|

W
Azylu pani Ireny dom znajdują koty o różnym życiorysie. Część z nich to
koty dzikie, półdzikie, które wcześniej mieszkały w piwnicach. Ostatnio
coraz częściej okienka piwnic zamyka się, zamurowuje, lub zabija na głucho
a koty pozostają w środku zagrożone śmiercią głodową. Wtedy osoby
nieobojętne na ich cierpienie starają się zaapelować do sumienia
właścicieli piwnic, a gdy to nie pomoże szukają pomocy w organizacjach
zajmujących się zwierzętami. W wielu wypadkach te koty trafiają do azylu.
Przeważnie już zostają, bo w miejscu gdzie do tej pory mieszkały nie są
chciane. Rzadko też znajdzie się osoba, która zaadoptuje dorosłego kota. Z
reguły koty piwniczne są półdzikie i nie ma nadziei aby je oswoić. Takich
zwierząt nie oddajemy do adopcji.

Drugim
rodzajem kotów są te, które trafiają do azylu po śmierci właścicieli lub
wyrzucone z domów. Są one oswojone, przyjazne. Jednakże często są to koty
dorosłe, starsze. Ich też nikt już nie chce. Wyrzucone na ulicę nie
potrafią dać sobie rady, ponieważ wcześniej był zawsze ten człowiek, który
się o nie troszczył. Do azylu często trafiają wygłodniałe i bardzo chore.
Po wyleczeniu dołączają do któregoś ze stad i czekają (zwykle na próżno)
na nowego właściciela.
Prosimy osoby wrażliwe na los zwierząt o wsparcie finansowo albo rzeczowe
(karma, piasek dla kotów, koszyczki, miseczki, środki do odpchlenia,
odrobaczenia, środki do dezynfekcji pomieszczeń).
|