014

Witam serdecznie,
Razem z córką adoptowałyśmy dziś od Państwa czarną młodą kotkę. Maja (córka) nazwała ją Saphira. Przyznam, że już skradła nasze serca. Szybko wyszła z transporterka i już po chwili wszystko ją interesowało. Cały pokój obeszła, wszystko obejrzała, szybko trafiła do kuwety. Jest wszystkiego ciekawa i bardzo chętna do zabawy. A to, co mi najbardziej odpowiada to, że jest pieszczochem. Garnie się pod rękę, łepek wystawia do głaskania i sama okazuje sympatię.

Pozdrawiam serdecznie,
Aneta Skowrońska


LEON
22-04-2014
Leon ma już swoje ulubione miejsca. Śpi na parapecie w ciągu dnia, w męża szafie, w foteliku samochodowym noworodka w nocy lub w swoim domku. Czasami podgryza kwiatki ;)
Upomina się, gdy chce się bawić, przytulić, jest wspaniały !

Kamila


FILEMON
22-04-2014


ADOPTOWANE RODZEŃSTWO W NOWYM DOMU
22-04-2014



TOSIA


04-02-2014
Witamy,
na zdjęciach nasza Tosia, adoptowaliśmy Ją w listopadzie 2010. Na początku borykaliśmy się z problemami zdrowotnymi, ale od dłuższego czasu już wszystko dobrze i Tosia jest okazem zdrowia. Ma nawet swojego osobistego lekarza, który odwiedza Ją w domu, bo Tosia nie cierpi transporterka i nie lubi podróżować. Pozdrawiamy doktora Jurka !
Tosia jest dużym pieszczochem i uwielbia się bawić piłeczkami i piórkami. Jest strasznie rozpieszczona :) Jak Ją odbieraliśmy, miała 5 miesięcy, była bardzo płochliwa, ale cały czas robi postępy, chociaż na kolanach niestety nie posiedzi. Ale głaskać i drapać można w nieskończoność :) Nie wchodzi nam też do łóżka, ale upatrzyła sobie stolik nocny, na którym ma swoje posłanko i tam przesypia każdą noc. Tak lubi tam spać, że wstaje zawsze po nas, a jak zbliża się pora spania, to czasami sama się tam kładzie i na nas czeka (za dnia tam w ogóle nie śpi).
Myślimy, że jest zadowolona !
Pozdrawiamy,
Ula i Mirek


NIKITA
23-01-2014




KOCIA RODZINKA u DOROTY i DOMINIKA
10-01-2014




HARRY i INNI

20-11-2013
Witam serdecznie,
Bardzo dziękujemy za Harry'ego czyli pieska, którego moja mama przywiozła od Pani. Już się zadomowił, bryka z kotem i psami. Zwierzęta towarzyszyły mi zawsze, zarówno jak byłam dzieckiem, jak i teraz, gdy sama mam 5 dzieci, nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. Nie rozumiem ludzi oddających swoje zwierzaki z powodu narodzin dziecka, przecież to też są domownicy, bardzo do nas przywiązani. Moje dzieci także nie wyobrażają sobie domu bez psa czy kota. Załączam zdjęcia, na których widać, że również pies może zaprzyjaźnić się z kotem.
Pozdrawiam,
Kinga Kowalska

Aktualizacja: 09-12-2013
Witam serdecznie,
Poniżej 5 zdjęć Harry'ego z najmłodszą. Piesek już sporo podrósł i jest jeszcze ładniejszy.
Pozdrawiam,
Kinga Kowalska


KINIA


20-11-2013
Kinia obecnie ma 5,5 miesiąca i waży 2,3 kg :) !!!
Adoptowałam ją 8 sierpnia 2013 r.
Jest wulkanem energii, ciągle gania moją starszą kotkę i widać, że to Kinia rządzi w domu :) Bywa nie do zniesienia, bo wszędzie Jej pełno i chyba cierpi na kocie adhd ;)
Ale jak tu Jej nie kochać ???
Bardzo lubi spać w torebkach damskich, co widać na załączonych zdjęciach.
Moje marzenie o wychowywaniu kota od małego zostało spełnione.
Pozdrawiam,
Marianna Frydrych


KOTECZKI

08-11-2013
Witam,
przesyłam zdjęcia dwóch kotek z Waszego Azylu. Wzięłam je w 2011 roku, obie są piękne, kochane i wesołe. Jedna ma na imię Szpilka, a druga Róża. Wiosną były poddane sterylizacji, są zdrowe i spokojne. Chętnie wzięlibyśmy jeszcze kocurka do naszej kociej rodziny :)

Pozdrawiam serdecznie,
Iwona Mazurkiewicz



RYŻYK
31-01-2012


Nazywam się Ryżyk,
moja siostrzyczka i ja urodziliśmy się 27 marca 2003 roku w piwnicy przy ul. Ogrodowej w okolicy sądów, w Warszawie. Gdy miałem 5 tygodni niedobrzy ludzie zamurowali okienko i znaleźliśmy się wraz z mama w sytuacji bez wyjścia. Przez kilka dni miauczeliśmy ze wszystkich sił żeby ktoś nas uratował. W końcu nasze wołanie ktoś usłyszał i zadzwonił do Pani Ireny. Natychmiast pośpieszyła nam z pomocą. Po kilku godzinach znaleźliśmy się w Azylu. Zamieszkaliśmy w czystej, ciepłej łazience, mama dostała jedzenie, bo ja i siostrzyczka jeszcze nie potrafiliśmy sami jeść. Przytuliliśmy się do mamy, chcemy ssać a tu nic. Mama tak się zestresowała że straciła pokarm. Ale kochana Pani Irena nie pozwoliła nam zginąć. Karmiła nas co kilka godzin specjalnym mleczkiem dla kociąt. Zdrowie nam dopisywało, mama była przy nas, mruczała i myła nam brzuszki - pełnia szczęścia. Któregoś dnia przyjechały miłe panie, które wzięły moją siostrzyczkę dla znajomego pana doktora, któremu kilka dni temu umarła ukochana czarna kotka. Aha, zapomniałem dodać, że moja siostrzyczka i mama są czarne jak smoła. Trochę za nią tęskniłem, ale niedługo, bo jeszcze w tym samym tygodniu zakochała się we mnie Ania, która była wolontariuszką w Azylu i tak znalazłem nowy dom. Mieszkam z pięcioma kotami i dwoma wielkimi psami w dużym domu z ogrodem. Jeden z kotów – wielki rudo-biały pers zastępował mi mamę i tatę – warczał na pozostałe zwierzaki i mył mi futerko. Lubię leżeć na słoneczku i patrzeć na ptaszki. Niestety (a może na szczęście, bo Ania by się gniewała) jeszcze żadnego nie udało mi się upolować...
Parę miesięcy temu miałem straszna przygodę: Chciałem przegonić kota sąsiadów, wdrapałem się na dach i spadłem na druga stronę działki – trochę się potłukłem i nie dałem rady wrócić. Gdy nie zjawiłem się na kolację, cała rodzina mnie szukała, słyszałem że wołają ale balem się odezwać, żeby ten kocur mnie nie sprał. Odważyłem się dopiero po trzech dniach, bo prawie umarłem z głodu. Usłyszała mnie mama Ani i zaraz po mnie przybiegła. Przytuliłem się z całej siły i zacząłem mruczeć. Najadłem się do syta i spałem całą dobę.

Pozdrawiam, Ryżyk.

Konstancin 12 lutego 2006

Aktualizacja 30-01-2012
Teraz jestem jeszcze większy - szerszy, apetyt mi dopisuje. Mój przyszywany tatuś – rudo-biały pers umarł na serduszko i niedawno dostałem kociuszka – też rudo białego. Staram się go wychować na porządnego kota. Obaj leczymy naszego opiekuna, którego boli kręgosłup. Układamy się obok i ogrzewamy. Pewnie pomaga, bo zawsze dostajemy pyszną wołowinkę.
Jak ten czas szybko leci – dzisiaj już 30 stycznia 2012 !

Akualizacja 31-10-2013
Ryżyk, uratowany jako osesek przez p. Irenę, mieszka z nami już 12 lat. Teraz jest chłodno i lubi "się przykrywać" kocykiem małego Tomka. Czasem za ciepło, to się rozkopuje.
Pozdrawiam,
Maria Wciślińska


KOCIAKI

28-10-2013
Oba kociaki znalazły domy dzięki P. Irenie Kauczor wychowawczyni ze szkoły nr 1 na ul. Wojewódzkiej w Konstancinie-Jeziornie, która zabrała ich do oswajania, aby przyspieszyć ich adopcje.
Pani Irena zapewniła im dom tymczasowy, w którym otrzymały dawkę pieszczot, swobody i nadzieję na szybszą adopcję. Prawdą jest, że dopiero nauczone czystości i dające się głaskać są w większości wypadków brane z Kociego Azylu.
Rodzeństwu się udało, kocurek trafił do Warszawy, koteczka do Piaseczna. Zyskała na rozdzieleniu, gdyż braciszek był bardzo ekspansywny, zazdrosny o jej mruczenie nieraz przeganiał od głaszczącej osoby.
Jeżeli nawet samemu nie można na dłużej mieć kota (chociażby z powodu częstych wyjazdów), to jeżeli jest możliwość- warto pomóc w oswojeniu i znalezieniu domu jednemu z podopiecznych Azylu. Świadomie bierze się dzikuska, aby po tygodniu, dwóch, góra trzech- przekazać dobrym, odpowiedzialnym ludziom.
Jeszcze raz dziękujemy Pani Irenie, która jest wspaniałym pedagogiem i z wielkim zaangażowaniem uczula młode pokolenie na potrzeby małych istot.


MRUCZKA

01-10-2013
Witamy,
Rok temu, na początku września wzięłyśmy naszą Mruczkę w sklepie Kakadu. Już dwa tygodnie wcześniej córka Mirella ją upatrzyła - wyglądała dokładnie tak, jak kilka miesięcy temu narysowała swoją wymarzoną kotkę - czarna, w białych bucikach. Od tego czasu Mirella już tylko opowiadała o Mruczce i nie uspokoiła się, dopóki nie zabrałyśmy jej do domu. Na dodatek okazało się, że ma i biały podbródek, tak jakby piła mleko i nie zdążyła się oblizać.
Mruczka szybko się przyzwyczaiła do naszego domu, a Mirella polubiła ją tak jak własną siostrzyczkę - siostrzyczkę, której nigdy nie miała, bo przecież nie ma żadnego rodzeństwa i nie będzie więcej mieć.
Od czasu do czasu Mruczce pojawiały się takie małe rany na główce albo na grzbiecie. Lekarze nie byli zgodni, czy to uczulenie, czy grzybica, czy jeszcze coś innego. Trzeba było zmienić dietę i stosować różne lekarstwa, między innymi sterydy. Mimo tego Mruczka zawsze była pogodna i przyjaźnie nastawiona do wszystkich, witając nawet nowo poznawane osoby. Jedną z ulubionych zabaw Mruczki była zabawa "w berka", czyli ganianie się po całym mieszkaniu. Piszę "było", choć Mruczka jest dalej z nami, chociaż już się tak nie bawi.
Ponieważ rany pojawiały się bez względu na stosowaną dietę czy lekarstwa, w pewnym momencie zdecydowaliśmy się też na badanie krwi i moczu. Jak bardzo się zdziwiłyśmy i zasmuciłyśmy, dowiadując się że najprawdopodobniej chodzi o cukrzycę! Niestety, dalsze leczeni nie pomogło i kolejne badania potwierdziły coś, co dla nas brzmi prawie jak wyrok: "Nasza ukochana Mruczka ma cukrzycę i będzie do końca życia musiała dostawać zastrzyki z insuliną.

Pozdrawiamy,
Mirella, kotka Mruczka i ja - Mama


JULIA



08-09-2013
Witam,
zgodnie z obietnicą przesyłam zdjęcia Julii.
Julię adoptowałam 1 czerwca 2013 roku. Obecnie ma ok. 5 miesięcy, jest zdrowym, wesołym kotkiem :)
Mieszka w domu (nie wychodzi na dwór, jedynie na zabezpieczone siatką balkony) z dwoma psami i dwuletnim kotem Edwardem, z którym zaprzyjaźniła się bardzo szybko.
Psy również nie wykazują żadnej agresji wobec kotów, wszyscy domownicy razem idealnie się uzupełniają i absolutnie bezkonfliktowo ze sobą żyją :)
Odkąd Julia dołączyła do "stada" zdecydowanie poprawił się humor dotychczas samotnego Edwarda i zyskał fantastyczną "rudą" przyjaciółkę, z którą teraz dzieli każdy dzień :)
Pozdrawiam,
Dominika


Dr Cuddy
koteczka adoptowana 1 czerwca 2013 w Kakadu.



TOSIA

04-05-2010
Zaadoptowaliśmy kicię 27 marca br. w Arkadii (kicia była wtedy z czarnym braciszkiem).
Jeszcze raz dziękujemy za tyle szczęścia ! :)
Zgodnie z obietnicą przesyłamy zdjęcia naszej Tosi :) która ma się wspaniale. Uwielbia wpatrywać się w akwarium i bawić się wszystkim, co da się trącać, szturchać i pacać łapką ;) Czasami szaleje jak perszing, biegając w tą i z powrotem po domu :) Z Rokim (naszym owczarkiem niemieckim) złapała wspólny język - ona go trąca łapką po nosku a on ją liże za uszkiem :) Nawet pozwala jej pić wodę ze swojej miski! :) Tylko jeszcze nie pozwala dotykać malusiej swoich zabawek... choć ma 7 lat to trzeba przyznać, że z Rokiego nadal duży dzieciak ;) W tej chwili Tosia śpi na krześle, a Roki pod nim - hihi ładny obrazek, który codziennie daje nam dużo radości. Od pierwszego dnia załatwia się do kuwetki, przeszła drugie odrobaczenie i pierwsze szczepienia. Najwspanialsze jest, kiedy nad ranem Tosia zaczyna truptać po nas swoimi małymi, delikatnymi łapkami. Najlepsze jest to, że nigdy nie robi tego, zanim nie zadzwoni budzik. Dopiero po dzwonku zaczyna się łasić i przegłośno mruczeć. I pomimo, iż zdarza się jej uparcie wchodzić na stół, nieugięcie łapać Rokiego za merdający ogon lub rzucać się na nasze stopy (takie tam typowe kocie sprawy...) - to naprawdę jest przekochana ! :)
Katarzyna i Arkadiusz
Aktualizacja 27-05-2013:
Witam serdecznie !
Minęły już trzy latka (adopcja z 27.03.2010) odkąd Tosia zamieszkała z nami i wspólnie cieszymy się każdym dniem:) Niunia jest kochana, śpi z nami, wchodzi na brzuch lub kładzie się obok i mrrrrrrrruczy tak głośno, że zasypiamy momentalnie. Uwielbia się bawić, smakować kurczaka i wołowinę, a czasem psocić jak zawsze w swój jedyny i uroczy sposób. Teraz, odkąd jest ciepło złapała fazę leniucha i ciągle wyleguje się na sofie:) Jeszcze raz dziękujemy i gorąco pozdrawiamy wszystkich dobrodusznych z Azylu:)
Przesyłamy kilka fotek naszej kici z dnia leniucha :)
Kasia i Arek Kołodziejczyk


PTYŚ

23-02-2011
W grudniu 2010 roku wybrałam się po świąteczne zakupy do jednego z centrów handlowych. Pierwszym i ostatnim sklepem do którego weszłam był sklep zoologiczny, a w nim, w rogu, siedziała pani z dwoma kotkami w klatce. Jeden z nich nie widział na jedno oczko. To oczywiście był Ptyś, którego wzięłam na ręce i już nie oddałam.
Można śmiało powiedzieć, że to on uczy mnie porządku a nie odwrotnie.
Ptyś niemało przeszedł w swoim krótkim kocim życiu, mimo tego jest bardzo kontaktowy i zawsze wesoły, odważny i baaaardzo przylepny.
To były moje najlepsze zakupy.
Aktualizacja 24-10-2011:
Witam pani Ireno, przesyłam kilka zdjęć dorosłego Ptysia. Wszystko dobrze, chodzimy na spacery na smyczy, zachowuje się jak piesek, kochamy się bardzo. Niestety najwięcej zdjęć jak śpi, bo jak widzi że robię mu zdjęcie, to biegnie do mnie i nici ze zdjęcia.
Pozdrawiam.
Sabina Kabak
Aktualizacja 23-05-2013:
Dzień dobry,
przesyłam kilka zdjęć Ptysia i jego nowej przyjaciółki Misi. Opiekują się sobą wzajemnie i bardzo się kochają.
Pozdrawiam,
Sabina Kabak


PEPITO
05-01-2012


Witamy serdecznie i na koniec roku przesyłamy zdjęcia szczeniaczka, którego wzięliśmy od Państwa ponad 4 tygodnie temu. Jest wesoły, ruchliwy, ale grzeczny i szybko się uczy:) błyskawicznie dogadał się z kotem i razem tarzają się po ziemi w radosnych zapasach. Czekamy na ostatnie szczepienie, żeby Pepito - bo takie dostał imię - mógł wreszcie wychodzić na spacery.
Pozdrawiamy serdecznie i życzymy w nowym roku całemu Azylowi dużo ciepła, funduszów dla podopiecznych i smacznej karmy :)
Marysia i Wojtek Sobolewscy

Aktualizacja 08-04-2013:
Przesyłam najnowsze zdjęcia Pepita, adoptowanego 1,5 roku temu z Azylu. Jak widać zyskał wiernego przyjaciela w osobie kota Tymianka. Jest wesoły, bardzo żywiołowy, lubi się przytulać i lgnie do ludzi. Jest też ciekawski, musi wszędzie zajrzeć i wszystkiego spróbować.


KOTKA
10-11-2012


Przesyłam zdjęcie kotki, którą adoptowaliśmy 03.11.2012 r. Kotka załatwia się do kuwety, bardzo dobrze je. Sama przychodzi i wskakuje na kolana, co pokazuje zdjęcie.
Pozdrowienia.
R. Ł.


GAMEL
27-01-2013


To nasz GAMEL. Wzięliśmy go od Pani Ireny w październiku 2010 roku i od tamtej pory koi nasze nerwy swoim mruczeniem. Jest najmądrzejszym i najbardziej rozpieszczonym kotem w Europie. Pozdrawiamy KOCI AZYL i wszystkich jego mieszkańców, którym życzymy szybkiego znalezienia drugiego domu.
E i O


KOTEK
10-11-2012


3-miesięczny kocurek oddany do adopcji w CH Arkadia w nowym, kochającym domu.
I jeszcze filmik [ok. 4,66 MB, MKV]: LINK.


BARONOWA
28-08-2012


Witam serdecznie,
Chciałam tylko powiedzieć, że miesiąc po adopcji wszystko jest u nas w jak najlepszym porządku. Kotka dzięki swojemu arystokratycznemu pyszczkowi została nazwana Baronową i jest bardzo szczęśliwa.
Nabrała ciała, wyleczyłyśmy koci katar, futerko i uszy. Każdego dnia pozwala się bardziej do siebie zbliżyć.
Załączam zdjęcia na dowód.
Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna Kubicka


MIMI
05-08-2012


Dzień dobry Pani Ireno.
W załączeniu przesyłam zdjęcia Mimi, którą w zeszłym roku mama adoptowała od Was. Jest bardzo silna, pełna energii, aportuje - szczególnie różnego rodzaju ołówki, chowa się na lodówce i jak ktoś wchodzi do kuchni, trąca po głowie. Przesyłam też moich: Tosia mniejsza i Romcio większy w trakcie testowania pralki :)
Pozdrawiam serdecznie,
Eliza Klonowska


TOSIA
25-03-2011


Tosia jest z Nami już prawie miesiąc i szybko się z Nami zaprzyjaźniła. Jest uroczą, łagodną pieszczochą, która uwielbia się bawić, ale najfajniejsze nie są „kocie myszki”, tylko przeróżne zabawki Naszej córeczki Milenki. Dziewczynki bardzo się lubią, a to najważniejsze. Tosia czasem udaje maskotkę, wdrapując się wysoko na regał, czasem świstaka, jak się na coś zapatrzy, a najczęściej zwykłe dziecko, które chce na siebie zwrócić uwagę. Pytana o coś, odzywa się radośnie, a nawet się uśmiecha. Całusów jeszcze nie daje, ale i do tego dojdziemy.
Aktualizacja: 05-08-2012
Witamy !
Pamiętacie trzykolorową kotkę, która siedziała u Was na parapecie ?
To TOSIA.
My ją adoptowaliśmy prawie 1,5 roku temu i zawiadamiamy, że ma się bardzo dobrze. Jest bardzo ciekawskim, towarzyskim pieszczochem. Lubi bawić się z naszą córeczką Milenką i towarzyszy Jej na każdym kroku, a Milenka ją wprost uwielbia. Nawet zachowują się podobnie i obie są tak samo rozpieszczane !
Jedyną „reklamację” jaką można by złożyć na Tosię, to to, że zgubiła swoje cudne cztery białe wąsy – wyglądały wyjątkowo przy pozostałych czarnych… może kiedyś odrosną… ale i tak nikomu Jej nie damy, bo baaaaaardzo Ją KOCHAMY!
Serdecznie pozdrawiamy,
Monika, Milenka i Przemek Grabowscy



CZESŁAW (dawniej PERSIK)
07-05-2012


Aktualizacja 24-05-2012:
Witam, Przesyłam nowe zdjęcie Czesława - zmieniłam mu ksywkę.
Powyżej zdjęcia Persika. Wołam na niego Kocur albo Czesiek, ale raczej nie reaguje.
-------------
Po odnalezieniu z ucieczki chowa się za dnia pod moim łóżkiem. Za to w nocy biega po mieszkaniu. Widać tak mu wygodniej. Dostał 3 pluszowe myszki z dzwoneczkami, za którymi biega i z którymi najbardziej lubi się bawić.
Pozdrawiam, Katarzyna Stefańska
I jeszcze filmik (MOV, 6.62 MB): LINK.
Aktualizacja 05-08-2012:
Dzień dobry !
W załączeniu przesyłam nowe zdjęcia Czesia (patrz poniżej). Kocur czuje się coraz lepiej. Udało się prawie w 100% wyleczyć oczy i już nie łzawią. Cały czas się oswajamy. Czesio pozwala się brać na kolana, drapać po brzuchu i mruczy ale sam jeszcze do mnie nie przychodzi. Chyba męczy go długotrwałe podawanie leków. Mam nadzieję, że już niedługo będzie w pełni zdrowy.
Pozdrawiamy,
Kasia i Czesio


NIUNIA
10-07-2012


Koteczka zaadoptowana w listopadzie 2003 roku jest straszną pieszczochą, co widać na załączonym zdjęciu.


KAJTUŚ
07-07-2012


Kocurek adoptowany 16 lutego 2010 roku, szczęśliwy w nowym domu.
Irena Dębińska


KITEK
07-07-2012


Kocurek adoptowany 18 grudnia 2011 r., wykastrowany.
Kitek - mały Kotek, Kituś
Ma ogonka koniec biały,
Białe łapki, biały brzuszek,
Srebrny puszek,
I do tego mordka słodka...
Jak nie kochać Kitka - Kotka!


FIONKA i INNI
11-06-2012


Dzień dobry,
niedawno natrafiłam na akcję adopcyjną w Arkadii i pomyślałam, że miło będzie dać znać, co słychać u Fionki. Fionkę adoptowałam w grudniu 2007 r. - przynajmniej tu ją znalazłam w archiwum 101 kotów, bo już nawet nie liczę ile czasu jest z nami. Tak mądrego kota jeszcze nie widziałam. Na dodatek, prawdziwa dama i potrafi stroić fochy. Doczekała się dwóch kolegów - jeden uniknął śmierci, bo był malutki, chory i bezdomny, właściwie jego koniec był bliski, ale trafił na moją mamę, która przetransportowała go do domu i już został. Nazwaliśmy go Filip. Drugi kolega dotarł sam po tym, jak przeprowadziliśmy się poza Warszawę do domku z ogródkiem. Na tarasie zawsze zostawialiśmy jedzenie dla dzikich kotów i jeden tak przychodził, przychodził, aż został. To jest Wypłoch. Fionka z Filipem stoczyła wojnę o terytorium, na szczęście jakoś się dogadali do tego stopnia, że razem śpią na łóżku. Przy tej menażerii jest jeszcze Jasper, mój rottweiler, niestety już stary jak na tą rasę, bo ma 10 lat. Jasper został ulubieńcem kotów i ich przywódcą. nie ma lepszego widoku, niż któreś z nas z wielkim psem na spacerze i trzema kotami z zadartymi ogonami. Bywa, że koty pakują się na materac Jaspera, wtedy ten kulturalnie ustępuje miejsca i leży gdzie indziej. Zdarza się też, ze któreś wyciąga suchą karmę Jaspera z jego wielkiej jak wiadro miski, co skutkuje przegonieniem żarłoka, w czym wyspecjalizował się Jasper. Możemy za to zostawić jedzenie na stole w dowolnych ilościach i żaden kot nie ruszy, bo Jasper siedzi przy stole i pilnuje :) Fionka zaraz po przeprowadzce każde wyjście Jaspera na spacer opłakiwała pod drzwiami zanim wykombinowała, że też może wyjść z nami. W letnie noce zdarza jej się przyjść ok. 3-4 nad ranem miaucząc na parapecie w moim pokoju. O przyniesionych myszach już nie wspomnę. Kociarstwo jest zawsze szczepione, odrobaczane, zakrapiane przeciwko kleszczom i oczywiście kastrowane (Fionka po sterylizacji). Ulubione miejsce Fionki do spania, to nie kominek, jakby się wydawać mogło, ale....dekoder do tv....Spada jej z niego siedzenie, ale to nieważne, ona jest szczęśliwa. I mruczy najgłośniej z całej trójki.
Dowód rzeczowy powyżej.
Pozdrawiamy serdecznie,
Marta i Zwierzyniec.


NEO i LARSEN
06-04-2012


Neo i Larsen po roku od adopcji.


FUTRO i CZAPA
29-03-2012


Witam,
w styczniu zaadoptowałam 2 kotki. Nazwaliśmy je "futro" i "czapa", może nie warto pytać dlaczego, bo sama nie wiem. Początki, ja to bywa zwykle, były ciężkie. 2 kotki o całkowicie odmiennych charakterach. Jedna (futro) bardzo ufna, nie trzeba jej długo namawiać, żeby wskoczyła na kolana i włączyła brzęczka. Druga zaś (czapa) zwykle zachowuje bezpieczną dwumetrową odległość od człowieka. Zmienia się to oczywiście kiedy dostają jedzenie. Wtedy to nawet z ręki potrafi zjeść (może za dużo powiedziane, podejść ściągnąć mięsko pazurem i w nogi pod stół) (na załączonych fotach). Ale wierzę, że kiedyś jej to przejdzie i będzie bardziej ufna wobec Nas. Ogólnie kotki bardzo spokojne. Ciągle dają mi do zrozumienia, że chodniczki w sypialni są źle ułożone i postanawiają zrobić trochę porządku. Ja poprawiam, a one z uporem maniaka zwijają. Uczymy je również, że na łóżko raczej nie można wchodzić, nad tym trzeba będzie troszkę popracować. Codziennie rano potrafią mnie czymś zaskoczyć, a to kwiatek zrzucony, a to woda wylana. Najwięcej porządków robią właśnie nocą. Czapa, choć bardzo płocha, to jest nad wyraz inteligentna i sprytna. Szybko zrozumiała jak korzystać z drapaka i kuwety (za każdym razem jak się wybiera załatwić swoje potrzeby, mam wrażenie, że dokopuje się do Chin, uparta bestia, w kuwecie piasku jest może z 10cm, a kopie co najmniej 10 minut). Myślę, że teraz będzie tylko lepiej, pierwsze starcia za nami. Jak je obserwuję czasami, w czasie walki, jak przemeblowują mi pokój, to myślę sobie, że fajne mam te moje córy :)
Pozdrawiam, Kasia.


FREDA, ZIUTA i HANIA
09-03-2012


Witam.
Chcemy opowiedzieć historię Fredy, która trafiła do naszej rodziny przed prawie 6-cioma laty. Zawsze kochaliśmy zwierzaki i kiedy nasze warunki mieszkaniowe poprawiły się, postanowiliśmy wziąć do nas kotkę. Tak, właśnie kotkę, gdyż wiedzieliśmy, że kocie kobietki częściej niż kocury są wyrzucane przez ludzi. Czasem tułają się z młodymi po śmietnikach, okolicznych gospodarstwach lub ulicach. Zadzwoniliśmy do Pani Ireny do Kociego Azylu i umówiliśmy się na sobotnią wizytę. Bardzo pozytywnie zaskoczył nas fakt, że Pani Irena szczegółowo wypytywała o warunki mieszkaniowe i nawyki mieszkańców domu - troszczyła się, czy kot trafi w dobre ręce. Pokazała nam koty starsze i kociaki. Bardzo nas wzruszyła czarna kotka z uciętym krótko ogonem, która trafiła z dwiema małymi trikolorowymi córeczkami. Jedną z nich adoptowaliśmy i z bezdomnej sierotki stała się naszą królewną. Bardzo bała się, ale tylko na początku - z czasem stała się nie tylko pełnoprawnym członkiem rodziny, ale też właściwie istotą zarządzającą w domu :) Ma do dyspozycji też ogródek, gdyż mimo, że mieszkamy w bloku to nasze mieszkanie na parterze ma ogródek, a sąsiadujące gospodarstwo stało się terenem łowów Fredzi. Jeździła z nami nad morze, często też w zamojskie - ona nie czuła się dobrze zostając w domu sama, czuła się bezpiecznie tam, gdzie my byliśmy. Z czasem nasza miłość do kotów musiała zostać podzielona - do naszego domu trafiła druga kotka - bezdomna i wychudzona trikolorka Ziuta. Okazało się, że jest ciężarna - i tak nasze stado powiększało się - małym znaleźliśmy nowe dobre domy a Ziutka została. Na balkonie dokarmialiśmy bezdomne koty i któregoś poranka, kiedy wynosiłam zimą ciepłe mleko zobaczyłam, że znajoma bezdomna kotka przyniosła swoje bardzo nieletnie dziecię na mój balkon. Wracała jeszcze kilka razy tego dnia i tak nasza kocia rodzina powiększyła się znowu. Im też po odkarmieniu i sterylizacji Kici znaleźliśmy nowe domy. Z tego co wiemy - dobre. Wkrótce pojawiła się jeszcze Hania - podrośnięty kociak z połamanym ogonem i pobitym nosem. Ona została, płochliwa i dzika - dziś jest najwierniej mruczącym kociambrem na świecie.
Tak więc w naszym domu i sercach mieszkają Ziuta, Hania i konstancińska wychowanka - Freda.

Chcemy wszystkim powiedzieć: nie bójcie się wziąć kota ze schroniska - one najbardziej kochają, są najwierniejsze i kiedy otworzycie swój dom dla zwierzaka, nigdy nie będziecie tego żałować. Wieczór z mruczącym kotem na kolanach - bezcenne.
Nasza 11-to letnia córka Julita też ponad wszystko ceni dobro zwierząt i co roku od 3 lat przeznacza swój prezent urodzinowy na karmę dla zwierzaków z Kociego Azylu - woli pobyć z nimi chwilę i kupić im potrzebne jedzenie niż kolejny gadżet.

Pozdrawiamy,
Freda, Ziuta, Hania z rodziną Dudków z Ursusa


CHIP, MERLIN i GRZMOT
02-03-2012


Witam,
pod koniec grudnia 2011r. przyniosłam karmę dla zwierzaczków, a wróciłam do domu z dwoma małymi kociakami. Adopcja rzec można spontaniczna. Chip i Merlin mają się nieźle. Dogadują się z seniorem Grzmotem, zwłaszcza Merlin, który nie jest kotkiem zbyt ufnym do człowieka. Małymi kroczkami się docieramy. Chip najmniejszy z miotu ma problemy z uszkami, więc jesteśmy częstym gościem w lecznicy, maluszek dzielnie to znosi. Pomimo choroby jest wesoły i skory do zabawy. Lubi się przytulać, mruczeć i spać w łóżku.
Pozdrawiam,
Joanna Kalińska z kocią gromadką :)


FILUŚ
22-02-2012


Cześć, a ja jestem Filuś !
Trafiłem do nowego domu trzy lata temu. Moja nowa rodzinka szukała wtedy w Azylu nowego kociego przyjaciela po stracie koteczka. Leżałem sobie na półeczce przy grzejniku, gdy nagle zobaczyłem, że zbliża się do mnie jakaś miła para ludzi, wszyscy moi sąsiedzi z półeczki uciekli, ale ja zostałem. Dałem się nawet wziąć na ręce, mimo, że byłem bardzo chudziutki. Zabrali mnie do nowego domu, nawet nie protestowałem, wtuliłem się od razu, było bardzo cieplutko i przyjemnie. Bardzo o mnie dbali, abym szybko doszedł do zdrowia. Smarowali mi nawet futerko taką dziwną maścią, nie lubiłem tego i ciągle im uciekałem i chowałem za kanapę. Pozwolili mi nawet spać z nimi w łóżeczku. Na początku dużo zwiedzałem okolicę, często nie było mnie w domu i moja rodzinka się martwiła. Raz nawet nie wróciłem na noc. Siedziałem na drzewie u sąsiadów i nie mogłem zejść. Ich wielki pies szczekał na mnie i jeszcze bardziej się bałem. Nie to co pies mojej rodzinki. Też jest wielki ale lubimy się. Pozwala mi nawet wchodzić do swojego domku. W końcu moja rodzinka musiała pożyczyć drabinę i mnie zabrać z tego drzewa. Bardzo cieszyłem się, że już jestem z nimi. Od tamtej pory więcej czasu spędzam w domu. Moja rodzinka powiększyła się nawet o małą czarną kotkę. Na początku byłem trochę zazdrosny, ale potem bardzo się polubiliśmy. Śpimy sobie razem na fotelu i myjemy uszka. Trochę mi się nawet przytyło, ale mam nadzieję, że w lato uda mi się wrócić do formy. Teraz rzadko wychodzę na dwór, bo marzną mi łapki. Jest mi tu bardzo dobrze. Przesyłam kilka zdjęć, na jednym jestem z moją przyrodnią siostrzyczką.
Pozdrowienia!


KOTKA
22-02-2012


Szanowni Państwo,
na początku września zaadoptowałam z rąk Pani Teresy Cieszanowskiej kotkę: mejkunowatą, znalezioną wraz z innym kotkiem przy drodze koło działek- adopcja odbyła się w Arkadii. Tuż po adopcji rozmawiałam z Panią Teresą o przesłaniu zdjęć kociaczka po jej zadomowieniu. W załączniku przesyłam zdjęcia, mam nadzieję, że pupil zostanie rozpoznany.
Pozdrawiam,
Karolina


AKI
10-02-2012


Witam.
Dnia 10.01.2009 adaptowałem w czasie "akcji" w sklepie Kakadu (CH Arkadia w W-wie) szczeniaka. Taka malutka "sierotka" z "pryszczami" na brodzie :), chciałem poinformować, że psina ma się bardzo dobrze (co prawda minęły trzy lata, ale lepiej późno niż wcale) jest zdrowa, kochana i .... nasza. Wyrosła na śliczny okaz, jak się okazało, wilczaka Saarlosa (Saarloswolfhond) - wg. oceny jej "weterynarza pierwszego kontaktu". Wygląda teraz tak jak na zdjęciu, gdzie "wczasuje się " na działce we własnoręcznie wykonanym "wilczym dole".
Ma na imię Aki.
Serdecznie pozdrawiam,
Tomasz Koszewski


LEON
31-01-2012


Witam Pani Ireno,
chciałam tylko w kilku zdaniach napisać o maleństwie, które dziś od Pani wzięłam. Ten malutki burasek w białych skarpetkach jest przeuroczy. Łobuz z niego straszny, ale i przytulak wielki :) Podgryza roślinki, wysypuje ziemię, zawiesza się na zasłonach... :)
Chyba dość szybko się zaaklimatyzował. Nie było mowy o zamykaniu go w łazience...
Został wykąpany, znalazł już swoje ulubione miejsce w mieszkaniu i myślę, że dobrze mu tutaj :)
Jedynie moja kotka Chili mija go na razie szerokim łukiem i nie jest z powodu nowego lokatora szczególnie szczęśliwa. Mam też wrażenie, że się troszkę obraziła, ale mam nadzieję, że najpóźniej po paru dniach jej przejdzie:)
Bardzo dziękuję i chylę czoła Pani pracy i poświęceniu tym zwierzakom.


LUDWIK
29-01-2012


Witam !
8 sierpnia 2010 roku razem z mężem adoptowałam z Azylu (a konkretniej ze sklepu Kakadu w Arkadii) kilkumiesięcznego rudego kota, o tymczasowym imieniu Rudasek. U nas ma na imię Ludwik i jest obecnie naszym najstarszym kotem (w międzyczasie, w maju 2011 i na początku stycznia 2012 doadoptowaliśmy z Fundacji Jokot jeszcze jednego kocura i kotkę). Przesyłam kilka zdjęć naszego nestora, który z przerażonego, zakatarzonego malucha stał się dumnym, szczęśliwym kocurem.
Pozdrawiam serdecznie,
Maria Przasnek-Dąbrowska


TRIA
05-01-2012




MILUSIA

31-12-2011
"Szanowna Pani Ireno.
Koteczka adoptowana 20 grudnia tego samego dnia trafiła pod opiekę żony - nie czekałem na imieniny Ewy, by nie stresować zwierzątka. Pierwsze minuty spędziła w kącie w przedpokoju, po czym zdecydowała, że lepiej będzie na rękach lub kolanach.
Od tamtej pory nie zmieniła zdania - ciągle za żoną chodzi. Obie przypadły sobie bardzo do gustu. Przesyłem w załączeniu kilka zdjęć, które pokazują, że zaadoptowana Milusia (to nowe imię koteczki) jest bardzo czuła i czysta, a w zabawie zwinna i ma charakterek (vide jazda na zasłonie i zajęcia ze sznurkiem). Poza spaniem i jedzeniem ma pełne pazurki roboty: kasztanek, sznureczek, ekran komputera, a w wolnych chwilach własny ogonek są w centrum zainteresowania.
Załączam życzenia na Nowy Rok - by cała ferajna pod Pani opieką była zdrowa i równie wesoła i czuła, jak nasza nowa domowniczka."

Pozdrawiam,
Maciej


RÓŻNE KOCIAKI

20-12-2011
Te 2-miesięczne kocięta również znalazły nowy dom ;-)


TOTORU i YORU

15-04-2011
2-miesięczne kocięta z Auchan - Totoro i Yoru - znalazły nowy, kochający dom. Dobrze zaprzyjaźniły się z pieskiem, co widać na zdjęciach. Dziękujemy Pani Małgosi za trud, jaki włożyła w odchowanie 6-tygodniowych maleństw, bo tyle miały gdy trafiły do Azylu.

Aktualizacja 17-12-2011:
Witam,
Wraz z serdecznymi życzeniami świątecznymi chciałam przesłać kilka słów o dwóch kotach, które w marcu tego roku adoptowałam z Azylu. Totoro i Yoru z maleńkich puchatych kulek wyrośli na zgrabne i długołape kocurki. Oba koty są zdrowe, rozpieszczone i mają mnóstwo zalet: są łagodne i towarzyskie, idealnie czyste, śpią w nocy; ponieważ jednak nikt nie jest idealny, starają się ukraść absolutnie każde jedzenie, jakie tylko zauważą. Bardzo się cieszę, że ostatecznie podjęłam decyzję o przygarnięciu dwóch kotów, zamiast - jak planowałam - jednego. Dużo czasu spędzają na wspólnych zabawach i wyładowują niespożytą energię na sobie nawzajem, zamiast na meblach i właścicielach !
Załączam kilka aktualnych zdjęć (to w koszyku jest starsze - teraz już by się tak nie zmieściły!). Pozwoliłam sobie także kilka dni temu przekazać niewielką kwotę na konto Azylu.
Pozdrawiam,
Małgorzata Kaczarowska


MISIA

15-11-2011
Tak dzisiaj wygląda Misia ;-)

Aktualizacja 30-11-2011:
Serdecznie witam.
Dziękujemy za pomoc oraz zaangażowanie w leczeniu naszej Misi, w tej chwili jest pod opieką lekarzy przychodni na ul. Białobrzeskiej. Jej stan się polepsza z dnia na dzień a testy na FIF i kocią białaczkę wyszły dobrze. Szczególne podziękowania dla pani Ireny Jarosz i Teresy od adopcji. Postaramy się dosłać w miarę możliwości aktualne fotografie Misi.
Pozdrawiamy.


MALUSZEK

28-11-2011
W załączeniu przesyłam, zdjęcia adoptowanego w dniu 19.11.2011 w Arkadii kotka. Maluszek już pokochał swojego starszego kolegę Serdelka i teraz są już nierozłączni.
Serdecznie pozdrawiam.
Ewa Rybakowska




KICIA

Aktualizacja - listopad 2011:
Minęło już 3 lata od kiedy Pelasia zadomowiła się u mnie. Już dawno odkryła przyjemność siedzenia na kolanach, dopominania się o głaskanie i przede wszystkim przyjemność wysypiania się. Bardzo się ustatkowała, rzadko bawi się myszką, najwyżej machnie parę razy łapką. Nie przeszła jej gadatliwość, zwłaszcza jeśli chodzi o jedzenie.
Kilka aktualnych zdjęć:


Dobry wieczór :)
Kicia wzięta dziś od razu znalazła kanapę i fotel - komputer jej nie zainteresował.
Pozdrawiam serdecznie,
Anna

Aktualizacja - grudzień 2008:
Kicia nazywa się teraz Pelasia, szybko się zaaklimatyzowała, chociaż ciągle ma opory przed wejściem na kolana, może to i dobrze ;) Miała trochę kłopotów z żołądkiem, dostała lekarstwa, teraz jest już znaczna poprawa. Pelaśka przesypia prawie cały dzień, a nocą zaczyna bal ;) Nie ma miejsca w mieszkaniu, gdzie by nie weszła, myszki - zabawki, pozostałość po jej poprzedniczkach, mają teraz pourywane uszy i ogony, Pelaśka myszce nie daruje... Jest to kotek gadatliwy, głównie, kiedy dopomina się o jedzenie, a dopomina się zawsze, kiedy tylko się obudzi, po prostu kocha jeść. Kilka nowszych zdjęć:


I jeszcze dwa filmiki z Pelasią w roli głównej:

Pozdrawiamy serdecznie i składamy najlepsze życzenia Wesołych Świąt dla Pani Ireny, Personelu i wszystkich podopiecznych Azylu,
Anna z Pelasią



MIKA

02-11-2011
Witam,
We wrześniu adoptowana kicia nazywa się Mika,rośnie wesoło, bawi się,niczego się nie boi. Szybko się oswoiła.
Pozdrawiamy.


BONGO

28-10-2011
Witam,
przesyłam pozdrowienia od szczeniaczka którego wraz z siostrą wzięłyśmy pod koniec lipca do domu tymczasowego. Misiek bardzo szybko znalazł swoich ludzi. Bongo (tak dostał na imię od swojej nowej opiekunki) bardzo szybko zaaklimatyzował się w swoim nowym domu. Jest bardzo żywiołowym, słodkim psiakiem. Ma się świetnie, rośnie jak na drożdżach i jest rozpieszczany przez swoich państwa.
Karolina


GREEBO

19-02-2011
Witamy serdecznie !
Przesyłamy obiecane zdjęcia kota adoptowanego u Państwa.
Greebo bardzo szybko zaaklimatyzował się w swoim nowym domu. Jest bardzo żywiołowym i słodkim kociakiem. Zwiedził wszystkie kąty, aż dziw bierze, gdzie potrafi się wcisnąć :-) Apetyt dopisuje mu nieprzeciętny, a energii posiada za całą naszą trójkę.
Pozdrawiamy,
Witek i Justyna

Aktualizacja 08-10-2011:
Pani Ireno przesyłamy kolejne zdjęcia kocura Greebo którego adoptowaliśmy na początku roku. Kiciak cały czas jest radosny i wesoły. Rośnie jak na drożdżach Zdrowie i humor mu ciągle dopisują. Wnosi on do naszej rodziny wiele radości oraz szczęścia każdego dnia. Pomimo swoich humorów które miewa jak każdy kot jest nie odłącznym członkiem naszej rodziny.
Dziękujemy i pozdrawiamy,
Witek i Justyna


SŁODOWIEC

25-08-2011
Kotek przygarnięty w CH Arkadia w dniu 06-08-2011.


PIORUN

29-06-2010
Witam,
jakiś czas temu spotkałam w CH ARKADIA panią, która miała w klatce kotka i pieska. Adoptowaliśmy pieska od razu, nawet nie musiałam długo przekonywać mojego chłopaka. Obecnie piesio ma na imię Piorun, jest zaszczepiony, zaczipowany i szczęśliwy. Pięknie wyrósł, daje dużo miłości i dużo miłości potrzebuje. Uwielbia poranne drapanie po brzuszku. Jest bardzo mądry, opanował sam, że siusiamy na spacerze, nie w domu. Pięknie aportuje i uwielbia się bawić. Przesyłam zdjęcia pieska z dnia jak go adoptowaliśmy i z teraźniejszego okresu. :) Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego dla wszystkich zwierzątek. Jak kiedyś będę miała możliwość, adoptuję Piorunkowi kolegę albo koleżankę !!!
--
Katarzyna.

Aktualizacja 24-06-2011
Witam,
jak obiecałam przesyłam kolejne zdjęcia naszego wspaniałego Pioruna. Wyrósł na bardzo kochanego, wesołego pieska. Jak widać niczego mu nie brakuje i ma się dobrze. Wszyscy go uwielbiają, z łatwością nawiązuje kontakty z innymi psami i suczkami. :) Baaaaaaaardzo go kochamy!


PSOTKA

21-06-2011
Pani Ireno,
upłynął już prawie tydzień odkąd zaadoptowaliśmy piękną, pręgowaną, trzy i pół miesięczną kotkę z Pani Azylu. Choć wydaje się, że to niewiele czasu, to wszyscy już zdążyliśmy bardzo ją pokochać, a ona w zamian wniosła niesamowitą energię tam gdzie pozostawała pustka po odejściu jej poprzednika. Ze względu na hiszpański temperament i niezwykłą sprawność fizyczną nadaliśmy jej imię Psotka, ale prawdę mówiąc każdy ma dla niej jakieś własne przezwisko ;)
Psotka, mimo początkowego poddenerwowania całym procesem przenosin, przestała się trząść już następnego dnia po przyjeździe do jej nowego domu. Gdy poczuła się pewniej okazało się, że potrafi spałaszować niesamowite ilości Whiskas’a. Przestało nas to dziwić, gdy odkryliśmy, że rośnie na tyle szybko, by nawet przebywający z nią codziennie widzieli zmiany.
W tej chwili uczymy ją czystości.
Pani Ireno, w imieniu całej mojej rodziny dziękuję za możliwość zaadoptowania Psotki. Dzięki niej na nowo odkrywamy wspaniały świat kociej miłości.

Serdecznie pozdrawiam,
Ania


MANIEK i TYGRYS

20-05-2011
Półtora roku temu adoptowałam dwa kotki.
Pojechałam po jednego kotka, którego Pani Irena mi wybrała - biało-rudego Kocurka o imieniu Maniek, który wówczas miał ok. roku. Jednak wyjechałam z dwoma. Drugi "dachowiec" miał niespełna 3 miesiące i bardzo płakał za swoim bratem, który akurat tego dnia pojechał do Arkadii. No i wzięłam na tzw. przechowanie tego buraska również i teraz jest moim ulubionym Tygrysem. Byłam wówczas z siostrą, która to namówiła mnie na tego buraska. Co więcej, pojechałyśmy po brata buraska, czarnego kocurka, który teraz ma "życie jak w Madrycie" u mojej siostry (razem z dwoma innymi kotami). Nazwała go Ricky. Wszystkie są przecudowne. Zawsze miałyśmy w domu rodzinnym psy - kot owszem gdzieś się jeden pojawił, ale był krótko, gdyż się zagubił biedaczek. Tak więc, nie byłam specjalnie przygotowana do opieki nad kotami. Jednak okazało się, że moje kotki są spokojne i przytulaśne. Nie wykazują żadnych oznak agresywności czy niezadowolenia. Lubią się bawić i większość czasu spędzają na wygrzewaniu się na kanapie. Obserwowanie ich całkowicie zastępuje telewizję i mam ogrom satysfakcji z opieki nad nimi - a może one nade mną ?
Jestem bardzo wdzięczna pani Irenie, że akurat wybrała te dwa koty.
Anka Bogusz


PENELOPA

16-05-2011
Nie przebywała długo w schronisku, wzięłam ją na czas, aż znajdzie się ktoś chętny, by ją zabrać do siebie, ale już w drodze do domu czułam, że jakoś tak szkoda, aby przechodziła z rąk do rąk. I została u mnie. Dzięki niej mam dłuższy dzień, bo pobudka bywa i o czwartej, porcję kociej muzyki i niemało sportu, gdyż dopomina się o zabawy ruchowe. Ani przez chwilę nie pożałowałam decyzji, mam nadzieję, że i jej jest u mnie dobrze. Ma ulubione kąciki, punkty obserwacyjne w oknach i niemałą porcję pieszczot, jak tylko uzna, że jest na to właściwa pora;-)) Z przyjemnością słucham jej mruczenia i mam nadzieję, iż wybaczy mi planowany urlop bez niej.
Irena


ZAPPA

07-05-2011
Czarna, roczna kotka Zappa znalazła szczęśliwy dom.


DRAPKA

12-04-2011
Przesyłamy pozdrowienia od naszej ukochanej kotki Drapki adoptowanej w Azylu 22 stycznia tego roku. Po śmierci naszej długowiecznej kotki myśleliśmy, że długo będziemy szukać zwierzaczka, który zrekompensuje nam taką stratę. Drapka natychmiast wypełniła pustkę swoją żywotnością, nieustającymi psotami i apetytem na życie. Codziennie dostarcza nam mnóstwo radości, a jednoczenie jest bardzo grzeczna i dzielna - lubi podróżować, nie boi się weterynarza, uważa, żeby nas nie podrapać nawet w trakcie szaleńczej zabawy. Problemy zdrowotne, o których zostaliśmy uczciwie poinformowani, zniknęły bardzo szybko - wystarczyło trochę miłości i troski i Drapka jest teraz właścicielką najładniejszego futerka w Warszawie. Dlatego też zachęcamy wszystkich do adopcji zwierzaków "problemowych". Ogromna troska Pani Ireny i wysoki poziom zadbania zwierzaków (proszę zwrócić uwagę na czystość w Azylu i okrągłe brzuszki jego mieszkańców), sprawiają, że chorowite kotki "po przejściach" momentalnie dochodzą do pełnej formy u nowych właścicieli.
Jeszcze raz dziękujemy i życzymy wszystkim zwierzakom nowych, dobrych domów.
Monika, Robert i Drapka



SZUSZU

Witam,
Przesyłamy zdjęcia nasze kochanej adoptowanej koteczki Szuszu. Razem z siostrą adoptowałyśmy Rudzielca która została przechrzczona na Szuszu w czasie wystawy w PKiN we wrześniu 2008. Nasze maleństwo jest już u nas prawie miesiąc, jest zdrowym pełnym życia kotkiem bez którego już nie wyobrażamy sobie życia. Jej ulubioną zabawką jest wędka zakończona pluszową kaczuszką, za nią biega jak szalona po całym pokoju i po wszystkich meblach. Po intensywnej zabawie, gdy straci już siły, przychodzi czas przytulania i tak głośnego mruczenia, że słychać w drugim pokoju :-) Mimo naszych początkowych obaw jest niesamowicie czystym kotkiem, który od razu zlokalizował kuwetę - na szczęście szybko zaopatrzyłyśmy się w krytą wersję, jak tylko odkryłyśmy, jak bardzo lubi w niej kopać. W załączeniu przesyłam kilka zdjęć - na ostatnim z nich wraz ze swoją nową, najlepszą przyjaciółką Malagą, która w tej chwili pozwala jej już na wszystko.
Pozdrawiam,
Magdalena

Aktualizacja 30-11-2009:
Witam,
Minął już ponad rok od czasu adopcji Szuszu. Ta wspaniała koteczka sprawiła, że zakochaliśmy się w kotach. Jest zdrowym, czystym i pełnym życia, teraz już półtora rocznym kotkiem. Na początku roku przeszła pomyślnie zabieg sterylizacji po którym szybko wróciła do siebie. Nadal jej najlepszą przyjaciółką jest sunia Malaga i Gabi kotka brytyjska niebieska, ale do jej królestwa (bo bez dwóch zdań to Szuszu rządzi w naszym domu) w wakacje dołączyło dwóch braci również brytyjczyków - biały Homer i kremowy Helios. Całe towarzystwo dogaduje się z sobą rewelacyjnie co dokumentują załączone zdjęcia.
Pozdrawiam,
Magdalena


Aktualizacja 17-11-2010:
Nasza kochana koteczka jest ma już ponad 2,5 roku i ma się świetnie. Wakacje spędziliśmy na działce z specjalnie przygotowanym osiatkowanym tarasem tak aby nasze kotki mogły podziwiać piękny widok na jezioro i otaczającą przyrodę jednak na spacerki wychodziły tylko na smyczy i pod naszą ścisłą kontrolą – Szuszu bardzo je polubiła i zupełnie nie przeszkadzały jej szelki i smycz :-) Jako ,że Szuszka nie lubi zostawać sama a my wyjeżdżamy co jakiś czas na weekend na wystawy nasza koteczka postanowiła do nas dołączyć i zaczęła karierę wystawową – międzynarodowi sędziowie zachwycają się jej pięknymi zielonymi oczyma , lśniącą sierścią i spokojnym charakterem - już dwukrotnie została najlepszym kotem domowym wystawy :-) Pozdrawiamy i przesyłamy kilka zdjęć z tego roku.
Magda

Aktualizacja 24-03-2011:
Jak już wcześniej pisaliśmy, nasza kotka zaczęła karierę wystawową i miło nam zawiadomić, że Szuszu zajęła III-cie miejsce w kategorii kotów domowych w rankingu SUPER KOT*2010 organizowanym przez Felis Polonia Polską Federacje Felinologiczną - jesteśmy z niej bardzo dumni :-)

Poniżej parę słów o naszych zwierzakach:
Oti - bo tak dostał na imię wkroczył do nowego domu z zapałem i od razu zaczął zwiedzać wszystkie kąty oraz poznawać nowych członków rodziny. Z Malagą (naszą sunią) i Homerem (białym kocurem) poszło mu bardzo łatwo i już po trzech dniach zachowywali się jakby znali się od bardzo dawna. Kocie dziewczyny (Szuszu i Gabi) przyjęły malca z mniejszym entuzjazmem. Po tygodniu jaki minął od adopcji jednak już go zaakceptowały jako domownika. Uczą go tylko że one są tutaj najważniejsze a poza tym są delikatnymi damami więc preferują zabawę tylko ze sobą a on może zaczepiać do woli Homera i Malagę co też skrzętnie czyni.
Pozdrawiam gorąco,
Magda


RYSIA

24-03-2011
Witam serdecznie.
Kotka Rysia, która zamieszkała z nami dzięki Pani uprzejmości, zadomowiła się u nas i ma się dobrze. Jest wesoła, bawi się chętnie i wydaje nam się, że nas zaakceptowała. Tak jak Pani mówiła, trzeba z nią koniecznie pojechać do weterynarza na obcięcie pazurków, bo w zabawie dość mocno drapie. Przesyłam zdjęcia kotki i odezwę się za kilka dni, żeby napisać co słychać u Rysi.
Dziękujemy raz jeszcze i serdecznie pozdrawiamy.
Katarzyna Mackiewicz


FRANIO

15-03-2011
W styczniu 2011 roku adoptowaliśmy 2 letniego kocura Franciszka :)
Pieszczotliwie nazywamy go Franiem. Z początku przestraszony, nieufny z biegiem czasu okazał się ogromnym pieszczochem,lubiącym zabawę pluszowymi zwierzakami, gumowymi piłeczkami i piórkami. Koneser szynki i łososia. Miłośnik chilloutowej muzyki. Codziennie rano puka łapą w drzwi naszej sypialni, żeby się z nami przywitać. Nie wyobrażamy sobie domu bez niego.
Pozdrawiamy,
Kasia, Mariusz i Franio.


COCO

15-03-2011
Dzień dobry Pani Irenko,
mineły już dwa miesiące odkąd Coco, zwana pieszczotliwie Kokoszką, jest ze mną. Mała rośnie jak na drożdżach - co widać na załączonych zdjęciach, jest pieskiem żywiołowym, kiedy chce się bawić przynosi wszystkie możliwe zabawki :) Po całodziennych harcach uwielbia się przytulać i zasypia wtulona na kolanach. Muszę przyznać, że adopcja Coco to był strzał w dziesiątkę. Piesek wniósł mnóstwo radości i stał się pełnoprawnym domownikiem.
Pozdrawiamy serdecznie,
Magda i Coco :)


MARIANEK i BRUS

03-03-2011
Pięcioletni kot Marianek przeznaczony do wirtualnej adopcji został zaadoptowany przez Panią Ewę i Pana Janusza Danielewskich 12 lutego 2011, gdyż był podobny do ich poprzedniego kota. Jest wspaniałym, wielkim, pięknym i wyjątkowo łagodnym kotem. Bardzo lubi przychodzić na kocie pieszczoty ale chyba jeszcze bardziej lubi zwiedzać swój nowy dom. Jest bardzo ciekawski. Na początku było trochę problemów z adaptacją. Marianek miał kilka dni poprzeprowadzkowej depresji. Teraz już wszystko jest w porządku.
Wraz z Mariankiem Pani Ewa i Pan Janusz wzięli też z Azylu małego buro białego, czteromiesięcznego dzikuska z Mysiadła. Kotek siedział w klatce i wyglądał na nieufnego, ale pozwolił się wziąć na ręce i zaczął mruczeć. Po przywiezieniu do domu schował się na kilka godzin pod łóżko. Po wyjściu już był u siebie. Nazwany został Brus. Kotek jest wulkanem radości i huraganem energii. Bardzo lubi pieszczoty i zabawę, do której wciąga wszystkich domowników. Jego idolem jest Marianek. Brus usiłuje go we wszystkim naśladować i chodzi za nim krok w krok. Niestety Marianek nie bardzo lubi towarzystwo małych kotów.


TOFIC

19-02-2011
Witamy !
Dnia 15 stycznia 2011 adoptowaliśmy od Was ślicznego, czarnego kundelka. Nazwaliśmy go Tofic. Jesteśmy bardzo z niego zadowoleni. Jest przyjazny,zabawny i jest wielką przylepą do wszystkich. Jest taką śliczną maskotką, że śpi razem z nami. Kochamy go bardzo i będziemy o niego dbać.
Przesyłamy wam gorące pozdrowienia i podziękowania za naszego wielkiego skarba.
Dziękujemy.


PLASTUŚ

Plastuś na kołderce     Plastuś pod choinką
21-01-2011
Plastuś oswojony przez wolontariuszkę panią Anię znalazł już nowy dom. Czekamy na wolontariuszy, którzy mogą oswajać koty.


OLIWKA

20-07-2010
Witamy,
w czerwcu adoptowaliśmy kotkę Oliwkę, która dołączyła do naszej Małej. Mimo pierwszych stresów zaaklimatyzowała się już w nowym domu. Z naszą pierwszą kicią dogaduje się bardzo dobrze, śpią obok siebie, myją się, ganiają, czasem gryzą, ale pewnie bardziej dla zabawy niż ze złości. Oliwka rzeczywiście jest mega-przylepą w stosunku do innych kotów :)
Gorzej z nami, choć jest postęp bo nie ucieka na nasz widok :)
Czasem nawet, kiedy daję im jeść uda się ją pogłaskać, przychodzi kiedy się ją woła, więc jest nieźle :)
Mamy nadzieję, że za jakiś czas trochę bardziej się oswoi, ale najważniejsze, że dogaduje się z Małą !
Przesyłamy kilka zdjęć.
Pozdrawiamy,
Kasia i Konrad


PANDA

08-07-2010
Witam,
15.06 zostałam opiekunką uroczej Pandy, ok. 5-miesięcznej rozbrykanej koteczki, czarno-białej miss miękkości. Początki nie były łatwe, wcale nie chciała dać się zabrać z przestronnego domu dotychczasowych opiekunów (dziękuję Małgosiu!!). Trochę płakała w samochodzie w drodze do domu, ale jak już została wypuszczona z transporterka w domu i poznała swoją nową, starszą koleżankę, to jakby się uspokoiła. Bardzo się z Gamą polubiły, właściwie od razu. Zabawom, przepychankom, kłótniom i wspólnym toaletom nie ma końca! :) Do mnie Panda przyzwyczajała się trochę dłużej, trochę mnie unikała przez pierwsze kilka dni, ale teraz już żyjemy w zgodzie. Nie jest przylepą jak Gama, która mogłaby cały czas leżeć na czyichś kolanach, ale mamy z Pandą swoje codziennie 10 minut na drapanie brzuszka :) Ostatnio nawet dała się zabrać do weterynarza w celu zachipowania. Bardzo się cieszę, że mogłam przyjąć Pandę do siebie do domu i zorganizować towarzystwo dla osamotnionej Gamy. Myślę, że to początek bardzo długiej przyjaźni :)

Pozdrawiam,
Magda.



CHOCO

04-05-2010
Witam.
Przesyłam zdjęcia maluszka, którego adoptowaliśmy w marcu. Nazwaliśmy go Choco (od czekoladowego koloru). Trochę urósł, świetnie się rozwija, skacze i biega jak mała małpka - jednym słowem - jest bardzo szczęśliwy.
Serdecznie pozdrawiam, Alicja.


Księżniczka DASZA

18-04-2010
"Witamy Pani Irenko,
27 lutego 2010 adoptowaliśmy burą śliczną koteczkę. Siedziała sobie cichutko w klatce. Pewnie Pani ją pamięta mimo wielu kotków w Azylu. Nazywa się Dasza i jest przecudowną, mądrą i sprytną kotką :)) Miłowaniu i mruczeniu nie ma końca. Na początku trochę się chowała, bo musiała poznać nowe miejsce i nas. Teraz jest wszędzie, a najchętniej u nas na rękach i na łóżku. A żarłok z niej okrutny:)) Usłyszy otwieranie lodówki, to już jest przy nogach i się ociera. No i oczywiście ogromna z niej czyściocha :))
Koty są cudowne, wprowadzają radość do domu i uspokajają.
Pozdrawiamy serdecznie Panią i wszytkie pracujące z Panią osoby :))
"
Monika i Grzegorz


SAJMONEK


Witam,
Misio vel Sajmonek pozdrawia i informuje, że jest mu dobrze w nowym domku. Jast głaskany i drapany za uszkami więc często mruczy z zadowoleniem. Dostał od państwa speckarmę w saszetkach więc na menu też nie narzeka. Na początku marca jedzie na Białobrzeską na przegląd kota. Ma też swój własny fotel na którym kocha sobie podsypiać. Przesyła fotkę. Swój stary koszyk obsiusiał kilka razy dając tym wyraz swojej do niego niechęci. Pani wyniosła koszyk na balkon i skończyło się siusianie. W miejscu koszyka leży kocie posłanko, na którym kotek często poleguje i ani mu w kociej główce żeby je obsiusiać.
Sajmonek pozdrawia i będzie w kontakcie.
W imieniu kotka Beata
Aktualizacja 10-08-2009:
"Kochana Pani Ireno,
To ja, Sajmonek. Kiedyś nazywałem się Misio ale to było strasznie dawno temu. Teraz mam dużo imion. Pan mówi na mnie Mój Maluszek (!!) albo Moje Czarniutkie. A Pani mówi, że jestem Jej Kocią Żabką i codziennie jak wraca z polowania to czesze mnie szczoteczką i głaszcze, a potem daje mi pół kociej kiełbaski. Pyszne są. Chciałem Pani powiedzieć, że nie musi się Pani o mnie martwić. Dobrze mi w nowym domu. Chyba mnie tu kochają. Nie myślałem że ja też jeszcze kogoś pokocham. Bałem się że znowu mnie oddadzą. Ale moi Nowi Państwo cały czas mi powtarzają że nie zrobią tego za wszystkie pieniądze świata, że jestem tylko ich i że już zawsze będę z nimi. I ja im wierzę Pani Ireno i oni to wiedzą, bo tak na nich patrzę, że mogą to wyczytać z moich kocich oczu. Często jeżdżę z Państwem do naszego drugiego domku na Mazury. Pan powiedział, że nie będę jeĄdził w pudełku więc siedzę u Pani na kolanach i rozglądam się dookoła. W Warszawie mamy balkon i czasami wychodzę sobie i wygrzewam się na słoneczku. A na wsi jest weranda i trawka rośnie dookoła. Jadłem już raz trawkę. Ale była dobra. Wie Pani pewnie że mam jakiegoś guza na boku. W sprawie tego guza Państwo zabrali mnie na Białobrzeską i tam mnie kłuli i nie było to miłe. I wszyscy mnie oglądali i mówili, że jestem Big Cat ale ładny i że powinienem się nazywać Lucky. A potem Pani dwa dni była smutna aż zadzwonił Pan Doktor i powiedział żeby ODCZEPIĆ SIĘ OD KOTA! To miało niby znaczyć że jestem zdrowy. Mówię Pani ale mnie wycałowała! Nie lubię tego ale nie protestowałem. Widać potrzebowała tego całowania a ja byłem pod ręką. Załączam parę zdjęć żeby Pani mnie nie zapomniała. Niestety schudłem tylko kilogram a apetyt niezmiennie mi dopisuje. To do następnego maila Pani Ireno. Pozdrawiam"

Aktualizacja 04-03-2010
"Kochana Pani Ireno,
To ja, Sajmonek. Pamięta mnie Pani jeszcze ? Pewnie tak, bo takie dorodne kotki jak ja rzadko goszczą w Azylu. Cały czas jestem dorodny, prawdę mówiąc nic nie schudłem. Ale jestem zdrowy i szczęśliwy. Miałem nawet urodziny ! Pierwsze ! Pani powiedziała, że trzeba uczcić to, że minął już cały rok odkąd dołączyłem do rodziny. I jeszcze powiedziała, że to jest tak jakbym narodził się na nowo. W prezencie dostałem pyszny koci pasztecik tylko nie wiem po co była ta świeczka. Na gwiazdkę też dostałem prezent, podobno zasłużyłem bo byłem grzecznym kotkiem. Tak po prawdzie to z tą grzecznością różnie bywa, zdarzyło mi się parę razy nasiusiać na kołdrę, bo tylko w ten sposób mogłem zamanifestować swoje niezadowolenie. Zawsze potem bardzo się wstydziłem, zwłaszcza, że pani robiła mi wymówki. Ale nigdy mnie nie uderzyła, ani pan też nie. Dobrze mi bardzo Pani Ireno, jestem szczęśliwym kotkiem i często głośno mruczę. Chciałem żeby Pani o tym wiedziała.
Pozdrawiam,
Sajmonek"



Dawna SIEROTKA

28-02-2010
Witamy,
Przesyłamy kilka zdjęć adoptowanej tuż przed Sylwestrem 2009/2010 koteczki „Sieroty”.
Pozdrawiamy,
Joanna i Rafał


LILITH

22-02-2010
Adoptowana 6 lutego 2010 r. koteczka charakteryzowała się tym, że niedowidziała. Od razu w poniedziałek odwiedziliśmy przychodnie okulistyczną dla zwierząt i niestety, okazało się, że na ten moment naprawdę nie można nic zrobić. Dostaliśmy krople do oczu, które działają prewencyjnie i mamy pilnować, czy stan oczu się nie pogarsza. Lilith jest bardzo radosną, żywiołową kicią, która ma apetyt i wspaniale daje sobie radę. Mimo bardzo słabego wzroku potrafi bez problemu znaleĄć miseczkę, kuwetę i swój ukochany drapak, na którym odstawia prawdziwe cyrkowe akrobacje. Dość szybko opanowała wchodzenie i zeskakiwanie z sofy. Wczoraj natomiast odkryła, że można wchodzić i schodzić ze schodów. Uwielbia tez gonić naszego starego kocura Ełoka, ale ten na razie woli przed nią uciekać na parapet, na który biedaczka nie potrafi wskoczyć. Ogólnie, jest naszym cudownym skarbem, który daje mnóstwo radości i nie oddałabym jej nikomu za żadne skarby świata.
Ola


MISIACZEK

18-02-2010
"W pozycji stojącej na razie nie udało mi się zrobić mu zdjęcia, bo nie jest w stanie ustać chwilę bez ruchu ;)
Pozdrawiam, K.C."


ZUZIA

12-02-2010
Oto zdjęcia kici, którą zabrałam do swego domu z kącika adopcyjnego w Arkadii dnia 28.11.2009. Kicia dostała imię Zuzia, miała wówczas 5 m-cy. Jest u mnie już ponad dwa miesiące, rośnie, jest coraz większa :-) Pierwszego dnia, gdy przybyłyśmy do domu, kicia od razu obejrzała całe mieszkanie i ku mojemu zachwytowi po 10 minutach bytności w domu odnalazła kuwetkę i załatwiła tam pięknie swoją potrzebę :-) Sama ją znalazła :-) Tego dnia kicia po prostu na każdym kroku okazywałą swoje szczęście, że znalazła nowy dom. Przytulaniom, lizaniu Pani po twarzy nie było końca jeszcze przez kilka dni :-) Zuzia jest ogromna przytulaczką, pięknie bawi się swoimi zabawkami. Sypia oczywiście najchętniej na dużym łóżku swojej pani w dzień, a w nocy przytula się jak małe dziecko :-)
Mirosława


SYJAMEK

12-02-2010
Chcemy z radością poinformować że kotek zabrany z Azylu pod koniec września 2009 ma się świetnie i jest "naszym oczkiem w głowie". Syjamek został zabrany ze skarpy przy trasie łazienkowskiej razem z matką, przeżył jako jedyny z rodzeństwa w tak trudnych warunkach. Przez prawie dwa miesiące zmagał się z chorobą, ale dzięki nieocenionemu wsparciu pani Ireny udało się go wyleczyć. Teraz biega radośnie razem z resztą naszej kociej gromadki, od razu zaskarbił sobie ich sympatię. Nie ma chyba niczego bardziej radosnego dla naszych oczu niż widok rozbawionego i szczęśliwego Syjamka, który z dnia na dzień staje się coraz piękniejszy. Cieszymy się że mogliśmy dać mu szansę na lepsze życie, w ciepłym kochającym domu, wśród kociego towarzystwa gdzie nigdy nie jest nudno. A on z każdym dniem zmienia nasze życie na bardziej wesołe i po prostu lepsze.
Pozdrawiamy serdecznie,
Klaudia i Piotrek


CZESTER aka CZESIEK

10-02-2010
Witamy serdecznie,
w dniu 6 lutego 2010 roku adoptowaliśmy ok. rocznego rudego kocura. Nie ukrywamy, że jadąc do Pani Ireny nie planowaliśmy adopcji. Chcieliśmy się rozejrzeć i zapisać się na adopcję za kilka tygodni jakiegoś małego kociaka. Jednak gdy razem z Panią Ireną szliśmy obejrzeć małe kociaki zobaczyliśmy Czestera (tak się właśnie teraz nazywa). Leżał rozwalony na biurowym stole wśród dokumentów i wydawał się tym wcale nie przejmować. Wystarczyło jedno spojrzenie i wiedzieliśmy już, że zrobimy wszystko co trzeba aby go adoptować. I tak też się stało. Zabraliśmy kocura do domu. Myśleliśmy, że będzie się bał. Ale było przeciwnie. Obejrzał mieszkanie, obwąchał każdy kąt i był już u siebie. To nas traktował jak gości :-) Czester śpi z nami w łóżku i jest ogromnym pieszczochem. Korzysta z kuwetki i uwielbia swoją czerwoną mychę do zabawy. Potrafi zacząć już o 5 rano zabawę przebiegając przez nasze łóżko :-) Nie da się go nie kochać. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że ubarwiliśmy jego życie a przy okazji on ubarwił nasze. Jeszcze raz bardzo dziękujemy Pani Irenie, że zaufała nam i pozwoliła zabrać pięknego, rudego pieszczocha do naszego domu.
Pozdrawiamy,
Basia i Michał z Pruszkowa


FILEMON

05-02-2010
Dnia 23 stycznia tego roku adoptowałam 5 miesięcznego kotka. Filemon (bo tak nazwałam kotka) mieszka ze mną i moim partnerem w mieszkaniu na Gocławiu. Jest naszą iskiereczką, dzięki której uśmiech nie znika z naszych twarzy:) Jest bardzo żywiołowy, kocha być przytulany i noszony na rękach. Uwielbia zabawy i spanie na parapecie. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam odmienić los jakiegoś kociaka, a przy okazji ubarwić nieco moje życie :-) Przesyłam zdjęcia Filemona, który z dnia na dzień staje się piękniejszym kotem z coraz to bardziej wyrazistą osobowością !
Pozdrawiam gorąco i życzę wytrwałości i powodzenia !
Agata


JADWINIA I MAURYCY
Kotki z Azylu mieszkają jak królowie w Wilanowie :-))

02-02-2010
"Droga Pani Ireno,
po pierwsze ogromne dzięki za wsparcie i podziw za wspaniałe poświęcenie! Przesyłam zdjęcia kociaków, które znalazły nowy ciepły dom na zawsze. Oby były zdrowe i zawsze tak wesołe i szczęśliwe jak teraz.
Życzę Pani dużo siły i powodzenia w tej wspaniałej misji !
Pozdrowienia !
Marek"


MACIUŚ

30-01-2010
Z radością informujemy, że kotek, uratowany jako jedyny ze swojej rodziny (jego matkę rozszarpały psy, a brata potrącił samochód) znalazł dom i kochających Opiekunów. Oto jego relacja ;-)
Witam,
mam na imię Maciuś i od tygodnia mieszkam na Targówku. Jestem miłym i wesołym domownikiem. Mam już swoje zabawki, którymi chętnie się bawię - a najbardziej piłeczkami. Dużo jem i rosnę :-) I chyba jest mi dobrze, bo głośno mruczę.
Przesyłam swoje zdjęcia i pozdrawiam :-)
Kot Maciuś


FILIP

Filip został zabrany z Azylu jako 3-miesięczny kocurek. Dotarł tam w koszyku z terenu SGGW wraz z mamą i rodzeństwem, jako osesek. Ufność do ludzi zawdzięcza wychowaniu przez p. Agnieszkę z Azylu, która ogarnęła to zwierzątko wyjątkowym uczuciem, dając mu tyle serca ile było to możliwe wśród tylu innych bezdomniaków. To wyjątkowy kocurek, wesoły, uwielbia zabawy z ludĄmi, kocha się przytulać i spać na kolanach. Raz pokazana kuwetka została zaakceptowana natychmiast.
Jego po prostu nie da sie nie kochać ...
Pozdrawiamy wszystkie koty oraz personel,
Krysia i Andrzej ze Smoczej.


KORA

Kotka zwana Korą, zaadoptowana 31.12.09 w nowym domku.


MALWINKA

Witamy serdecznie w Nowym Roku !
19.12.09 adoptowaliśmy uroczą kicię, która znalazła schronienie w Państwa Kocim Azylu po narodzinach we wrześniu (chyba) w hipermarkecie Auchan. Kicia już pierwszego dnia, po ok.4 godzinach spędzonych w ukryciu pod półką z książkami, ochoczo bawiła się w "swoim" pokoju (chcąc zwierzątko spokojnie wprowadzić do nowych warunków, przygotowaliśmy jej miejsce w zamykanym przed psem i resztą domowników pokoju). Również jadła i piła normalnie oraz - ku naszej niezmiernej radości - z miejsca korzystała z kuwetki. Kiedy wchodziliśmy do niej, czasem chowała się pod półkę, a czasem domagała się głaskania i sama do nas podchodziła. Na drugi dzień samodzielnie zaczęła zwiedzać inne pomieszczenia, od czasu do czasu uciekając do swojego pokoju, gdzie czuła się wyraĄnie bezpieczniej. Nasz pies - starszawa sunia - zachowała się wobec nowego członka rodziny idealnie, tzn. zupełnie obojętnie, choć kociczka nie zachowywała wobec niej dystansu. Malwinka - tak nazwał kociczkę mój mąż Piotr - od drugiego dnia traktowała nasz dom tak, jakby była w nim od zawsze. Jej ulubione miejsce to kanapa w centrum domu, która służy jej do spania (wiklinowego legowiska z poduszką nie uznała za warte uwagi) oraz mini pościgów, skoków i trampoliny w dalsze części pokoju np. na pobliski parapet. Pazurki szczęśliwie ćwiczy na drapaku oraz drewnie na opał, chętnie bawi się kocimi zabawkami, miewa często chwile szaleńczych pościgów po domu, "nakręca się" zwłaszcza w naszej obecności. Zdecydowanie lubi kontakt z człowiekiem i bardzo domaga się uwagi, uwielbia się przytulać do któregoś z nas i ciągle wkrada się nam do łóżka. Ostatnio coraz intensywniej zaczepia psa, ale myślę, że się znudzi, bo pies nie daje się wyprowadzić z równowagi. W okresie świąteczno-noworocznym, czyli przez bite 2 tygodnie byliśmy z nią cały czas w domu. W tym czasie zwierzątko sporo przybrało na wadze. Malwinka je bez opamiętania, jest jak mały krokodyl - nawet próbuje wyjadać psu z miski jego karmę. Dostaje suchy pokarm dla kociaków Puriny i już niemal "skasowała" 2 kilo, do tego w sumie całego gotowanego kurczaka i kilka saszetek Gourmet Perle. Lubi też kocią trawkę, którą ją wkrajamy do pokarmu oraz witaminizowane pasty odkłaczające. Weterynarz (jest pod stałą opieką weterynaryjną ze względu na finalizowany koci katar i świerzb) powiedział nam jednak, że powinna trochę przytyć, więc staramy się, aby miała cały czas pełną miseczkę. Chyba też urosła. W załączeniu kilka zdjęć.
Serdecznie pozdrawiamy,
Dorota i Piotr z Kolonii Gościeńczyce


KOCIAKI BRACI FRANCISZKANÓW
23-09-2009


Kotka, prezentowana na zdjęciach zdobywa bez wątpienia pierwsze miejsce w kategorii na najbardziej nietypowe miejsce do powicia małych. Maluchy, urodzone w kościele przy ul. Zakroczymskiej za ołtarzem, zostały otoczone troskliwą opieką przez Ojców Franciszkanów z Klasztoru przy ul. Zakroczymskiej w Warszawie. Należy dodać, że matka kociąt systematycznie urządza sobie przechadzki po kościele w trakcie mszy wzbudzając niemałe zdziwienie wiernych. Kocięta jak trochę podrosną zapewne (o ile nie znajdą domów) trafią do Azylu i będzie je można adoptować. Na zdjęciach Bracia Franciszkanie oraz nasza wolontariuszka Asia (poinformowała nas o tej sytuacji) z mamą.
Aktualizacja 18-11-2009:
Kocięta wyrosły pięknie- są spokojne, ufne i lgną do człowieka. Wszystkie maluchy znalazły już domy :-)



MICKEY i MINNIE
znane wcześniej jako Kociaki Braci Franciszkanów

Mickey wyrośnie na typowego kocura, który chadza własnymi drogami. Jest bardziej niezależny, ale nie przeszkadza mu to jednak w wiecznym wygrzewaniu się na naszych kolanach, kiedy tylko są ‘wolne’ i okazywaniu swojego zadowolenia cudnym mruczeniem. Lubi skradać się do sypialni żeby schować się pod ciepłą kołdrę. Przychodzi kiedy go wołam po imieniu, a mruczeć zaczyna jak tylko zacznę z nim rozmawiać, jeszcze zanim go pogłaskam. Jest większy i silniejszy od swojej siostry, ale mniej zadziorny i bardziej ustępliwy. Lubi bawić się długopisami (długie przedmioty które może przesuwać łapkami). Ulubiona zabawka to przedłużona mechata mysz, z którą uprawia zapasy. Ponieważ ma brązowe znamię/plamkę na nosku, czasem mówimy na niego ‘gilek’. Minnie dla odmiany jest bardzo odważna i zawsze pierwsza rusza do akcji, na odkrywanie nowych terenów. Na przykład korytarza za naszymi drzwiami ;). Niedługo zacznie wpraszać się do sąsiadów J. Jest towarzyska i pierwsza do psot; to zazwyczaj ona wymyśla wspinaczki w nowe miejsca (jak czubek naszej yuki), wyciąga nowe przedmioty do zabawy (chusteczki, zakrętki od butelek, kamyki z doniczek) i nie absolutnie nie ustępuje bratu w walce, choć jest mniejsza. Lubi chwytanie przedmiotów w locie, często siada na najwyższej półce ich drapaka i czeka żeby jej rzucać zabawki do łapania. Mickey jest bardziej leniwy i mu się nie chce, woli poczekać aż upadnie ;). Minnie dużo ‘rozmawia’, często do nas pomiałkuje i nawołuje kiedy czegoś chce, a jej mruczenie kiedy jest zadowolona słychać aż w drugim pokoju. Lubi bawić się wisiorkiem, który mam na szyi. Ma obsesję na punkcie zlewu i puszczanej z kranu wody, o ile Mickey wody raczej unika o tyle ona swobodnie sobie do mokrego zlewu wskakuje i obserwuje bąbelki wody. Ulubiona zabawka to mechata kuleczka. Oba koty uwielbiają monitor komputera, zwłaszcza jeżeli kursor myszki jest ruchliwy; mogą siedzieć i wpatrywać się godzinami, od czasu do czasu próbując go upolować.
Są kochane i nie wyobrażamy sobie bez nich życia, choć sią z nami dopiero od 3 miesięcy.
Marta B.


SALMA

Witam,
suczka, którą adoptowaliśmy u Państwa ma na imię Salma. Zrobienie zdjęcia wymagało nie lada zachodu, gdyż Salma jest bardzo ruchliwa. Jest wesoła, akceptuje wszystkich. Mamy nadzieję, że czuje się u nas bardzo dobrze. Z dnia na dzień się zmienia. Niestety jak mały szczeniak psoci i czasem popuści ale to z wiekiem jej minie. Ciekawi jesteśmy czy za nią tęsknicie ? Pozdrawiamy serdecznie i załączamy zdjęcia, które udało nam się cudem zrobić.
Iwona


FRANEK vel MALUCH
04-10-2009
Z radością informujemy, że Franek znalazł nowy dom. Poniżej jego zdjęcia "na nowych śmieciach" :-)



KIZIA i PYSIO

Wizyta w Azylu w listopadzie 2008 roku miała być dla mnie niespodzianką pomagającą podjąć decyzję o adopcji kociej sierotki po stracie poprzedniego kociego przyjaciela. Po kilku rozmowach, długich kwadransach głaskania i poznawania kocich smutków w opowieściach pani Ireny dostałam do rąk małą czarną kulkę. Przestraszony nosek natychmiast wtulił się w moją szyję zdobywający tym samym moje serce. Decyzja zapadła i to podwójnie. Ciemna-dymna koteczka, która tak błyskawicznie zaskarbiła sobie moją sympatię obecnie nosi imię Kizia. Zamieszkała z nami jako małe strachliwe kocię, a razem z nią wprowadził się do nas jej braciszek jasny-dymny, prychający dzikusek. Kociaki miały wydobrzeć i oswoić się z ludĄmi po czym Pysio (takie imię dostał kocurek) miał znaleĄć nowy dom. Po kilkunastu dniach jednak stało się jasne, że już go nie oddamy. Kizia i Pysio razem poznawali zakamarki domu, a kocim zabawom nie było końca. Maluchy szybko oswoiły się przeistaczając w najukochańsze, mruczące pieszczochy. Teraz jako 8 miesięczne podlotki choć już nie mieszczą się razem na kolanach wciąż są nierozłącznymi łobuziakami. Wychowywanie dwóch kociąt dostarcza bardzo dużo radości nie zwiększając ilości obowiązków, a dodatkowo tej dwójce nigdy nie jest smutno i samotnie gdy nas nie ma w domu. Dziękuję za ocalenie tej dwójki po to aby mogła wypełnić nasz dom kocim mruczeniem :)

Aktualizacja 17-11-2009:
Nasze kociaki właśnie obchodziły pierwsze urodziny :) Wydroślały i wyrosły ale nadal są uroczymi psotnikami. Decyzja o zatrzymaniu obojga była chyba najlepszą decyzją jaką mogliśmy podjąć. Kocięta spędzają razem bardzo wiele czasu a gdy tracą się z oczu pomiałkują aby być zawsze blisko siebie. Wspólnym kocim zabawom nie ma końca :) Na zdjęciu nasze roczne już "maluchy".


LAURA
15-11-2009


Witamy !
Chcieliśmy serdecznie podziękować za koteczkę (urodziła się u Braci Franciszkanów), którą mogliśmy adoptować 02-11-2009. Kicia nazywa się Laura i jest serdecznym towarzyszem zabaw naszego drugiego koteczka Stefana (znalezionego 4 tygodnie wcześniej na parkingu dla TIR’ów). Są w podobnym wieku dlatego są idealnymi partnerami do kocich figli i psotek.
Pozdrawiamy,
Ania i Robert



PIMPUŚ
03-11-2009


Obiecałam więc przesyłam zdjęcia burasa - ma teraz na imię Pimpuś. Tak nazwała go właścicielka czyli 10 letnia Weronika. Choć wydaje mi się, że to zbyt spokojne imię jak na charakterek Pimpusia.
Pimpuś:
- w 5 sekund po wypusczeniu z kontenera poczuł się jak i siebie w domu,
- w 30 sekund odnalazł bezbłędnie drogę do kuchni i wyczyścił miski pozostałych 2 kotów - (przypłacił to oczywiście rozwolnieniem),
- kolejne 30 sekund zajęło mu porozstawianie pozostałych kotów po kątach,
- 1 dzień zajęło mu wpadnięcie za łóżko - skąd nie mógł wyjść o własnych siłach - wydobyty wpadł kolejny raz i jeszcze raz, i jeszcze raz ...
- 2 dni zajęło mu wpadniecie za szafę - też nie mógł wyjść i też po wydobyciu próbował po raz kolejny,
- 1 dzień - znalezienie miejsca gdzie stoi kocia sucha karma. Na samym znalezieniu nie poprzestał - ale tym razem ja byłam szybsza. I tak w ogóle to bardzo mi się przy Pimpusiu wyostrza refleks choć muszę przyznać że jak śpi to jest rozkoszny ...
Pozdrawiam,
Monika



KOTEK TRIŁAPEK
15-10-2009


Na początku tego roku adoptowaliśmy z Azylu w Konstancinie Triłapka. Po przebytej chorobie wrócił do zdrowia, jest pełen sił, świetnie sobie radzi pomimo swoich trzech łapek, uwielbia zabawy z zaprzyjaĄnioną bokserką oraz innymi kotami. Jest uwielbiany przez wszystkich domowników. Zdjęcia od nr 2 do 6 pochodzą z tegorocznych wakacji.
Dziękuję i pozdrawiam,
Magda.



23-09-2009:
Zamieszczamy poniższy list na dowód, że macierzyństwo nie wyklucza opieki nad kotem czy jego przygarnięcia. Chcemy się nim koniecznie podzielić gdyż często dzwonią do nas zaniepokojone przyszłe mamy z pytaniem, czy dotychczasowy koci domownik nie będzie stanowić zagrożenia dla dziecka i czy aby nie powinny pozbyć się futrzanego przyjaciela. Nic bardziej błędnego. Zdrowy, zadbany, niewychodzący kot nie jest Ąródłem chorób.

"Pani Ireno,
z ogromną radością pragniemy poinformować, że grafitowa Klara i biało-czarna Grażynka zadomowiły się u nas na dobre. Kotki adoptowaliśmy w lipcu tego roku. Najpierw zamieszkała z nami Klara, a potem wzięliśmy Grażynkę. Klara przez pierwsze 4 dni nie wychodziła zza wanny i nie można jej było namówić na jakiekolwiek jedzenie. Grażynka jak tylko przyjechała zaczęła zwiedzać mieszkanie i dzisiaj trudno namówić ją, aby nie spała w łóżku z naszym synkiem Danielem, więc na ogół śpi. Czasem udaje jej się wejść do łóżeczka naszego drugiego chłopca - 2 tygodniowego Piotrusia, na co nie pozwalamy, pomimo tego, że kotki są bardzo łagodne w stosunku do naszych dzieci. Klara nazywana jest Naszym Sfinksem i najczęściej chodzi swoimi drogami lub stacjonuje na głośniku komputera, stojącego na parapecie. Jest typowym kotem, niemniej jednak potrafi się przytulać kiedy ma na to ochotę.
Z tego widać, że kotki mają skrajnie różne charaktery. Cała nasza rodzina kocha je bardzo i nie wyobrażamy sobie bez nich naszego domu. Pozdrawiamy serdecznie panią Irenę oraz wszystkich pracowników i wolontariuszy schroniska.

Artur, Kasia,Daniel i Piotruś Szabowscy

P.S. Zdjęcia zamieścimy wkrótce."


Aktualizacja 05-10-2009:
Witam serdecznie,
Przesyłam obiecane zdjęcia naszych dziewczyn.
1. Gdy kotki były małe, to mieściły się w umywalce. Na sypialnię wybrały sobie łazienkę.
2. A to nasz Piotruś, przez rodzinę i przyjaciół zwany Milutkiem. Tu ma 2 dni.
3,4. Grażynka i Daniel postanowili się zdrzemnąć.
5. Grazynka w kuchni, to jej ulubione miejsce.
6. Na tym zdjęciu śpimy razem.
7. Danielek kocha Grażynkę z wzajemnością.
8.A to cała nasza rodzina w komplecie.

Pozdrawiamy panią Irenę, wszystkich pracowników i wolontariuszy,
Kasia, Artur, Danielek i Piotruś



INKA i MILKA
04-10-2009


Dzień dobry :)
Przesyłam kilka zdjęć dwóch cudownych koteczek, które zaadoptowałam na początku września. Inka i Milka miewają się świetnie i chyba już nie pamiętają, że kiedykolwiek mieszkały gdzie indziej niż z nami :) Ogromne podziękowania dla wolontariuszki Kariny, która tak wspaniale przygotowała kotki do adopcji :)
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna



KITKA

Dzień dobry,
w dniu 19.07.2008 adoptowaliśmy w "Kocim Azylu" śliczną, 2-5 miesięczną kotkę. Bardzo szybko zaaklimatyzowała się w nowym domu. Jest pełna energii i uwielbia się bawić. Poza tym uwielbia towarzystwo i nie rozstaje się z nami na krok. Jest czuściutką kotką pieszczoszką, która uwielbia przytulanie.
Pozdrawiam,
Jędrzej

Aktualizacja - paĄdziernik 2008:
Witam ponownie,
miło mi poinformować, że Kitka (znana także jako Panna Migotka :-) jest zdrowa i szczęśliwa. Zamieściliśmy jej profil na cafeanimal.pl i korzystając z jej popularności (Kitka nie miała nic przeciwko ;-) pozwoliłem sobie umieścić w opisie link do Państwa strony. Piękno naszej Kitki doceniła nawet gazeta "Metro", która już dwukrotnie zamieściła jej zdjęcia w gazecie (wydanie z dnia 10 paĄdziernika 2008, strona 8 oraz z dnia 13 paĄdziernika 2008, strona 7) - w załączeniu skany z "Metra".
Pozdrawiam serdecznie,
Jędrzej
Aktualizacja - czerwiec 2009:
Witam,
Kitka przesyła pozdrowienia :-)
Koteczka przeszła udany zabieg sterylizacji, wróciła do zdrowia i pełni sił już po kilku dniach od zabiegu. Teraz wróciła do swoich ulubionych zajęć: rozrabiania i przytulania. W załączeniu przesyłamy kilka fotek. Zachęcam również do obejrzenia galerii zdjęć (wszystkie zdjęcia można pobrać i zapisać na dysk) pod adresem http://chomikuj.pl/jra/Galeria/Kitka.
Pozdrawiamy serdecznie,
Kitka i JR
Aktualizacja - paĄdziernik 2009:
Witam,
Pragnę poinformować, że nasza Kitka zyskała nową „kumpelę” do zabaw. 9-tygodniową sunieczkę o imieniu Mamba. Musze przyznać, że jestem bardzo dumny z naszej Kitki. Dzielnie znosi wszystkie zaczepki malucha i na dodatek opiekuję się małym szczeniaczkiem (nie opuszcza Mambuni nawet na parę kroków). Poza tym zwierzaki świetnie się bawią razem, raz pies zaczepia kotkę, po chwili Kitka zaczepia szczeniaczka a gdy się zmęczą zabawą potrafią usnąć obok siebie. W tej sytuacji powiedzenie „żyć jak pies z kotem” nabiera nowego znaczenia i oznacza po prostu przyjaĄń :)
Pozdrawiam,
Jędrzej


KOTKI
12-09-2009


"Pani Ireno,
Kotki, które wzięłam w sobotę są już zdrowe i mają się świetnie :-) Załączam kilka zdjęć. Pozdrawiam serdecznie
Mira"


P.S. (od Azylu)
To właśnie dwóch szczęściarzy spośród Młodzieży Azylowej, którzy znaleĄli Opiekunkę :-))



FILEMON
01-09-2009


Witam, powstrzymywaliśmy się z napisaniem, żeby nie zapeszać. Kotek jest z nami już od ponad miesiąca i chyba już się przekonał, że to jest jego dom i nic mu tutaj nie grozi. Oficjalnie został nazwany Filemonem, acz w zależności od okoliczności jest nazywany Prosiaczkiem, Jaszczurem lub Królem Julianem (gdyż wygląda trochę jak prosiaczek, trochę jak lemur z Madagaskaru a ostatnio w związku z rośnięciem stałych zębów jak jaszczur). Jest dosyć wybredny jak na azylowego kotka, ale jak mu coś smakuje to wcina aż się uszy trzęsą. Sypia tu i ówdzie w bardzo malowniczych pozach, a odosobnienia i spokoju przed głaskaniem szuka w szafie ojca :)
Pozdrawiamy, Filemon i rodzina


NIEWIDOMY KOTEK
07-08-2009


Aktualizacja 25-08-2009:
Informujemy, że niewidomy kotek został zaadoptowany !
Wszystkie adopcje są dla nas radosne, ale w przypadku, gdy dom znajduje podopieczny, który wymaga szczególnej opieki, nie potrafimy ukryć wzruszenia.


TOLA

Witam serdecznie !
Zgodnie z obietnicą przesyłam zdjęcia koteczki. Moim zdaniem aklimatyzacja przebiega bardzo prawidłowo :-) Jeszcze raz dziękujemy i pozdrawiamy,
mama Iwona, córka Marysia, Kacper i Tola


JACEK i AGATKA
vel Maluchy

Jacek i Agatka (dawniej Maluchy, zdjęcia powyżej) znalazły dom ! :-)
Jak widać doskonale dogadują się z dorosłymi kotami p. Ingi :-)
Zdjęcia poniżej zrobiono w krótkich chwilach odpoczynku - w pozostałym czasie zajmują się zabawą, psotami i uciechami młodocianego wieku kociego ;-)


KLEO

Dnia 04.07.2009 roku mała kotka, teraz już Kleo, pierwszy raz przyjechała do nowego domu. początkowo była troszeczkę zestrachana, ale zaraz potem biegała po całym pokoju i bawiła się nowymi zabawkami. Kleo jest urocza, kochana i milutka. Od razu podbiła moje serce. Najszybciej przywiązała się do mojej córki, która nie oddałaby jej za żadne skarby. Je nad wyraz dużo i bezustannie szaleje po domu lekko ślizgajac się po podłodze. Stała się niezawodnym wykrtwaczem dziur w domu. Bardzo interesują ją wszelkie domowe kable, ale niestety są one verboten, czyli zabronione. Jest bardzo pojętnym kotkiem. Już pierwszego dnia nauczyła się załatwiać do kuwety, wystarczyło jej tylko raz pokazać co i jak i załapała. Pazurkami drapie dapaczkę, a nie meble za co jestem jej dozgonnie wdzięczna. Wprowadziła do domu spokój oraz ogromną dawkę energii i śmiechu. Psoci 24 godziny na dobę. Bardzo często mruczy i sama zachęca, prowokuje do zabawy. Jest kochanym kotkiem, z którym nikt nie ma ochoty się rozstawać. Warto też dodać, że przez ostatni tydzień urosła i zrobiła się odważniejsza.
Agnieszka Szymplińska z rodziną


MAŁE USZY

Podopieczny naszego Azylu czarno-biały kotek obecnie nazywany "Małe Uszy" znalazł już jaki¶ czas temu dom u Pana Michała Kamińskiego :-) Spieszymy o tym poinformować, gdyż materiały ze zdjęciem kotka były ostatnio rozpowszechniane.


ASTRID

20-06-2009:
"Dzień dobry,
Adoptowałam w lutym kotkę z azylu. Daliśmy jej imię - Astrid. Przesyłam jej zdjęcia. Kiedy zabierałam ją do siebie miała przepuklinę. Parę dni póĄniej zachorowała na koci katar. Poza tym była wtedy małym dzikuskiem. Dziś jest zdrowa, przeszła szczęsliwie operację. Oswojenie jej zajęło ok. 1,5 miesiąca, ale było warto. Dziś jest naszą kochaną przytulanką (moją i męża). Cudownie potrafi okazywać swoje uczucia. Jest wesołą i szczęśliwą kotką. Wniosła do naszego domu mnóstwo radości. Dziękuję !
Pozdrawiam,
Małgorzata Kożuchowska - Panek"


BRICO

10-06-2009:
"Niedzielnym rankiem, po uprzednim umówieniu się z panią Ireną, wyruszyliśmy po kota. Po przyjeĄdzie na miejsce zobaczyliśmy kilka klatek wypełnionych piszczącą drobnicą. Serce się ścisnęło, ale wiedzieliśmy, że to jeszcze nie to. Mieliśmy rację - pani Irena mimochodem wspomniała o jeszcze jednej kruszynie, która siedziała już w biurze z braku miejsca w pomieszczeniach dla kociąt. Już wtedy oczywistym było, że w tej kruszynie się zakochamy. Brico trafił do nas z biegunką, z kulawą nóżką i ogromem nadziei w oczach. Dzisiaj, po trzech dniach, mogę stwierdzić z całą stanowczością, że jest okazem wyjątkowej inteligencji, wdzięku osobistego i kombinatorstwa. Bo jak nazwać inaczej zwierzaka, który nie widząc wcześniej kuwety od razu "złapał" o co w niej chodzi i do dziś nie zaliczył żadnej wpadki ? Pierwszej nocy usłyszał - nie będziesz spał w łóżku ! Wybij to sobie z głowy ! A już po dwóch minutach wdrapywał się na górę. I tak zostało. Mimo niewładnej łapki radzi sobie ze wszystkim wspaniale. I biega tak, że wpędziłby w kompleksy każdego kanapowego leniucha. Dziękuję za kocurka ślicznie. Brico, jak mniemam, dziękuje, że mógł pojechać do kochającego domu. Będziemy informować o jego postępach.
Pozdrawiamy,
Gaja, Misza i Brico"


KOTKI

Błyskawiczna adopcja, z przedwczoraj przywiezionych trojaczków, dwa już znalazły dom i właściciela. Powyżej zdjęcia maluchów w domu i komentarz Pana Łukasza:
"Witam !
Grafitowy jasny to śpioch i pieszczoch widać, za to jego czarny praktycznie braciszek to bardzo zwinny rozrabiak typowy. Jeszcze nie mają imion nadanych, ale na pewno się znajdzie jakieś pasujące do charakterów i postaw jednego i drugiego. Samodzielnie piją wodę i jedzą na razie suszki specjalne dla maluchów, co pani weterynarz nam poleciła w klinice. Z chodzeniem do kuwety trochę gorzej im idzie, ale mam nadzieję znajdę jakiś sposób, by je szybko nauczyć z niej korzystać. Chwilowo są odizolowane od psa i siedzą tylko w jednym pokoju, ale nie wydaje im się to przeszkadzać w zupełności i wydają się być bardzo szczęśliwe z dość dużej przestrzeni do biegania, chowania się, jedzenia i oczywiście spania.
Pozdrawiam !
Łukasz"


DOROSŁY KOT

Jak wcześniej pisaliśmy w dziale "Kącik Adopcyjny" ten piękny, dorosły kot został wyrzucony z domu przez nową partnerkę właściciela. Znalazł Panią z dobrym sercem która zabrała go do prawdziwego domu


BURA KOTECZKA


... została znaleziona w piwnicy. Poszukiwała wirtualnego opiekuna.
Koteczka znalazła Opiekunkę, nowy dom i duużo uczucia. Bardzo się cieszymy




KOCIAK


Spieszymy podzielić się radosną informacją, że w sobotę czarny 7- tygodniowy kociak, uratowany przez panów funkcjonariuszy z Oddziału Prewencji Policji w Piasecznie znalazł nowy dom i bardzo miłą Panią! Od razu dostał prezent - piękną obróżkę :-) Do adopcji została jeszcze siostrzyczka, zapraszamy.



MISZA


Witam,
Przesyłam zdjęcia Miszy - naszej kotki, którą wzięliśmy z Azylu w grudniu 2008. Ułożyłam je chronologicznie, od najwcześniejszych zdjęć kotki, do ostatnio zrobionych :) Pozdrawiamy serdecznie i mam nadzieję do rychłego zobaczenia.
Agnieszka i Dominik



NUTKA


Witam serdecznie,
w zeszłym roku przywiozłam do Kociego Azylu dary z akcji zbiórki dla bezdomnych zwierząt, którą sama organizowałam w Warszawie na osiedlu leśnym na Bemowie. Zostawiłam, co zebrałam ale nie wyszłam z pustymi rękoma :-) Adoptowałam śliczną, ok. 2-miesięczną koteczkę, trikolorkę. Odebrałam ja prosto ze wspaniałych dobrych rąk Pani Irenki. Chciałam poinformować, że koteczka ma się zdrowo i przesłać jej najaktualniejsze zdjęcia wraz z jej domowym kolegą :-) Kotki bardzo się polubiły i zaakceptowały. Kotka nazywa się Nutka. Pozdrawiam serdecznie i życzę samych sukcesów oraz Bożej opieki podczas noszenia pomocy bezdomnym czworonogom.
Magda z Warszawy



POLA


Witam !!
Przesyłam zdjęcia mojej kotki, adoptowanej z państwa Azylu na początku stycznia. Kotka nazywa się Pola. Jest miluśka, uwielbia głaskanie, przytulanie a także zabawy z moją 2 letnią córeczką. Kotka świetnie się zaklimatyzowała i doskonale dogadała z córką. Jest grzeczna, czyściutka i towarzyska. Cieszymy się bardzo z faktu, że stała się członkiem naszej rodziny.
Pozdrawiam,
Marysia



BUNIO


Dwa tygodnie temu, adoptowaliśmy ślicznego, wystraszonego rudaska. Ze względu na "bursztynowe" oczka nazwaliśmy go Bunio.
Bunio, chociaż nadal trochę nieufny, czuje się dobrze, chętnie się bawi i uwielbia kiedy go głaszczemy. Szybko znalazł swoją kuwetę, i bezpieczne miejsce do spania. Dziękujemy Pani Teresie, za przyjazne nastawienie i zainteresowanie losem Bunia.

Pozdrawiamy,
nowi "rodzice" Bunia



MRUNIA


Szanowni Państwo,
na początku września, podczas akcji adoptowania kotków w Realu na Jubilerskiej, przygarnęliśmy biało - rudą koteczkę. Ma się bardzo dobrze, szaleje i rozrabia, zaprzyjaĄnia się z naszymi zwierzakami. W załączniku przesyłam kilka zdjęć Mruni, bo tak teraz się nazywa. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszelkiej pomyślności.
Z poważaniem,
Urszula


Aktualizacja - marzec 2009
Szanowni Państwo,
odzywam się ponownie, by opowiedzieć co nowego u Mruni. Miewa się świetnie, rozrabia aż miło - w zasadzie nie ma już miejsc, do których by nie zajrzała. "ZaprzyjaĄniła" się z firankami, wspaniałymi, bo ciepłymi piecami kaflowymi. Uwielbia włazić do wszystkich pudeł, koszyków i toreb, jakie staną na jej drodze. ZaprzyjaĄniła sie z Filemonem - naszym kocurem i Rupertem, wielce rasowym kundlem. Wspólnie się bawią i szaleją po domu. Dzięki niej Filemon, dorosły i stateczny, nieco odmłodniał i z chęcią uczestniczy w szaleńczych pościgach, zabawach i polowaniach. A czasem nawet pozwala się do siebie przytulić :). Przesyłam kilka aktualnych zdjeć Mruni i serdecznie pozdrawiam,
Urszula



BISZKOPT



Serdecznie pozdrawiam,
Marcin




RAMBUŚ I REKSIO
Szczeniaki adoptowane 26.07.2008 podczas akcji adopcyjnej w CH Arkadia

Aktualizacja - październik 2008:
Witam serdecznie,
po małych problemach Ramba z przednimi łapkami chłopaki rosną zdrowo jak na drożdżach i juz zaczynają spełniać swoje obowiązki - jak pilnowanie domu i nie wpuszczanie obcych, a wkrótce dostaną nowe budy...
Pozdrawiam,
Emilia

Aktualizacja - luty 2009:
Witam, Przesyłam aktualne fotki Rexa i Rambo do "dorzucenia" na stronę: "Rex i Rambo - już nie maluchy, choć to ich pierwsza zima, bronią obejścia jak prawdziwe lwy, aż trudno uwierzyć, że jeszcze w lipcu mieściły się w małym, zwykłym koszyczku ..."
Serdecznie pozdrawiam,
Emilia



TRUSIA


Witam,
Chciałabym napisać kilka słów o losie Trusi, którą adoptowaliśmy już prawie rok temu.
Z bardzo bojaĄliwego kotka, który bał się niemal wszystkiego Trusia stała się niesamowicie miłym i towarzyskim zwierzakiem :) Prawie cały czas towarzyszy Nam w domu i śledzi na każdym kroku. Trusia lubi również dobrze zjeść... do jej ulubionych potraw należy wołowina i mleko :)
Dziękujemy za wspaniałego przyjaciela.
Hania & Pierre



KOTEK


Witam,
na początku września wzięłam od Was małego, 3 miesięcznego rudo-białego kocurka po przejściach - znaleziono go na Bemowie, wychudzonego (widać było żeberka), nieufnego i mimo Waszej wspaniałej opieki zestresowanego. Wraz z kotką - czarno-białą Betą, starszą od niego o miesiąc - zawładnęły nie tylko mieszkaniem, ale również i sercem. Zdrowe, wysterylizowane, mające osobne kuwety i dużo zabawek - myszy, przewróciły cały dom do góry nogami (wcale nie narzekam na to !).
Dziękuję za wspaniałego towarzysza
Joanna



KIZIA-MIZIA


Najmilsi,
Wreszcie mam chwilkę, żeby pokazać moją kochaną Kizię-Mizię, parę miesięcy po adopcji. Miała być Kropka (od rudej plamki koło noska), ale charakter Kociny spowodował samoistnie zmianę imienia. Moja Maleńka trafiła do mnie w końcu kwietnia z Arkadii. Była przestraszona, miała niezbyt ładne futerko, siedziała sobie smutna w klatce w kąciku, bo zdecydowanie większe zainteresowanie budziły słodkie małe kocięta buszujące obok. A ona miała już prawie rok i była po "za dorosła". Ale po prostu przykuła mój wzrok, a kiedy wzięłam ją na ręce, to po prostu było oczywiste, że musi pojechać ze mną do domu. Objęła mnie łapinkami za szyję i mocno wtuliła się mordką w mój policzek i nie chciała puścić...
Od początku była bardzo ufna, czyściutka i bardzo grzeczna. Ma mnóstwo zabawek, piękny drapak, poza tym poświęcam jej codzienne czas na zabawę, więc nie jest w żadnym razie kotkiem "demolującym". Ma swojego Pana Weterynarza i swoich zaprzyjaĄnionych Dużych (moi rodzice, z wzajemnością, bardzo ją polubili), których zaakceptowała do tego stopnia, że – pod moją nieobecność – z Dużymi "na zastępstwie" również sypia J Mamy za sobą również pierwsze wspólne podróże, które znosiła bardzo, bardzo dzielnie. Polubiła choinkę, choć bombek trzeba było pilnować. Nadal się boimy tylko odkurzacza ;-). Obecnie Kizia jest piękną, dorosłą i puchatą Koteczką z zielonymi oczami i zestawem mruczanek - kołysanek na każdą okazję. Uwielbia się przytulać, być noszona na ręku, wykonywać masaż z akupunkturą, albo po prostu drzemać przyklejona do ramienia lub nogi. Gadułka z niej straszna, krzyczy na mnie jak wracam z pracy, że stanowczo za długo mnie nie było, pogania przy uzupełnianiu misek, opowiada swoje sny i marzenia, woła do towarzystwa i zabawy lub do wyciągania zabawek spod szafek i lodówki. Zaanektowała wszystkie parapety, ma na nich swoje kocyki i pieluszki. Chętnie zagląda do talerza, żeby sprawdzić czy Duża powinna się z nią podzielić. Jest troszkę grymaśna i bardzo wymagająca, jeśli chodzi o jedzenie. Dla wątróbki drobiowej dałaby się pokroić. Uwielbia lody i suchy chleb (miąższ) – być może to ostatnie jest jakimś wspomnieniem po okresie tułaczki i bezdomności. Ale teraz już wie, że nigdy więcej nie będzie odrzucona zmarznięta i głodna. Uważam za ogromny zaszczyt i szczęście, że tak cudowne Stworzenie zechciało mnie pokochać i trafiło pod mój dach.

Dziękuję, że znaleĄliście ją dla mnie.
Kasia



SZOT


Szot to już nasz drugi kot przygarnięty z Azylu. Przy adopcji pierwszego Pani Irena namawiała na przygarnięcie dwóch naraz, ale nie daliśmy się namówić ... Efekt był taki, że po 1,5 roku pojechaliśmy do azylu po towarzysza dla Lufy :)
Dziękujemy Azylowi za wspaniałe zwierzaki !
Magda & Wojtek



POLA


Witamy,
przesyłamy zdjęcia Terakoty, która teraz nazywa się Pola. Pola jest z nami od września. Adoptowaliśmy ją podczas jednej z akcji w Arkadii. Kotka miewa się dobrze, chociaż ostatnio straciła towarzysza (też na zdjęciach). Myślimy już o przywiezieniu dla niej nowego kolegi :) Pola była bardzo chudziutka ale teraz jest już całkiem sporym kotkiem, jest bardzo miła i głośno mruczy jak już uda namówić się ją do wskoczenia na kolana :). Jest bardzo grzeczna - nic nie niszczy pomimo że jest młodym i energicznym kotkiem.
Pozdrawiamy i życzymy wszystkiego najlepszego, całej załodze oraz wszystkim podopiecznym Kociego Azylu (który napewno jeszcze nieraz odwiedzimy).
Natalia i Maciek.



RAMZES i GAGA

Dzień dobry :),
chciałam poinformować Państwa, że adoptowane przeze mnie kotki czują się dobrze. W sobotę zagościły u nas mały czarny kocurek(2 miesiące - nazywa się Ramzes) oraz szaro-bura pręgowana koteczka (4 miesiące - nazywa się Gaga). Mamy już kotka czarnego który nazywa się Admirał i ma dwa lata, ucieszył się nawet z towarzystwa - jest bardzo zabawowym kotkiem - chociaż jest wykastrowany nie stracil werwy :) Razem biegają i się bawią, nie będzie mu już tak smutno jak wychodzimy z domu, jest bardzo uczuciowym i delikatnym kotem. Mamy go z lasu, z Borów Tucholskich, mógłby tam nie przetrwać zimy, ale na szczęście udało nam się go wyleczyć i teraz jest okazem zdrowia. Koteczki maja apetyty, Ramzes po dwóch obsikaniach kocyka nauczył się korzystać z kuwety i już nie jest to dla niego problem. Gaga niestety jeszcze nie daje się nam dotknąć, ale z kotkami dużo się bawi - może potrzebuje więcej czasu, żeby nam zaufać.
Następnym razem prześlę kilka zdjęć koteczków, dziękuję bardzo i serdecznie pozdrawiam, życzę dużo siły i wiary, że będzie lepiej :), pozdrawiam,
Luiza

Aktualizacja - październik 2008:
Witam ponownie :),
Admirał cały czas uczy Gagę i Ramzesa dobrych manier bo jest takim nostalgicznym kotkiem z zasadami - nie ma w nim żadnej agresji, za to jest mnóstwo chęci do zabawy co nas bardzo cieszy i to, że tak się przyjaĄnią bez względu na płeć. Kiedy Gaga nawołuje Admirała on zawsze spieszy jej z pomocą i odwrotnie. Kiedy ona woła, on przybiega a Ramzes jest kolegą ich wszystkich i potrafią razem się bawić biegąjac wszędzie. Ramzes ssie mi ucho w nocy, pewnie jeszcze by chciał z mamą pobyć ale staramy mu się to jakoś wynagrodzić :) Staramy się namawiać swoich znajomych, żeby zaadoptowali kotki ale w większości przypadków już mają swój zwierzyniec, albo tak naprawdę się nie nadają do tego, żeby posiadać zwierzątko. Mam nadzieję że wszystkie kotki znajdą dom, ale wiadomo jak to wygląda w rzeczywistości. Dokarmiamy kotki piwniczne; mają tutaj na podwórku spory wybieg i na szczęście dużo osób o nie dba. Na zimę mają otwarte okienko i jakoś dają radę.
Przesyłamy kilka zdjęć, niektóre były robione jeszcze w lecie - mamy siatki w oknach, żeby kotki mogły swobodnie się poruszać i nie zrobić sobie przy tym krzywdy. Teraz okna są już pozamykane, ale na parapetach mają legowiska i jak tylko chcą popatrzeć to to robią. Sa bardzo kochanymi kiciusiami i mądrymi. Dziękuję za możliwość zaopiekowania się nimi i Admirał też dziękuje, bo ma wreszcie kompanów do zabawy i nie siedzi sam kiedy nas nie ma.
Pozdrawiamy i życzymy, by zjawiło się dużo dobrych ludzi, którzy będą na tyle odpowiedzialni, by zrozumieć potrzeby zwierząt i to, że są one bezinteresownie dobre i że kochają mimo wszystko.
Luiza i Janek




FIGA
Kotka adoptowana 23.09.2008 podczas akcji adopcyjne w CH Arkadia

Witam !
Chcemy przekazać pozdrowienia od Figi - czarnej pieszczochy, adoptowanej 23 września 2008 r. Jest cudowną i nadzwyczaj grzeczną kociczką. Całą rodziną nie możemy się nadziwić gdzie się takie przytulaśne i ufne do wszystkich uchowało ? Ma przecież niemal 2 lata i była już mamą. Bardzo lubi przesiadywać na kolanach i śpi z nami w łóżku. Obecnie jest na etapie odkrywania coraz to nowych miejsc do spania w ciągu dnia: na krześle, na parapecie, na łóżku, na dywanie, na swetrze. Specjalnie dla niej kupiony kocyk skrzętnie omija. Lubi bawić się szmacianą myszką a skarpetka z kocimiętką może nie istnieć. Zawsze nas wita w progu gdy wracamy do domu. Apetyt też dopisuje choć już ma swoje preferencje. Ogromnie dziękujemy za naszą Figę.
Pozdrawiamy,
Barbara i Marek



JOKER


Witam !
Chciałabym bardzo podziękować za uroczego 4-miesięcznego kota, którego wzięłam z Państwa azylu trzy tygodnie temu, czwartego września 2008. Kotek jest czarny (z białą łatką pod szyją i białą łatką na brzuchu w kształcie uśmiechu), co przydaje mu z jednej strony elegancji, z drugiej figlarności. Nazwałam go Joker, na cześć poruszającej kreacji Śp. Heath’a Ledgera w filmie „Mroczny rycerz”. Joker jest nie tylko pełen wdzięku, ale i odznacza się niezwykle przyjacielskim usposobieniem. Gdy go po raz pierwszy zobaczyłam, siedział sam jeden w klatce. Był nieśmiały i nie reklamował się żywo, jak inne koty w sąsiednich klatkach. Mimo to zwrócił moją uwagę. Pierwszego dnia, po przeprowadzce do mnie, biegał po mieszkaniu i mruczał, praktycznie bez przerwy, aż się bałam, że wyczerpie limit na resztę życia. Uwielbia się bawić (zwłaszcza myszami czarnego koloru), ale czarny kolor lubi do tego stopnia, że gdy pogubi myszy, poluje na koniuszek własnego ogona! Lubi też zabawę w chowanego. Ma wygodne legowisko w najlepszej, centralnej części mieszkania, skąd bacznie obserwuje każdy mój ruch, jednak w nocy, woli spać obok mnie na poduszce, pomrukując aż do zaśnięcia. Nie odstępuje mnie na krok. Gdy piszę na komputerze, leży mi na kolanach, razem ze mną ogląda telewizję, słucha muzyki a nawet wskakuje do umywalki rano. Nigdy wcześniej nie miałam kota, i nie spodziewałam się, że może on się okazać tak wiernym towarzyszem.
Pozdrawiam,
Karina



KLEOSIA


Witam serdecznie,
mieliśmy z mężem przyjemność adoptować w zeszłą niedzielę czarno-białą kotkę (w ramach imprezy w PKiN). Chcieliśmy Państwu serdecznie podziękować za tę możliwość. Kleosia jest wspaniałym kotkiem - czystym (zawsze załatwia swoje kocie sprawy do kuwety), radosnym, przymilnym i psotnym (jak na zdrowego koteczka przystało). Myślę, że czuje się u nas dobrze, więc mogą być Państwo spokojni. Z początku mieliśmy problemy z jedzeniem bo nasza pupilka nie chciała nic jeść ale po wizycie u weterynarza okazało się, że była trochę podziębiona i po podaniu odpowiednich leków wrócił jej apetyt. Jeszcze raz dziekujemy za naszą nową przyjaciółkę.
Serdecznie pozdrawiamy,
Aleksandra i Marcin



ZOŚKA


Witamy,
Miło nam zakomunikować, że zaadoptowana Koteczka, miewa się doskonale... Choć nie powinniśmy mówić bezosobowo o czarnej młodej damie - Zośce. Dla potwierdzenia przesyłamy zdjęcia naszej damy oraz portret rodzinny z jej chłopakiem - dużym acz nad wyraz spokojnym Księciem Albertem :-)
Bardzo dziękujemy za pomoc, pozdrawiamy ciepło,
Karolina i Piotr




AKTUALNOŚCI ] [ KĄCIK ADOPCYJNY ] [ ADOPCJE POZA AZYLEM ] [ WIRTUALNE ADOPCJE ] [ ZWIERZAKI ADOPTOWANE ] [ FUNDACJA ŚW FRANCISZKA ]
POTRZEBNA POMOC ] [ GALERIA ZDJĘĆ ] [ PODZIĘKOWANIA ] [ ZGUBIONO - ZNALEZIONO ] [ AZYL I JEGO MIESZKAŃCY ] KONTAKT ]

Fundacja Św. Franciszka "Pomóż zwierzętom - naszym małym braciom"
Numer konta bankowego:
38 10600076 00004048 30197758
z dopiskiem: "Darowizna na rzecz fundacji"

   

(c) 2000-2002 Kasia Piwowarska, Ola Michnowicz
Kontynuacja od 2005 Wojtek Kubat,Inga Jaroszuk, Aretuza, Ania Straszewska